Z archiwum Senatora RP

Z archiwum Rektora SGH

Z archiwum Dziekana KAE



Wyszukiwanie:      

1-50 | 51-100 | 101-150 | 151-200 | 201-250 | 251-300 | 301-350 | 351-400 | 401-450 | 451-500 | 501-550 | 551-600 | 601-650 | 651-700 | 701-750 | 751-800 | 801-850 | 851-900 | 901-950 | 951-1000 | 1001-1050 | 1051-1100 | 1101-1150 | 1151-1200 | 1201-1250 | 1251-1300 | 1301-1350 | 1351-1400 | 1401-1450 | 1451-1500 | 1501-1550 | 1551-1600 | 1601-1650 | 1651-1700 | 1701-1741

2011-03-01
Gość serwisu pisze: no to inaczej : ile ZUS otrzymuje rocznie z tytulu zmarlych przedwczesnie emerytach ??

Jeszcze raz: nie ZUS, ale emeryci. ZUS mniej żąda dofinansowania z budżetu. Ile? Nie wiem.


2011-02-26
Gość serwisu pisze: Jezeli Pan uwaza że "I dlatego uważam, że inwestycja w studia powinna być inwestycją osobistą każdego, kto podejmuje studia" .No to jestesmy w domu . Kazdy kto w siebie inwestuje moze brac kredyt od panstwa na ksiazeczke do splacenia i tyle i az tyle .Jezeli ma kase to niech placi, jezeli nie to niech splaca inwestycje panstwowa za pieniadze podatnikow.Czy panstwo jest aktualnie gwarantem "dobrej inwestycji " w absolwentów. chyba raczej nie bo tego nie pilnuje .Pensja, owszem jest wazna ale splata nas podatnikow do panstwa, ktora podjelo w naszym imieniu taka inwestycje powinno byc stanowcza i konsekwentna !!

Państwo jako bank? Wolę banki prywatne. Właśnie dlatego, ze państwo nie jest stanowcze i konsekwentne.


2011-02-26
Gość serwisu pisze: to gdzie sa te "dodatkowe " pieniadze w kasie panstwa z tytułu niewyplacenia z powodu smierci podatnika i zgromadzonego kapitału ( smierc podatnikow ). im wiecej umiera tym wiecej w kasie panstwa na wyplaty zyjacych emerytow. jakie to sa kwoty ????

Pisałem już, że po pierwsze to nie "kasa państwa" tylko ZUS, a po drugie nic nie zostaje, bo wszytko idzie dla aktualnych emerytów a i tak nie starcza.


2011-02-25
Gość serwisu pisze: niezrozumial Pan mojego pytania .jezeli dwóch pracujacych placi za jednego emeryta to ilu umiera rocznie nie wykorzystując swoich skladek placonych w czasie pracy zawodowej.
np. przez 40 lat wplacil 500 tys zl, umarl w wieku 70 lat. panstwo zyskalo jego skladki z uwagi na zgon około 300 tys zl .pytanie : jaka jest zbiorcza kwota z tego tytulu w stosunku rocznym, ktorym nie udalo sie otrzymac swojej emerytury przez przewidywane 15 lat.

Zrozumiełem, ale system działa inaczej niż Pan rozumuje: Państwo (ZUS) nieczego nie gromadzi, tylko natychmiast wypłac, a i tak mu brakuje dla obecnych emerytów i rencistów.


2011-02-25
Gość serwisu pisze: Oczywiscie, stratą jest podjecie pracy w zawodzie innym niż wynoszony ze studiów ale nie do konca.
Jezeli wyksztalcenie historyka kosztuje 35 tys zl a pracuje jako prezes przedsiebiorstwa lub głowny
ksiegowy to tylko zysk,ktory opaci tego magistra inz ktory garnki zmywa w restauracji i to tez nie do konca.Teraz byle sprzataczki sa prezesami.czy to tez strata? Wszystko na tym swiecie jest policzalne tylko trzeba ustalic wlasciwe kryteria.
To mozna policzyc wprowadzając umowe na wyksztalcenie dla tych co nie maja na studia platne.
wtedy bedzie wiadomo kto zostal wyksztalcony za pieniadze podatnika poniewaz musi zwrocic
za swoj dyplom pracując w kraju lub zagranica. Cyrograf jest cyrograf.
Nastepuje potem odejmowanie w czasie.Jezeli Panstwo chce miec wzrost gospodarczy to nich zadba
o swoja inwestycje w absolwenta kreując miejsca pracy dla niego a nie pozbywając się go. Jezeli ktos studiuje dwa, trzy, piec fakultetow to oczywiscie bez problemu niech studiuje tylko wtedy dostanie
2,3,5 ksiazeczek, ktore musi splacic powiedzmy w przeciagu 25 lat. Natomiast panstwo robi inwestycje,
jezeli ma ochote i kaprys finansowc jego wielokrotne studia prosze bardzo ale czy to nie za duze ryzyko?
jeśli filozof podejmuje pracę w biznesie to czysty zysk poniewaz placi wyzsze podatki, a to to chodzi.
No i studia sfinasowane przez panstwo splaci w ciągu roku .Ten swiat jest skonstruowany tak aby kazda
inwestycja przynosila zysk .Jezeli sfinansowalo panstwo i nie wie jak ta inwestycja wygląda to chyba cos tu niegra? To znaczy ze zmarnowalo pieniadze podatnikow!

Prawie wszystko się zgadza, oprócz tego, że "Państwo" nie jest bytem abstrakcyjnym. To my, podatnicy i wyborcy dajemy pieniądze i wybieramy Parlament. A więc to nie inwestycja "Państwa", ale NASZA. I dlatego uważam, że inwestycja w studia powinna być inwestycją osobistą każdego, kto podejmuje studia. My podatnicy, możemy mu dać potem wyższą pensję by spłacił kredyt.


