Opinie, stanowiska


Opublikowano: 2006.12.02

Opinia w sprawie projektu ustawy o nauce, pracy i promocji zatrudnienia oraz przedsiębiorczości młodzieży, przedłożonego przez grupę senatorów reprezentowaną przez senatora Adama Bielę

Pobierz treść projektu:
  • ustawy o nauce pracy i promocji zatrudnienia oraz przedsiębiorczości młodzieży (druk senacki nr 286) » pobierz plik PDF

Art. 11. ust. 3 stwierdza, że „Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania w oparciu o modyfikacje podstaw programowych (o nich jest mowa w ustępie poprzedzającym) zwróci się do autorów programów nauczania przedsiębiorczości oraz aktywnego uczestnictwa w życiu gospodarczym, z zaleceniem dokonania stosownych zmian, umożliwiających bardziej efektywne osiągnięcie celów dydaktycznych określonych w ust. 1

Komentarz:
  • po pierwsze, wspomniany ust. 1 definiuje „cele dydaktyczne” tak ogólnie, że nic konkretnego z tego nie wynika, a mianowicie: „minister … włączy do szkolnych programów wychowawczych … cele dydaktyczne związane z przedsiębiorczością, a w szczególności z kompetencją absolwentów do zakładania małych inicjatyw gospodarczych opartych na lokalnym rynku, dającym im w przyszłości samozatrudnienie”;
  • po drugie, najogólniej mówiąc, nie proponowana ustawa o nauce pracy, lecz niskie podatki, narzuty na ZUS, mniejsza mitręga biurokratyczna, odejście od licencji i pozwoleń, itp. mogą zachęcić do zakładania nowych firm i tworzenia nowych miejsc pracy (mówi o tym między innymi materiał „Rzeczpospolitej” z minionego roku opublikowany pod tytułem „Przyjaciel z urzędu”);

Art. 12 ust. 1: nakazuje Ministrowi by polecił pierwszoplanowe traktowanie nauczania w zakresie „przygotowania do aktywnego uczestnictwa w życiu gospodarczym” i „przedsiębiorczości”.
W ust. 2 stwierdza się, że nauczanie w tym zakresie mogą prowadzić jedynie nauczyciele, którzy ukończyli stosowne studia podyplomowe (lobbing konkretnej grupy uczelni???) lub „kierunek studiów w zakresie nauk o zarządzaniu lub ekonomii o specjalności przedsiębiorczość”.

Komentarz:
  • po pierwsze: polecenie pierwszoplanowego traktowania jakiegoś przedmiotu dyskryminuje inne. Dlaczego absolwenci szkół nie mają pierwszoplanowo być uczeni języka polskiego i historii Polski?
  • po drugie: nie istnieją „kierunki studiów w zakresie nauk”,
  • po trzecie: specjalności są domeną senatów autonomicznych uczelni wyższych i nie można im niczego narzucić (bez zmiany ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym),
  • po czwarte, jeśli już taki kierunek zmian uznać za pożyteczny, to dlaczego ustawa określać ma nazwę specjalności, a nie zakres wiedzy i umiejętności pożyteczny w kreowaniu nowych miejsc pracy, który może nosić różne nazwy w różnych uczelniach?

Art. 13 ust. 1 nakazuje ministrowi właściwemu do spraw szkolnictwa wyższego wprowadzenie do przedmiotów obowiązkowych na wszystkich kierunkach studiów wszystkich typów uczelni w Polsce przedmiotu o nazwie „kariera zawodowa i przedsiębiorczość”.
W ust. 3 tegoż artykułu zarządza się, że to rektor ma opracować program nauczania tego przedmiotu.

