Opinie, stanowiska


Opublikowano: 2011.03.28

Polemika prof. Marka Rockiego z krytyką ustawy o VoD wyrażoną przez redaktora Leszka Szymowskiego w numerze 13 (1088) „Najwyższego Czasu!” z 26 marca 2011 r.

W nr 13 (1088) „Najwyższego Czasu!” z 26 marca Leszek Szymowski skrytykował propozycję ustawy wprowadzającej w Polsce dyrektywę dotyczącą świadczenia audiowizualnych usług medialnych. Mam jednak wrażenie, że Autor nie czytał ani dyrektywy, ani tekstu projektu ustawy. Skąd takie przeświadczenie? Autor pisze, że „ustawą ma być objęty każdy, kto w sieci udostępnia pliki wideo lub prowadzi działalność zarobkową – np. zamieszcza płatne reklamy”. Jednak w projekcie ustawy definicja brzmi tak: „audiowizualna usługą medialną na żądanie jest usługa medialna świadczona w ramach działalności gospodarczej umożliwiająca odbiór audycji audiowizualnych w wybranym przez odbiorcę momencie, na jego zamówienie, w oparciu o katalog ustalony przez dostawcę tej usługi”. A więc nie chodziło o „każdego kto udostępnia pliki wideo”, a spośród tych, którzy prowadzą działalność gospodarczą dotyczy tylko tych, którzy prowadzą „wypożyczalnie”, a więc na pewno nie tych, którzy zamieszczają płatne reklamy (te pojawiają się bez zamówienia i w momentach, w których wybiera to dostawca reklamy, a nie jej odbiorca.

Wynika z tego, że nie jest prawdą iż – jak pisze Autor – „W praktyce oznacza to, że zarejestrować się będzie musiał każdy kto na stronie internetowej zamieszcza prezentację dotyczącą działalności swojej firmy, pokazuje filmy z wakacji rodzinnych czy prowadzi bloga i zarabia na reklamach”. Przecież umieszczenie filmu rodzinnego nie jest „usługą” za którą pobiera się pieniądze. Nie jest też usługą umieszczenie filmu o SWOJEJ firmie. Co więcej, już w tekście dyrektywy napisano: „definicja (audiowizualnych usług na żądani) nie powinna obejmować żadnych usług, których celem głównym nie jest dostarczanie audycji, to znaczy usług, w których przypadku przekaz treści audiowizualnej nie jest celem głównym, a jedynie częścią uboczną usługi. Przykładem są strony internetowe zawierające elementy audiowizualne o charakterze jedynie pomocniczym, takie jak animowane elementy graficzne, krótkie spoty reklamowe lub informacje związane z produktem lub usługą nie będącą usługą audiowizualną”.

Ciekawe na jakim tekście Autor oparł swą krytykę? Może faktycznie są gremia dążące do ingerencji opisanej a artykule, ale na pewno nie w PO. Dodam tylko dla porządku, że Senat wykreślił z ustawy wszystkie przepisy o audiowizualnych usługach medialnych. A do sprawy trzeba wrócić, bo Internet to medium które wymaga regulacji jeśli staje się w pewnym zakresie swego działania telewizją (near TV lub quasi TV), a co do ograniczeń np. pornografii w telewizji się zgadzamy.






Biuro Senatorskie Marka Rockiego, pl. Jana Henryka Dąbrowskiego 5, 00-057 Warszawa, tel. (22) 892 06 95, fax (22) 892 06 95