2011-02-23
Gość serwisu pisze: Firmy prywatne zostawmy na boku one nie mają ztym prawie nic wspolnego .jak zapewne sie Pan domysla a ja to dokonale wiem, w administracji panstwoej zatrudnia sie nagminnie własnie tych ludzi ludzi ktorzy dotychczas przebywali zagranicą .co pan na to ?

Nic o tym nie wiem, a jeśli nawet są takie osoby zatrudniane to jest to niewielki, nieznaczący dla ogółu odsetek.


2011-02-23
Gość serwisu pisze: ie wyobrażam sobie, by w dzisiejszej Polsce możliwe było odebranie obywatelom prawa do podróżowania (wyjazdu za granicę). Czy nie lepiej po prostu nie finansować z budżetu tych studiów?
PROSZE PANA, MOZNA PO UKONCZENIU STUDIOW PODPISAC WEKSEL Z PANSTWEM NA 15,25 LAT DO ZWROTU PIENIEDZY ZA STUDIA DLA OPUSZCZAJACYCH POLSKE W POSZUKIWANIU PRACY !!!!PRZECIEZ PASZPORTY MAJA W DOMU I W ZASADZEI WYDAWANE NA 10 LAT ? PATRZ INNE KRAJE UNII !!

A jak wyjeżdżaja na wakacje?


2011-02-23
Gość serwisu pisze: 1. O jakie informacje zbiorcze Pan pyta?
pytam o informacje zbiorcze dla uczelni publicznych i studow stacjpnarnych. jakie straty z tego powodu
wchodza w rachube?

Nie znam takich badań. I nie sądzę by dało się to policzyć. Bo stratą jest też podjecie pracy w zawodzie innym niż wynoszony ze studiów. A jeśli ktoś na drugim stopniu studiuje inny kierunek? Jak to liczyć? Strata, czy nie? Czy jeśli filozof podejmuje pracę w biznesie to strata czy zysk?


2011-02-23
Gość serwisu pisze: dlaczego panstwo nie jest zainteresowane wzrostem gospodarczym i nic nie robi w tym zakresie zrzucając wine na firmy prywatne ?

Po pierwsze "wzrost gospodarczy" to kategoria właściwa dla analiz makroekonomicznych, a więc dotyczących właśnie działań państwa. Państwo podejmując decyzje o podatkach, cłach, umowach międzynarodowych, itd wpływa na działania firm. A te podejmując decyzje o wielkości zatrudnienia, produkcji itd kierują się zyskiem, a nie "wzrostem gospodarczym".


2011-02-23
Gość serwisu pisze: ile budzet panstwa dostaje "premii" z tytułu nie przenoszonych na małzonków i rodzine kapitałów emerytalnych zgromadzonych przez zmarłego ? prosze o kwoty.

Nic nie dostaje, bo te pieniądze idą na wypłaty dla emerytów.


2011-02-23
Gość serwisu pisze: dlaczego bezrobocie nie jeste priorytetem tego i innych rzadow ? jaki jest interes panstwa w utrzymywaniu wysokiego bezrobocia ?
czy nie ma mechanizmow do wykorzytsania i zatrudnienia blisko 7 mln ludzi zdolnych i chetnych do pracy?
dlaczego nie ma preferencji dla ludzi stale zamieszkujących w Polsce a zatrudnia sie ludzi, ktorzy za pieniadze PRL zostali wyksztalceni zagranica i zostaja nagminnie zatrudniani w Polsce .czyzby jakies preferencje obowiazywały ?Ile osobow zagranicznych jest aktualnie i legalnie zatrudnionych w Polsce?

Priorytetem jest wzrost gospodarczy. Jeśli on będzie to i wzrośnie zatrudnienie. Media podały - swoją drogą - że w firmach zatrudniających co najmniej 10 osób zatrudnienie jest obecnie o około 200 tysięcy osób większe niż było przed kryzysem 2008/2009. Ciekawe, że jednocześnie GUS podał dane wskazujące na wzrost (niewielki, ale jednak) bezrobocia. Według mnie oznacza to, że kurczy się szara strefa.
Druga cześć pytania jest chyba z poprzedniego ustroju.. Preferencje w zatrudnianiu mają być generowane przez Rząd? Przecież mamy firmy prywatne! Jeśli pracodawca zatrudnia kogoś to patrzy na kompetencje, a nie na miejsce stałego zamieszkania.


2011-02-23
Gość serwisu pisze: dlaczego po 45 latach placenia skladek do ZUS, musze placic za dentyste, badania, lekarstwa etc.jezeli jestesmy w innym systemie to dlaczego nie rewaluowac moich skladek i placic nimi za te uslugi?

Po pierwsze nie da się "rewaluować" składek, bo one dawno temu zostały wypłacone jako emerytury i renty ówczesnym emerytom i rencistom. Po drugie taka "rewaluacja" musiała by oznaczać dołożenie pieniędzy, co oznacza podniesienie podatków. Na to nie ma chętnych. Po trzecie działa NFZ i w ramach jego usług nie trzeba płacić "za dentyste, badania, lekarstwa etc." Oczywiście, nie wszystkie procedury medyczne są przez NFZ finansowane, bo tych pieniędzy nie jest nieskończenie dużo.


