Opinie, stanowiska


Opublikowano: 2007.05.31

Wystąpienie prof. Marka Rockiego podczas Konferencji Programowej Platformy Obywatelskiej, 26 maja 2007 r.

PROBLEMY JAKOŚCI W EDUKACJI

Jak można sformułować diagnozę przyczyn złego stanu?
Jakie z tego wynikają wnioski?

Pomijam tu omawianie stanu, w jakim jest system szkolnictwa wyższego. Oczywiście 2 miliony studentów to sukces, ale moim zdaniem to skutek popytu na wykształcenie wyższe, a nie – jak to się najczęściej formułuje – sukces działań uczelni wyższych. Podobnie, istnienie 400 uczelni nie jest specjalnym ewenementem, gdyż podobny rozwój przechodzą także inne kraje zmieniające system społeczno-gospodarczy.

Jaki jest stan obecny polskiego systemu szkolnictwa wyższego z punktu widzenia jakości procesów nauczania.

DIAGNOZA

Uczelniom wyższym brak autonomii:
  • w rekrutacji (nowa matura nie jest optymalnym narzędziem selekcji kandydatów na studia),
  • w kształtowaniu minimów programowych (minister szkolnictwa wyższego kreuje kierunki studiów).

Jakie są powody takiego stanu rzeczy?

Po pierwsze, obowiązuje państwowy, a nie uczelniany dyplom ukończenia studiów. Dyplom, który nie jest opatrzony logo, marką uczelni powoduje, że nie uczelnia, lecz państwo (odległe, anonimowe, stosujące procedury urzędnicze) odpowiada za jakość tego dyplomu.

Po drugie, państwowy dyplom i urzędnicze decyzje o finansowaniu uczelni powodują, że uczelnie szukają oszczędności: stąd wykłady z WF, stąd maksymalizowanie liczby studentów na zajęciach (także na seminariach dyplomowych). Z obliczeń symulacyjnych wynika, że wykorzystywany w dzieleniu środków finansowych pomiędzy uczelnie „wskaźnik zrównoważonego rozwoju ” premiuje uczelnie o maksymalnie dużej liczbie studentów w relacji do liczby profesorów. Przykładowo uczelnia, w której na jednego profesora przypada 180 studentów i ośmiu adiunktów, ma współczynnik o 20% wyższy niż uczelnia, w której na jednego profesora przypada 120 studentów i ośmiu adiunktów. Ministerstwo tak właśnie definiuje „zrównoważony rozwój”: im więcej studentów na jednego profesora, tym lepiej!

W mojej opinii zrównoważony rozwój może oznaczać, że kształcenie kadr naukowych powinno odbywać się w takich proporcjach i z takim natężeniem, by gwarantować zastępowalność pokoleń.

WNIOSKI
  • Uwolnić inicjatywność uczelni, dać im autentyczną a nie deklaratywną autonomię.
  • Odpaństwowić dyplom, uczynić uczelnie odpowiedzialnymi za jakość.
  • Kontrolować jakość (akredytować), ale kontrolując wykonywanie tego, co uczelnie deklarują, a nie normy państwowe.
  • Zmienić formułę nowej matury: powinna się kończyć uzyskaniem punktów, bez określenia „zdał – nie zdał”, wykorzystanie wyników matury w rekrutacji powinno być w gestii uczelni, a nie obligatoryjne.
  • OCZYWIŚCIE: kontrolować środki publiczne kierowane do uczelni, ale nie narzucać szczegółowych przepisów (typu: stypendia dla tych, którym „ codzienny dojazd z miejsca stałego zamieszkania uniemożliwiałby lub w znacznym stopniu utrudniał studiowanie”. W praktyce oznacza to, że znacząca część studentów każdej metropolii będzie stanowić pokaźną grupę uprawnioną do otrzymywania pomocy materialnej).
  • W konsekwencji zmienić sposób finansowania uczelni państwowych: finansować realizacje zadań państwowych, a nie ogólną liczbę studentów i pracowników.





Biuro Senatorskie Marka Rockiego, pl. Jana Henryka Dąbrowskiego 5, 00-057 Warszawa, tel. (22) 892 06 95, fax (22) 892 06 95