Opinie, stanowiska


Opublikowano: 2015-05-31

Marek Rocki

Uwagi do „Paktu dla Nauki” w zakresie dotyczącym akredytacji

Uwagi ogólne

Autorzy proponują całkowicie odmienny od obecnego model akredytacji: oceny jakości kształcenia dokonywane przez różne komisje mają nie mieć skutków formalnych. Propozycja nawiązuje do stanu sprzed 2002 roku (momentu powołania PKA). Wtedy (poczynając od drugiej połowy lat 90-tych) działały komisje środowiskowe. Z natury rzeczy nie obejmowały one (i nigdy nie objęły) wszystkich uczelni. Jest to model liberalny, wprowadzający swobodę działalności edukacyjnej bez formalnych sankcji za kształcenie na złym poziomie. W tym kontekście warto przypomnieć, że to środowisko akademickie żądało wprowadzenia takich sankcji. Podobnie, to środowisko akademickie żądało wprowadzenia oceny ex ante (merytorycznych podstaw do nadania uprawnień do kształcenia) w miejsce decyzji administracyjnych opartych na urzędniczej analizie dokumentacji.

Wprowadzenie takiego modelu akredytacji jest możliwe, ale w kontekście międzynarodowym może nieść negatywne konsekwencje dla polskich uczelni. Przypomnę, że komisja Akredytacyjna Uczelni Medycznych starała się o uzyskanie akredytacji amerykańskiej dla kierunków lekarskich, ale jej nie uzyskała, gdyż oceny KAUM nie mają skutków formalnych. Akredytację Departamentu Edukacji w tym zakresie uzyskała natomiast PKA, bo negatywne oceny jakości kształcenia prowadzą do odebrania (lub zawieszenia) uprawnień do kształcenia. Można oczywiście wprowadzić ustawowo takie skutki z ocen KAUM. Jednak proponowane „uwolnienie” systemu akredytacji (działanie wielu różnych komisji) byłoby w sprzeczności z nadaniem uprawnień szczególnych jednej z nich.

Podsumowując: w mojej opinii odejście od skutków formalnych akredytacji (jak sadzę, odejście od skutków negatywnych powiązane powinno być z odejściem od skutków ocen wyróżniających) i uwolnienie systemu akredytacji nie prowadzi do podniesienia jakości kształcenia w całym systemie polskiego szkolnictwa wyższego. W perspektywie może prowadzić także do marginalizacji systemu akredytacji. Obecny model – być może nieoptymalny – tworzy podstawy do współistnienia: działania PKA mają skutki formalne (dodam: lepiej, że działania te prowadzone są przez komisję złożoną z osób delegowanych przez senaty, niż przez urzędników ministerstwa), a komisje środowiskowe dają oceny na poziomie ponad standardowym. Komisje środowiskowe mogą też objąć swym działaniem te pola aktywności uczelni, które nie podlegają ocenom PKA (studia podyplomowe, doktoranckie, tworzenie nowej oferty dydaktycznej przez jednostki o pełni praw akademickich).

Uwagi szczegółowe
(numeracja stron wg wydruku działu IV. Akredytacja)

IV.A. Cele, str. 26 , punkty:

  • 1. i 2. – opisują obecny stan rzeczy, z tą różnicą, że nie wskazano, na jakiej podstawie ministerstwo ma wydawać „pozwolenia na działalność”. Warto przypomnieć, że powstanie PKA było między innymi skutkiem wad (by nie powiedzieć patologii) dostrzeganych przez środowisko w decyzjach administracyjnych przy udzielaniu „pozwoleń”.

  • 3. – proponuje się, by komisje akredytujące musiały być „wpisane” do EQAR. Trzeba odnotować, że takie „wpisanie” jest wynikiem oceny dokonanej przez ENQA i jest dostępne dla komisji, które mają ugruntowaną uprzednio pozycję (tzn. dokonywały ocen jakości kształcenia). To jest tożsame z warunkiem zapisanym w punkcie 5. wskazującym na wymaganie, by komisje działały zgodnie z ESG (badanie tego warunku jest przedmiotem oceny dokonywanej przez ENQA).

    Dalej w tym punkcie proponuje się, by akredytacja różnicowała uczelnie na lepsze i gorsze. Jeśli ma to być związane z poszerzeniem skali ocen (w stosunku do obecnej: pozytywna, wyróżniająca), to uważam to za dyskusyjne. Przyjmuję tu, że ocena warunkowa faktycznie oznacza negatywnie ocenioną, której dano czas na naprawę.