2011-02-23
Gość serwisu pisze: Skoro GUS nie publikuje danych poszczególnych uczelni a tylko informacje zbiorcze to jak to wygląda . Proszę o dane .
Jeżeli nie ma rygorow oddawania pieniędzy za „ inwestycje panstwa” czytaj finansowanie z budzetu to na jakiej podstawie panstwo „marnuje” pieniądze podatników umożiwaiając wyjazd dobrze wykształconych ludzi zagranice a nie generując miejsc pracy dla nich w kraju . Cos tu chyba nie gra .
Jaka jest tego ekonomika z tego rodzaju działalności panstwa za pieniadze podatnikow , jeżeli nie ma takich rygorow?
No to ostatnie pytanie ile kosztuje srednio wygenerowanie stanowiska pracy dla absolwenta uczelni publicznej studiow stacjonarnych w Polsce i zagranica, dla porowniania .

1. O jakie informacje zbiorcze Pan pyta?
2. Nie wyobrażam sobie, by w dzisiejszej Polsce możliwe było odebranie obywatelom prawa do podróżowania (wyjazdu za granicę). Czy nie lepiej po prostu nie finansować z budżetu tych studiów?
3. Nie znam badań dotyczących kosztów tworzenia miejsc pracy. Poszukam. Ale jestem pewien, że nie ma danych tak szczegółowych, by móc odróżnić - w tym zakresie - absolwentów uczelni publicznej ze studiów stacjonarnych od innych studentów.


2011-02-23
Gość serwisu pisze: czy nasze państwo stać na taka rozrzutność. Mam na myśli finansowanie z budżetu studiów na uczelniach publicznych w kwocie 10 mld zl rocznie ? Jezeli studia w uczelniach publicznych bedą płatne jak pan sugeruje, to jak nasze podatki sie zmienią? czy na niższe i w jakim stopniu ?
Czy w innych panstwach unijnych jest tak samo że Panstwo finasuje uczelnie publiczne .No i ostatecznie ile w nich przypada na jednego obywatela przyrównując do tych 10 mld zl rocznie w Polsce. Prosze o porównania do innych .No i czy konstytucja sie zmienila od czasu PRL w tym zakresie ?

Tak, to jest rozrzutnośc, ale nie ma przyzwolenia na zmiany. Wystrczyło obserwować protesty przeciwko odpłatności "za drugi kierunek". Sprawa dotyczy kilku procent studentów, a rozpętała się burza.
W mojej opinii podatki powinny spaść o te 10 mld. Bo skoro sami płacimy bezpośrednio uczelniom, to o tyle powinny spaść podatki.
W różnych krajach jest różnie. Ostatnio media relacjonowały protesty studentów brytyjskich, któzy protestowali przeciwko 300% (!!) wzrostowi czesnego.
Nie pamiętam co było w Konstytucji w czasach PRL. Teraz jest zapis iż ustawa może wprowadzić odpłatność za wybrane usługi edukacyjne. A zinterpretowano to w ten sposób, że odpłatne są (mogą być) studia zaoczne oraz powtarzanie zajęć z powodu złych wyników w nauce.


2011-02-23
Gość serwisu pisze: czy MSWIA nie rejestruje przypadkiem wszystkich wyjezdzajacych i powracajacych z zagranicy bez wzgledu na czas przebywania za granicą? Bo jezeli nie, to ja czegos tu nie rozumiem albo Pan sie nie chce domyslać?

Nic o tym nie wiem. GUS notuje tylko "wyjazdy z Polski" w dziale "Turystyka" i podaje, że w roku 2009 wyjechało z Polski ogółem nieco ponad 11 milionów obywateli.


2011-02-22
Gość serwisu pisze: 1. Dziekuje za Pana odpowiedz. Oczywiście, nie pytałem o całkowite koszty studiów ale koszty budzetu panstwa do których Pan się odniósł. Rozumiem podane dane w sposób następujący wprost ( jeżeli robie błąd proszę o sprostowanie ) :
a/na wykształcenie 280 – 290 tysiecy absolwentow na studiach publicznych ( stacjonarne i niestacjonarne ) rocznie przez okres 5 lat srednio nakłady budżetu panstwa wynosza na jednego absolwenta 36 – 35 tys PLN. Proszę potwierdzić moje rachunki.
Jeżeli wykształcenie inżyniera na PW wynosi srednio przez 5lat ,60 tys zl jak podano ,to czy koszty ponoszone z budzetu panstwa na wykształcenie absolwenta poza PW są 3 krotnie wyższe ? Co to są za uczelnie ?

a) nie, nakłady budżetu są w zasadniczej części tylko na studentów studiów stacjonarnych. Nie stacjonarni moga otrzymywać pomoc materialną: to jest koszt dla budżetu, a nie bezposredni koszt ich kształcenia. Obliczenia nie są takie proste, bo w ostatnich latach kształcenie trwa nie pięc lat, ale (najczęściej) trzy plus dwa. Oznacza to, że wśród studentów studiów II stopnia w uczelniach publicznych pojawiają się kształceni na I stopniu w uczelniach niepublicznych.
Nie pisałem, że tyle kosztuje kształcenie na PW, ale w uczelniach technicznych. Zestawienie kosztów kształcenia w uczelniach technicznych z kosztami innych uczelni wskazuje, że jest ono droższe. Co oczywiste jeśli sie pomyśli o kosztach kształcenia na kierunkach humanistycznych i społecznych, które nie wymagają tak drogiej infrastruktury technicznej.


2011-02-22
Gość serwisu pisze: ukonczylem studia politechniczne w 1974 roku i chcialem emigrowac na zachod. Niestety, nie moglem tego zrobic poniewaz Rodzice musieli podpisac weksel o wartosci 200 tys zl zmuszajacy mnie do powrotu w okreslonym terminie na który zostal wydany paszport. Czy aktualnie (2011 r), stosowane sa podobne rygory? Czy panstwo "traci" powiedzmy 50 % z tych 10 mld pokrywanych z budzetu panstwa rocznie na ksztalcenie w uczelniach publicznych ? Czy sa jakieś inne umowy po wstapineiu do Unii ,będące trescia "tajemnicy statystycznej ".