Komentarz:
  • po pierwsze, ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym w art. 9 mówi, że minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego określa w drodze rozporządzenia standardy kształcenia dla poszczególnych kierunków i poziomów kształcenia. Przez standardy kształcenia rozumie się zakres wiedzy i umiejętności oraz ukształtowanie postaw, a nie listę przedmiotów. Tak więc przedłożony projekt jest sprzeczny z prawem o szkolnictwie wyższym, gdyż minister z całą pewnością nie ma prawa nakazać wprowadzenia konkretnego przedmiotu nauczania.
  • po drugie, co więcej – zgodnie z art. 45 ust. 2 punkt 1) – to Rada Główna Szkolnictwa Wyższego, a nie minister z własnej inicjatywy, przedstawia standardy kształcenia dla poszczególnych kierunków studiów. Należy przypomnieć, że Rada pochodzi z wyboru, że jest – na mocy ustawy – autonomicznym organem przedstawicielskim szkolnictwa wyższego, a przedłożony (omawiany tu) projekt ustawy narusza kompetencje Rady (wskazując, że minister wprowadzi jakiś przedmiot jako obowiązkowy dla wszystkich studentów);
  • po trzecie, w art. 13 ust. 1 punkt 1) ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym stwierdza się, że podstawowym zadaniem uczelni jest kształcenie studentów w celu ich przygotowania do pracy zawodowej, zatem nie jest do tego potrzebna odrębna ustawa;
  • po czwarte, trudno sobie wyobrazić sensowność proponowanego rozwiązania OBOWIĄZKOWO dla wszystkich kierunków studiów (przypomnę: chodzi o obowiązkowe nauczanie w zakresie przedmiotu „kariera zawodowa i przedsiębiorczość”, a w szczególności dla kierunków takich jak: filologia polska, filozofia, prawo kanoniczne, teologia, wiedza o teatrze, taniec, wokalistyka, jazz i muzyka estradowa, kompozycja i teoria muzyki, malarstwo, rzeźba, bezpieczeństwo wewnętrzne, dyrygentura, astronomia, akustyka, italianistyka z elementami chrześcijaństwa, położnictwo...
    Szczególnie interesująco – w tym kontekście – brzmi ust. 4 w tymże art. 13 projektu ustawy: „szkoła wyższa może utworzyć firmę studencką jako spółkę handlowa z o.o. na każdym kierunku studiów”! Ciekawe, jak autorzy projektu wyobrażają sobie taką spółkę na przykład w zakresie prawa kanonicznego!?
  • po piąte: jak widać, wraz z uchwaleniem przedłożonego projektu, konieczna jest znacząca merytorycznie (bo naruszająca autonomie szkół wyższych) nowelizacja ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym.

Art. 15 ust. 1 stwierdza, że osoba uprawniona może uzyskać kredyt przedsiębiorczy z właściwego miejscowo powiatowego urzędu pracy.

Komentarz:

Oznacza to, że urzędy pracy zajmować się mają działalnością bankową!!!

Uwagi do „Uzasadnienia”: mam wrażenie, że uzasadnienie mija się z treścią projektu. Mówi bowiem o zagrożeniach wynikających z emigracji młodych polaków, o skutkach społecznych bezrobocia, ale nic nie mówi o przyczynach bezrobocia. Pomija także całkowicie problem finansowania szkolnictwa wyższego w Polsce, a przecież wśród źródeł bezrobocia jest wadliwa struktura finansowania uczelni wyższych. Zgodnie z istniejącymi zasadami, a także w świetle proponowanych przez MNiSzW nowych metod podziału dotacji budżetowej środki finansowe otrzymują i mają otrzymywać uczelnie duże, a nie te, które kształcą zgodnie z potrzebami rynku pracy. Zmiana zasad finansowania w takim kierunku, by młodzież mogła studiować tam, gdzie chce (co wymagałoby zwiększenia limitów przyjęć, a więc uprzedniego zainwestowania w rozwój infrastruktury), a nie tam, gdzie są wolne miejsca na studiach (czyli tam, gdzie młodzież nie chce studiować, ale są niezapełnione sale i niewypełnione limity przyjęć), sprzyjałaby spadkowi bezrobocia wśród absolwentów uczelni wyższych.






Biuro Senatorskie Marka Rockiego, pl. Jana Henryka Dąbrowskiego 5, 00-057 Warszawa, tel. (22) 892 06 95, fax (22) 892 06 95