Opinie, stanowiska


Opublikowano: 2007.05.15

Wystąpienie senatora Marka Rockiego na Konferencji Programowej Platformy Obywatelskiej RP pt. „Inwestowanie w kapitał ludzki i rozwój sektora wiedzy w Polsce”, Łódź, 11 maja 2007 roku

PROBLEMY JAKOŚCI W EDUKACJI

Celem mojego wystąpienia jest wskazanie generalnego celu działań w zakresie szkolnictwa wyższego. Dla sformułowania tego celu przedstawię symptomy, które – moim zdaniem – wskazują na wady obecnego systemu. Na tym tle sformułuję diagnozę i wynikające z niej wnioski dotyczące koniecznych działań.

Jakie są symptomy, objawy wad systemu?
Jak można sformułować diagnozę przyczyn tego stanu?
Jakie z tego wynikają wnioski?

Pomijam tu omawianie stanu, w jakim jest system szkolnictwa wyższego. Oczywiście 2 miliony studentów to sukces, ale moim zdaniem to skutek popytu na wykształcenie wyższe, a nie – jak to się najczęściej formułuje – sukces działań uczelni wyższych. Podobnie, istnienie 400 uczelni nie jest specjalnym ewenementem, gdyż podobny rozwój przechodzą także inne kraje zmieniające system społeczno-gospodarczy.

Jaki jest stan obecny polskiego systemu szkolnictwa wyższego z punktu widzenia jakości procesów nauczania?

Symptomy złego stanu

Przykład 1. NOWE MATURY: Już bezpośrednio po maturze 2005 roku (a jeszcze przed rekrutacją do uczelni) abiturienci alarmowali, że istnieją istotne rozbieżności między sposobami oceniania przedmiotów, które w uczelniach (zgodnie z autonomicznymi decyzjami upoważnionych do tego ustawą senatów) traktowane są jako równoważniki w procesie rekrutacji. I rzeczywiście, z danych Kuratorium Mazowieckiego na temat nowej matury 2005 w warszawskich liceach można było wywnioskować, że istnieje istotne zróżnicowanie punktacji z poszczególnych przedmiotów. Przykładowo – na poziomie rozszerzonym – przeciętny wynik z fizyki wynosił w 2005 roku około 36 punktów, z historii 38 punktów, zaś z chemii około 53 punktów, a geografii około 57 punktów.
Podobnie było w 2006 roku. Według danych ze strony internetowej CKE, wynik klasyfikowany jako „średni” na poziomie podstawowym uzyskali ci, którzy z historii zdobyli pomiędzy 44% a 53%, z fizyki 58%-68%, natomiast z geografii „średni” wynik uzyskali ci, którzy zgromadzili od 52% do 58%, a z chemii od 68% do 80%.
WNIOSEK: nowe matury nie powinny być kryterium rekrutacji na studia. Wyniki rekrutacji na studia nie powinny przecież zależeć od wyboru przedmiotu zdawanego na maturze, lecz od obiektywnej oceny przygotowania kandydatów.

Przykład 2. Obowiązkowy WF na uczelni wyższej: w znanych mi z różnych uczelni sylabusach, czyli syntetycznych opisach tego, co ma być przedmiotem nauczania, w przypadku opisu zajęć z wychowania fizycznego znaleźć można przykładowo: kilka pozycji książkowych i czasopism, albo wykłady z historii olimpizmu polskiego oraz zajęcia z teorii i praktyki gry w piłkę nożną, siatkowa, koszykówkę, techniki pływania sportowego, techniki pływania utylitarnego, nurkowania, itd.
WNIOSEK: obowiązkowy WF prowadzi do patologii. W (naturalnym) poszukiwaniu oszczędności, wobec braku konieczności starania się o studentów (muszą zaliczyć te zajęcia, bo są obowiązkowe) nauczyciele akademiccy zaniedbują jakość oferty dydaktycznej. Łódź jest tu szczególnym przykładem: parę lat temu władze jednej z uczelni wykryły masowe posługiwanie się fałszywymi zwolnieniami z WF. Dlaczego studenci nie chcieli chodzić na WF? Bo była to (obowiązkowa oczywiście) mało atrakcyjna gimnastyka.