Zacznijmy od "tajemnicy statystycznej": chodzi o to, że GUS nie publikuje danych poszczególnych uczelnim, a tylko informacje zbiorecze lub uśrednione. I nie wynika to z przystąpienia do Unii, to ogólna zasada działania urzędów statystycznych.
Nie, nie ma teraz takich rygorów. Oczywiście powoduje to, że "Państwo" czyli my, podatnicy tracimy gdy ktoś wykształcony za nasze pieniądze wyjeżdża za granicę i tam płaci podatki. Z tego powodu racjonalne jest wprowadzenie odpłatności za studia, ale pod warunkiem, że w podatkach nie będziemy za te studia płacić.


2011-02-22
Gość serwisu pisze: Ilu absolwentow uczelni publicznych , których budzet panstwa finansuje znajduje zatrudnienie w Polsce. Inaczej, jaki procent z tych 280-290 tys zostaje zatrudnionych w Polsce. Czy informacja o wyjezdzie do pracy za granicę, absolwentów uczelni publicznych nazywana jest "tajemnicą statystyczną"

Nie nie jest to tajemnica, ale nie są też zbierane informacje na ten temat. Od kiedy mamy paszporty w domu, a wyjazd do Europy nie potrzeba paszportu trudno określić ile osób wyjechało i w jakim celu.


2011-02-21
Gość serwisu pisze: 1. ilu absolwentów kończy co roku publiczne uczelnie w Polsce oraz jakiej wielkości koszty są z tym związane ?
2. ile kosztowało wykształcenie inżyniera po Politechnice warszawskiej (Wydział Inżynierii Środowiska) w roku 2010?

1. Na studiach stacjonarnych: około 170 - 180 tysięcy. Na studiach niestacjonarnych mniej, około 110 tysięcy. Trudno wydzielić koszty związane z ich kształceniem, wiadomo jaki są nakłady budżetu: około 10 miliardów. Ale to "dotacja", która nie wystarcza na pokrycie kosztów (dlatego uczelnie pobierają czesne od zaocznych, podyplomowych, itd), a z drugiej strony ta dotacja jest także na pokrycie kosztów innych niż kształcenie studentów, np. kosztów funkcjonowania bibliotek uczelnianych, które są bibliotekami publicznymi, co oznacza, że korzystają z nich także studenci uczelni niepublicznych (co jest ukrytym transferem z budżetu do uczelni prywatnych).
2. Takich danych nie znam. Trzeba pytać na PW. Oficjalnie takich danych się nie publikuje (tajemnica statystyczna). Według GUS koszt kształcenia w uczelniach technicznych to około 12 tys. zł rocznie.


2011-02-21
lo7us pisze: Panie Senatorze

Czy kupił sobie Pan gospodarstwo rolne po to, żeby załapać się do KRUSu, czy raczej żeby pobierać dopłaty unijne?

Ani jedno, ani drugie. Płacę ZUS, a dopłat nie pobieram. To co kupiłem to "goła ziemia" w środku wsi, a nie gospodarstwo. Może kiedyś postawię tam dom.


2011-02-21
Z.Hellwig pisze: W jednej z odpowiedzi wyrażał Pan Profesor zdziwienie związane z oświetleniem Auli Spadochronowej. Pragnę usłużnie pomóc filmem informacyjnym:

http://www.youtube.com/watch?v=yHX3YIxgJcg

Nie uważa Pan, iż jest wygląda to jak analogowy relikt w cyfrowym świecie?

Mnie się podoba. Nie widziałem tego wcześniej.


2011-02-21
chellwick pisze: Panie Profesorze,

Czy stawiał ktoś kiedyś Panu tarota albo wróżył z run?

Nie. Nie wierzę we wróżby.


2011-02-21
Gość serwisu pisze: Jakiś czas temu tłumaczył Pan, że komisja senacka sprzeciwiła się zniżkom dla doktorantów, bo w Sejmie jest "kompleksowy projekt ustawy". Czy senatorowie wrócą do sprawy?

Tak. Ale zacznę od tego że w projekcie jest zapis dający możl;iwośc zniżek komunikacyjnych ustanawianych przez samorządy lokalne. Natomiast w Senacie ma być wniesiona poprawka rozszerzająca uprawnienia nadane studentom (zniżki "kolejowe"). Warto dodać, że według szacunków ma to kosztować budżet około 4-5 milionów złotych.


2011-02-21
Gość serwisu pisze: Senator Rocki: "Nie słyszałem by ktokolwiek podważał kompetencje prof. Balcerowicza, a nie widzę też by ktokolwiek z innych ugrupowań bronił OFE."

Pani Joanna Kluzik-Rostkowska z PJN głośno nazywa reformę rządową "demontażem OFE" i "niszczeniem reformy emerytalnej". Więc jednak są inne ugrupowania, które bronią OFE.

Nie największe...I nie: "są", ale "jest".


2011-02-21
Gość serwisu pisze: "Ministrowie finansów UE dyskutowali też wczoraj o gospodarce Polski, bo Komisja już w styczniu poprosiła rząd Donalda Tuska o plan zbijania deficytu do 3 proc. PKB w 2012 r. - Nie ma potrzeby wydłużania czasu na jego redukcję poza 2012 r. Polska odnotowała przecież dość silny wzrost nawet w czasie kryzysu. Oczekuję, że wkrótce otrzymamy plan od Polski - mówił wczoraj komisarz ds. gospodarczych i walutowych Olli Rehn.