  • 4. – zapisano, że „akredytacja nie może być wykorzystywana przez organy administracji centralnej do podejmowania decyzji administracyjnych”. Jak rozumiem, oznacza to, że minister może podjąć decyzję o cofnięciu pozwolenia na działalność (całej uczelni?) w przypadku łamania prawa. To jest bardzo liberalne rozwiązanie, pozwalające prowadzić kształcenie przy negatywnej ocenie jakości kształcenia. Zgodne zresztą z uzasadnieniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie PKA. Zdaniem TK, decyzje ministra podejmowane na podstawie ocen PKA naruszają swobodę działalności gospodarczej. Jak rozumiem, z tego powodu w propozycjach nie mówi się o potencjalnych skutkach negatywnych ocen jakości kształcenia.

  • 6. Tego punktu nie rozumiem: propozycja akredytacji w zakresie kultury akademickiej i akredytacji w zakresie kultury menedżerskiej oznacza wprowadzenie akredytacji typu certyfikacji ISO (mowa o tym w części IV.C Rozwiązania). O ile pamiętam, akredytacje typu EQUIS, AACSB czy proponowane przez ESG zajmowały się tym problemem. Tak więc punkt 6. jest sprzeczny z propozycją z punktów 5. oraz 3.

IV.B. Bariery, str. 27, punkty:

  • 2. – zapis sugeruje, że PKA „zapisała się” do EQAR. Pisałem o tym wyżej: wpisanie do EQAR jest rezultatem oceny jakości działań PKA. To, że spośród polskich komisji jedynie PKA jest w EQAR, jest pośrednio oceną pozostałych komisji.

  • 3. – pozycji PKA w systemie szkolnictwa wyższego nie nazywałbym supremacją. Ustawodawca ustanowił PKA jako narzędzie wspomagające ministra w jego zadaniach administracyjnych. Podkreślę, że PKA tworzą przedstawiciele środowiska akademickiego wskazani przez senaty.

  • 4. – nieaktualny, nowelizacja PSW z 2014 r. zrealizowała wyrok Trybunału.

  • 5. – działania PKA już dwukrotnie były oceniane przez ENQA i nigdy zasady finansowania działalności PKA nie budziły zastrzeżeń. Nowe ESG w tym zakresie niczego nie zmieniają.

IV.C. Rozwiązania

  • 1. Proponuje się, by komórka organizacyjna ministerstwa prowadziła działalność licencjonującą. W sensie prawnym tak jest. Jednak – jak rozumiem – udzielenie pozwolenia na działalność następowałoby jedynie na podstawie wniosku o uruchomienie kształcenia (działalność ma się mieścić w granicach prawa). Dla kierunków medycznych (i nie tylko) oznacza to utratę akredytacji w USA (tam wymagają de facto akredytacji ex ante).

  • 8. Propozycja, by akredytacja dawała wydziałom wskazówki do tego, jak podnosić jakość kształcenia, brzmi dobrze, ale przy założeniu działania w dobrej wierze. Jakich wskazówek można udzielić uczelni, która ma kilkudziesięciu studentów, zatrudnia kilku nauczycieli i po prostu chce sprzedawać dyplomy?

IV.D. Podsumowanie

W tabeli:

  • „uwolnić PKA spod nadzoru ministerstwa, aby uwolnić ją od decyzji politycznych”. Poproszę o konkretne przykłady politycznego wpływu ministerstwa na działanie PKA.
  • „prowadzenie akredytacji przez niezależne komisje środowiskowe” – teraz tak jest.
  • „opracowanie punktowych, obiektywnych kryteriów oceny” – jak obiektywnie oceniać dorobek naukowy w kontekście dopasowania do efektów kształcenia?
  • „udostępnianie w internecie wszystkich raportów” – już jest
  • „uniemożliwienie udziału w pracach osób związanych z kontrolowanymi wydziałami” – poproszę o konkretne przykłady. Obecne zasady wykluczają taki udział.
  • „niemożność odwołania się od oceny PKA” – brak spójności we wnioskach: jeśli oceny negatywne nie mają mieć skutków formalnych, to nie będzie odwołań. Dodam, że w innych systemach (EQUIS, AACSB) nie ma odwołań.
  • „unikanie konsekwencji…” – brak spójności, jak wyżej.
  • „ powiększenie liczby kategorii akredytacyjnych” – w jakim celu?
  • „brak motywacji do podnoszenia jakości” – to powinno być w mechanizmach finansowania, a nie w akredytacji. Swoją drogą, propozycja, by uwzględniać w akredytacji nauczycieli zagranicznych i mobilnych nie jest – moim zdaniem – silną motywacją do podnoszenia jakości.





Biuro Senatorskie Marka Rockiego, pl. Jana Henryka Dąbrowskiego 5, 00-057 Warszawa, tel. (22) 892 06 95, fax (22) 892 06 95