Przykład 3. Bezrobotni absolwenci: co roku poprzez media otrzymujemy informacje o rosnącej grupie bezrobotnych absolwentów studiów wyższych legitymujących się dyplomami konkretnych kierunków. Kierunki tworzone są przez Ministra (uczestniczy w podjęciu tej decyzji także Rada Główna Szkolnictwa Wyższego).
WNIOSEK: tworzenie kierunków studiów nie powinno być zadaniem Ministra, jest on zbyt daleko od rynku pracy, by wskazywać uczelniom dobre kierunki działania.

Przykład 4. Plagiaty w pracach dyplomowych: wykorzystanie (dostępnego w Internecie) programu antyplagiatowego wskazuje na znaczącą skalę nieuprawnionego wykorzystywania innych prac (w tym także prac powstających w liceach!) w toku tworzenia prac dyplomowych.
WNIOSEK: sytuacja taka wynika z brak nadzoru promotorów, a także braku stosownej staranności recenzentów.

DIAGNOZA

Uczelniom wyższym brak autonomii:
  • w rekrutacji
  • w kształtowaniu minimów programowych

Jakie są powody takiego stanu rzeczy?

Po pierwsze, obowiązuje państwowy, a nie uczelniany dyplom ukończenia studiów. Dyplom, który nie jest opatrzony logo, marką uczelni powoduje, że nie uczelnia, lecz państwo (odległe, anonimowe, stosujące procedury urzędnicze) odpowiada za jakość tego dyplomu.

Po drugie, państwowy dyplom i urzędnicze decyzje o finansowaniu uczelni powodują, że uczelnie szukają oszczędności: stąd wykłady z WF, stąd maksymalizowanie liczby studentów na zajęciach (także na seminariach dyplomowych). Z obliczeń symulacyjnych wynika, że wykorzystywany w dzieleniu środków finansowych pomiędzy uczelnie „wskaźnik zrównoważonego rozwoju” premiuje uczelnie o maksymalnie dużej liczbie studentów w relacji do liczby profesorów. Przykładowo uczelnia, w której na jednego profesora przypada 180 studentów i ośmiu adiunktów ma współczynnik o 20% wyższy niż uczelnia, w której na jednego profesora przypada 120 studentów i ośmiu adiunktów. Ministerstwo tak właśnie definiuje „zrównoważony rozwój”: im więcej studentów na jednego profesora, tym lepiej!

W mojej opinii zrównoważony rozwój może oznaczać, że kształcenie kadr naukowych powinno odbywać się w takich proporcjach i z takim natężeniem, by gwarantować zastępowalność pokoleń.

WNIOSKI
  • Uwolnić inicjatywność uczelni, dać im autentyczną a nie deklaratywną autonomię.
  • Odpaństwowić dyplom, uczynić uczelnie odpowiedzialnymi za jakość.
  • Kontrolować jakość (akredytować), ale kontrolując wykonywanie tego, co uczelnie deklarują, a nie normy państwowe.
  • OCZYWIŚCIE: kontrolować środki publiczne kierowane do uczelni, ale nie narzucać szczegółowych przepisów (typu: stypendia dla tych, którym „ codzienny dojazd z miejsca stałego zamieszkania uniemożliwiałby lub w znacznym stopniu utrudniał studiowanie”. W praktyce oznacza to, że znacząca część studentów każdej metropolii będzie stanowić powinna grupę uprawnioną do pomocy materialnej).
  • W konsekwencji zmienić sposób finansowania uczelni państwowych: finansować realizacje zadań państwowych, a nie ogólną liczbę studentów i pracowników.





Biuro Senatorskie Marka Rockiego, pl. Jana Henryka Dąbrowskiego 5, 00-057 Warszawa, tel. (22) 892 06 95, fax (22) 892 06 95