Jednak minister Jacek Rostowski przekonywał po spotkaniu, że rozmowa o Polsce "była tylko zdawkowa", trzeba jeszcze dyskusji, czy cel redukcji należy osiągnąć w 2012 r., czy też rok później. I KE na polski plan będzie musiała jeszcze poczekać. Dziś Rehn przyjeżdża do Warszawy."

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,9113501,500_mld_euro_na_ratunek_euro.html

Wszyscy widzą, że trzeba reformować finanse publiczne, a nasz minister finansów walczy z KE, żeby reformy odraczać. Czy ten rząd chce przejść do historii jako najgorszy rząd III RP? "Gospodarka, głupcze!"

No i dyskusje trwają... Wszyscy muszą szukać dróg wyjścia z kryzysu. A plany reform są, ale nie wszystkim się podobają. Już w zeszłym roku opozycja proponowała reformy polegające na wzroście wydatków budżetowych.


2011-02-21
Gość serwisu pisze: Mam propozycję hasła na zbliżające się wybory: POdnosimy POdatki POlakom!

Nieco odwaracjąc rozumowanie: jeśli Polacy chcą by im dotować różne formy działalności, nie pozostaje nic innego jak podnosić podatki. Dlatego walczę o zrozumienie dla przedsiębiorczości.


2011-02-20
Student SGH pisze: Szanowny Panie Profesorze,

Jako jeden z studentów SGH mam pytanie. Czy opłaty za wpis warunkowy na następny semestr muszą być tak kolosalnie wysokie? Np. warunek ze statystyki (7 pkt)kosztuje 1050 zł? Przecież to zbyt wygórowana cena zwłaszcza, że studenci należą do mniej zamożnych grup społecznych.

Opłaty wynikają z kalkulacji kosztów. Jaka jest obecna kalkulacja proszę pytać władze Uczelni. A swoją drogą nie rozumiem określenia "warunek ze statystyki". Warunek - to pozwolenie wpisanie się na kolejny semestr przy braku zaliczenia poprzedniego semestru. A opłaty są za powtarzanie zajęć. Z tego wynika, że ma Pan nie zaliczoną statystykę?


2011-02-20
Gość serwisu pisze: Hausner, Belka, Balcerowicz... kto jeszcze musi przemówić aby Tusk się opamiętał?

Belka? Z tekstu w "Rz" wynika, że proponuje zawieszenie wpłat do OFE, a więc idzie dalej niż Rostowski. W krytyka politycznych założeń reformy (a właściwie ich braku) jest w tym tekście mocna.


2011-02-13
Gość serwisu pisze: Panie Senatorze i jak tu ufać rządowi, jeśli jego ministrowie albo są niekompetentni, albo wydaje im się, że jesteśmy bandą idiotów i można nam wcisnąć każdy kit. Oto przykład jak argumenty ministra Jacka Rostowskiego o "beczce bez dna" i wspaniałości socjalistycznego ZUS, zostały zmiażdżone przez ekonomistów. Albo zgłupieli albo naprawdę na gwałt potrzebują tych pieniędzy!

http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,9094901,Balcerowicz_odpowiada_Rostowskiemu.html

Nie widzę nic "miażdżącego", a co więcej co najmniej w dwu miejscach prof. Balcerowicz - cytując jego własne sformułowanie - ustawia dyskutanta: po pierwsze Minister Rostowski nie "stawia tezy" i I filarze, tylko buduje swą całościową wypowiedź dotyczącą proponowanych zmina w systemie zaczynając od opinii o I filarze, po drugie: prof. Balcerowicz nie komentuje argumentów dotyczących krajów, które częściowo lub całkowicie wycofały się z OFE, a wskazuje tylko na "stan wiedzy na temat systemów emerytalnych". Oczywiście dyskusja na łamach jakiejkolwiek gazety nie moż być głeboko merytoryczna, ale jak widać argumenty mijają się.
A swoją drogą czytałem też teksty "miażdżące" argumentację obrońców OFE.


2011-02-13
Gość serwisu pisze: Nie ma Pan wrażenia, że walka rządu z Balcerowiczem pogrąża PO? Proszę wpłynąć na kolegów, jeszcze nie jest za późno, niech się opamiętają!
Stan finansów publicznych jest tragiczny, ale by taki nie był gdyby od 4 lat rząd z pokorą wsłuchiwał się w głos profesora. Dlaczego ze błędy i zaniechania rządu mamy płacić my wszyscy, zabierając nam nasze PRYWATNE oszczędności z OFE? Zapłaci rząd i PO.

Chybiony argument: nikt nie zgłosił projektu "zabrania" pieniędzy z OFE. Mowa jest o "nie przesyłaniu" ich do OFE i zatrzymaniu w ZUS w celu wypłacenia emerytom. OFE za "nasze" pieniądze" kupują od Rządu obligacje, które my za "nasze pieniądze" (podatki) będziemy musieli wykupić.
No i nie określałbym składek w OFE "prywatnymi" bo są przymusowe. Dla mnie "prywatny", wynikający z mojej prywatnej decyzji, jest wkład w III filar.


2011-02-11
Gość serwisu pisze: Daję w tych wyborach rządowi czerwoną kartkę! Za demontaż OFE oraz szarganie szanownym prof. Balcerowiczem!

Nie słyszałem by ktokolwiek podważał kompetencje prof. Balcerowicza, a nie widzę też by ktokolwiek z innych ugrupowań bronił OFE.


2011-02-10
Gość serwisu pisze: Trzy dni temu napisał Pan na tej stronie (cytuję, choć tekst jest naprawde niewiele poniżej): "A co do realizowania liberalizmu wspomnę tylko o uzawodowieniu armii, zniesieniu państwowych dyplomów ukończenia studiów i lberalizacji w żeglarstwie."

I po trzech dniach nie pamięta Pan, że jako sukcesie PO we wprowadzaniu liberalizmu piszę Pan o żeglarstwie?

Lecytynkę?

To był komentarz do "pseudolieberałów", których zdaniem pytającego "jest u nas dostatek".


2011-02-10
Gość serwisu pisze: Mało Pan chyba śledzi poczynania nowego prezydenta RP. W USA zasugerował Obamie, że zdradza go żona. Ponadto użył niestosownego porównania do polowań, mówiąc o wspólnej misji w Afganistanie. Parę dni temu jak ostatni buc (no sorry!) zasiadł rubasznie na fotelu podczas czy Merkel (kobieta jakby nie patrzeć) i Sarkozy jeszcze stali. Prawdziwy gospodarz! Jak Pan myśli, ile czasu temat by się przewijał w TVN gdyby to był Kaczyński? Ile dni w "Szkle kontaktowym" prano by tym biednym ludziom mózgi wmawiając, że prezydent do ziemniak i ćwierćinteligent z Żoliborza?

No właśnie oglądałem to ze złośliwymi komentarzami przez kilka dni w różnych stacjach. "Szkła.." nie oglądam, więc nie wiem.
Ja też jestem z Żoliborza.


2011-02-10
Gość serwisu pisze: Witam Pana Senatora.
1. Czy jest Pan zwolennikiem idei państwa unitarnego czy federalnego?
2. Dlaczego mami nas Pan potrzebą utrzymywania istniejących rozwiązań w systemie emerytalnym i nie przewiduje Pan żadnych realnych reform w tym zakresie a jedynie kosmetyczne zmiany(przesuwanie pieniędzy "z kieszeni do kieszeni")? Dlaczego wyraźnie nie opowiada się Pan za zniesieniem przymusu ubezpieczeń i likwidacją państwowego systemu emerytalnego dla ludzi dopiero co wchodzących na rynek pracy i broni miernych projektów rządowych? Jeżeli Pan powie, że prawdziwe zmiany są niemożliwe na obecną chwilę, to będą niemożliwe między innymi dlatego, że człowiek obdarzony większą możliwością decydowania niż przeciętny obywatel, człowiek taki jak Pan, przyczynia się do uznania sprawy za beznadziejną. Serdecznie dziękuję za odpowiedzi.

1. Pytanie zbyt abstrakcyjne. Polska jako państwo federalne? Raczej nie, bo tradycje podziału na dzielnice nie są wspominane pozytywnie.
2. Nie wypowiadam sie wyraźnie za zniesieniem przymusu, bo nie znam opracowań dotyczących okresu przejścia pomiedzy przymusem a dobrowolnością. Może takie są, ale nie czytałem. Ideowo jestem za likwidacją ZUS, ale odejście od niego powoduje taki kłopot jak teraz z OFE - tak myślę.


2011-02-10
Gość serwisu pisze: Naprawdę zupełnie poważnie zapytam: czy Pan już kompletnie odjechał z tym ciągłym powtarzaniem, że sukcesem PO jest liberalizacja jakiegoś prawa o żeglarstwie? Czy planowane są może regaty dookoła Polski, albo chociaż Warszawy?

Nie pamiętam bym mówił, że to skces PO, bo projekt zgłosili posłowie LPR. A spraw nie dotyczy regat, lecz wprost przeciwnie żeglowania rekreacyjnego, jak argumentowali wnioskodawcy "dla umożliwienia polskim rodzinom wypoczynku nad wodą".


2011-02-10
Gość serwisu pisze: Przekazuję dalej notatkę znalezioną na Facebooku:

"Szanowna Platformo, drodzy znajomi i przyjaciele działający w tej partii,
jak może wiecie, albo nie, w 2007 roku, byłem w holu Focusa, gdzie czekaliście na wyniki wyborów. Cieszyłem się tak jak Wy z odsunięcia PiS-u od władzy.
Niestety muszę Was poinformować, że moja cierpliwość się wyczerpała i w najbliższych wyborach na Was nie zagłosuję. Nawet straszak w postaci powrotu PiS-u do władzy już na mnie nie działa.
Nie zrobililiście nic z aferą hazardową, a co więcej, słyszę, że "Miro" jak gdyby nigdy nic kandyduje z Waszych list do sejmu. No to dajcie jeszcze "Rycha", "Zbycha" czy jak się ci panowie nazywają.
Za katastrofalne błędy w swojej pracy zostanę z niej wyrzucony. Wasz minister Grabarczyk za totalny bajzel na kolei dostaje w nagrodę kwiaty. Minister Klich nie ponosi odpowiedzialności za Casę (co jeszcze można zrozumieć), ale i za Smoleńsk, czego już naprawdę pojąć nie mogę. Teraz, opowiadając o zielonej wyspie, wchodzicie na moją emeryturę.
Wasze służby specjalne inwigilują dziennikarzy jak żadna władza dotąd. Gdyby Lech Kaczyński rzucił jeden z wielu "dowcipów" Bronisława Komorowskiego, zostałby rojechany na miazgę, ale w przypadku tego Prezydenta Wam to nie przeszkadza. O Wałbrzychu nawet nie chcę mówić.
Mógłbym tak długo -
Wasz były wyborca - Marcin Meller"

Daje do myślenia trochę?

Trochę. Trudno dyskutować z takim listem, ale wspomnę tylko, że prokuratura nie znalazła nic w sprawie afery hazardowej. A Prezydent Komorowski jest rozjeżdżany przez media za parasol. Autor listu pisze, że "w przypadku tego Prezydenta WAM to nie przeszkadza". Brak logiki: PiS-owi też nie przeszkadzały wpadki ICH Prezydenta.


2011-02-09
Gość serwisu pisze: Przecież zabranie pieniędzy z OFE to też podniesienie podatków - tylko w przyszłości. Przecież w ZUSie nie będzie żadnych pieniędzy, bo zostaną natychmiast wydane. Czyli, kiedy obecni pracownicy będą przechodzić na emeryturę, to trzeba będzie podnieść podatki, żeby to sfinansować. Albo - wyemitować obligacje, czyli ten dług się pojawi tylko już nie za waszej kadencji.

Nie, bo na ZUS płacić będą kolejne pokolenia. Tak działa ten system: obecnie pracujący finansują emerytury obecnym emerytom. Jeśli brakuje (bo. np część wpłat poszła do OFE) to trzeba ten brak sfinansować obligacjami. Alternatywą, ale daleko idącą z trudną do zaprojektowania drogą dojścia, jest likwidacja ZUS i oddanie sprawy zabezpieczenia okresu "po aktywności zawodowej" w ręce każdego z obywateli z osobna.
A co do "pienidzy w ZUS": oczywiście że ich tam nie ma, tak samo jak ich nie ma w OFE. Tam też są zobowiązania oparte w znaczącej części na obligacjach.


2011-02-07
Gość serwisu pisze: Panie profesorze nie kompromituj się Pan nstępującymi słowami: "By żyło się lepiej. Wszystkim". Natomiast konszachtów z partią totalitarną - Platformą Obywatelską i reżimowym rządem Donalda Tuska nie skomentuje bo szkoda mi słów.
Pseudoliberałów jest u nas dostatek...

Tak ciągle uważam: programem PO - i moim - jest "By żyło się lepiej. Wszystkim". I dlatego - miedzy innymi - konieczne są zmniany w OFE, bo alternatywą jest wzrost podatków dla sfinansowania kosztów systemu emerytalnego. Alternatywą nie są oszczędności (które i tak są dokonywane) bo są za małe w porównaniu z potrzebami.
A co do reżimu i totalitaryzmu poproszę o argumenty. Osobiście nie widzę totalitaryzmu: pisze Pan/Pani co chce i nikt Pan/Pani nie aresztuje, nikt nie cenzuruje tego co Pan/Pani pisze, opozycja krytykuje Rząd, media nie zostawiają na nim suchej nitki...
To jest totalitaryzm i reżim?!?
A co do realizowania liberalizmu wspomnę tylko o uzawodowieniu armii, zniesieniu państwowych dyplomów ukończenia studiów i lberalizacji w żeglarstwie.


2011-02-07
Student SGH pisze: Szanowny Panie Senatorze, oczywiście, że reforma emerytalna w zakresie:
likwidacji emerytur pomostowych,
likwidacji uprzywilejowanych emerytur mundurowych czy górniczych,
reforma KRUSu i włączenie co najmniej części rolników(o ile nie wszystkich) do ZUS,
powinna zostać przeprowadzona co najmniej dekadę temu, ale czy popiera Pan przeniesienie części składki z OFE do ZUS? Jeśli tak to dlaczego? Ze względu na obecny czy przyszły stan budżetu państwa? Nie uważa Pan, że skoro już jesteśmy zadłużeni do maksimum(prawie 55% PKB) to teraz rząd byłby zmuszony do cięć wydatków(bo bardziej zadłużyć się nie może) aby zmniejszyć deficyt a nacjonalizując składki po prostu odkłada reformy w czasie?
Dryfujemy Panie Senatorze czy reformujemy?

Reformujemy!!! "Przeniesienie" - w mojej opinii - jest konieczne aby nie dokonywać emisji obligacji w celu zasielenia ZUS. Obligacji kupowanych przez OFE! Bo oczywiście w ZUS nie gromadzimy pieniędzy, one są wypłacane obecnym emerytom. A więc część przekazywana przez ZUS do OFE wymaga uzupełnienia przez budżet poprzez emisję obligacji bo emerytów nie ubywa... Kwadratura koła. Lepiej to uciąć. Przekonuję mnie argumentacja Ministra Rostowskiego (umieszczam ją w "opiniach").


2011-01-31
staszniew pisze: dlaczego na SGH jest ocena 5.5 i nigdzie indziej w PL nie wstawia się takiej oceny? jaka jest geneza tego stopnia?

Do roku 1990 obowiazywała jednakowa, wspólna dla wszystkich uczelni skala ocen: od ndst (2) do bdb (5). Tuż przed rokiem 1990 wprowadzono mozliwośc uhonorowania wybitego studenta ocena celująca, ale tylko "słownie", pozostawiając liczbowy odpowiednik 5. Po 1990 uczelnie uzsyskały mozliwość tworzenia własnych regulaminów (trzeba je było zatwierdzac w Ministerstwie, ale zawsze lepiej tak,niż powszechny "wzorcowy" regulamin). Wtedy wymyślilismy, by ten "celujacy" miał większy niz 5 ekwiwalent liczbowy (wpływajacy na średnią!). W innych uczelniach albo wprowadzono skale jak w szkołach podstawowych i średnich (od 2 do 6), albo pozostano przy starej skali.


2011-01-29
Gość serwisu pisze: Pisze Pan o SGH: "Promocja jest konieczna, bo spada liczba kandydatów na studia." Nic dziwnego, ze spada,uczelnia nie ma dobrej opinii, bo propaguje wyscig szczurow, a nie zdobywanie wiedzy po to aby wiecej wiedziec! samo liczenie sredniej do ew. stypendium jest zaczatkiem wspomnianego wyscigu. Cieszy mnie to bardzo,że ten sposob pozyskiwania wiedzy nie zyskuje juz wielu zwolennikow. Jak atmosfera sie zmieni, to moze na SGH bedzie podobna liczba kandydatow jak na inne uczelnie chocby wydział nauk ekonomicznych na UW, ktory nie ma co ukrywac cieszy sie wiekszym prestizem i powodzeniem!

Po pierwsze wyścig szczurów w SGH trwa od początku lat 90-tych, więc w tym zakresie nie ma zmian. Po drugie liczba chętnych na WNE jest kilkakrotnie mniejsza niż na SGH (tam studentów ekonomii na wszsytkich latach jest tylko około 700, FiR około 400 i około 300 na Informatyce i ekonometrii, a w SGH łącznie tylu studentów co roku rozpoczyna studia). A po trzecie liczba kandydatów spada nie w SGH ale w Polsce, bo mamy niż demograficzny w grupie potencjalnych studnetów, a potrwa to jeszcze ładen parę lat.


2011-01-26
Gość serwisu pisze: Prof. Leszek Balcerowicz krytykuje rząd Tuska. Pan rząd Tuska popiera. Uważa się Pan za lepszego ekonomistę niż prof. Balcerowicz?

Prof. Balcerowicz krytykuje Rząd, ale zapomina, że system został zepsuty juz dawno poprzez zaniechania lub odejście od zasadniczej idei. Wczesniejsze emerytury stały się tematem prac dopiero tego Rządu, ale czas na zmiany był lepszy wtedy gdy nie było kryzysu w gospodarce światowej.


2011-01-24
Gość serwisu pisze: Grunt pali się wam pod nogami... Właściwie to teraz byłby dobry moment, żeby premier Tusk podał się do dymisji, by przeczekać zawieruchę smoleńską. Tymczasem premierem mógłby zostać polityk z tylnych ław, medialny i ślepo wierny partii, np. Pan Senator.

Moim zdaniem coś tu sie nie zgadza: nie jestem z tylnych ław (siedzę w pierwszej), nie jestem ślepo wierny...


2011-01-24
Gość serwisu pisze: Czy SGH planuje być widoczna z kosmosu? Wie Pan może ile kosztuje podatników ta impreza z wielkim napisem "SGH" wyświetlanym od paru dni na dachu budynku G? I po co? Taka wiejska megalomania ala wiejski tuning?

Promocja jest konieczna, bo spada liczba kandydatów na studia. Nie wiem ile to kosztuje, ale oswietlenie i tak jest konieczne. A swoją drogą nie widziałem tego, opowiadano mi tylko. To było na spadochronie?


2011-01-24
Gość serwisu pisze: A Panu dalej nie wstyd za to co Pan firmuje nazwiskiem? Nacjonalizacja składek do OFE to pewnie też super pomysł? By żyło się lepiej.

Dyskusja jest w toku. Jak widać obie strony mają symulacje o sprzecznych założeniach. Jak sądze, reforma emerytalna została zepsuta już ładne parę lat temu, gdy nie zrealizowano do końca jej pierwotnych założeń.


2011-01-09
Anna Kowalska pisze: Witam, to znow ja w sprawie ustawy o zwolnieniach, znanej jako ustawa o racjonalizacji;miałam jednak racje, ze ustawa jest watpliwa, teraz z przyjemnoscia czytam w prasie wypowiedzi dziekana Wydziału Prawa i Administracji UW, który proponuje odrzucenie ustawy w całości jako złej i niezgodnej z konstytucja (a konkretnie z art. 153), nie wyczuł Pan sprawy, czy taka była dyscyplina partyjna?

Nie, nie wyczułem sprawy... Opinie co do konstytucyjności są sprzeczne. Co do art.153 to nie widzę związku bezpośredniego z tą Ustawą. Co innego korpus służby cywilnej, a co innego zatrudnienie w urzędzie.


2011-01-05
Anna Kowalska pisze: Cd.
skomplikowane podatki to juz sprawa Ustawodawcy, a pobor podatkow i kontrola nieplacących - to sprawa skarbowki. Ale Ustawodawca wykluczyl swoj urzad spod ustawy zwolnieniowej, wiec nie zabraknie mu zasobow do poprawiania tych skomplikowanych podatkow (kto je skomplikował:)).pozdrawiam

Skomplikowane podatki to historia WIELU ministrów i parlamentów. Oczywiście formalnie to ciągle ten sam "ustawodawca", ale przecież wiemy, że praktycznie ten "ustawodawca" zmienia poglądy. Raz jest socjalistą, raz liberałem, a czasami musi być koalicjantem...


2010-12-16
Anna Kowalska pisze: Cd.racjonalizacja a mianowani urzednicy SC.
Myli sie Pan, ta ustawa narusza zapisy w ustawie o SC. Natomiast pisze Pan ze opinia o urzednikach nie jest przychylna, i coż z tego/ czy dla opinii powszechnej pracujemy? Jesli chodzi ourzednikow skarbowki, to im lepiej pracujemy tym gorsza jest o nas opinia, choc kasa panstwowa jest wtedy zasobniejsza, ot paradoks i nauka aby nie polegac na opinii tlumu.

No tak, ale praca skarbówki wynika z tego, że podatki są zbyt skomplikowane...


2010-12-15
Gość serwisu pisze: Dlaczego nie zadba Pan o urzednikow sluzby cywilnej przy okazji glosowania nad ta krytykowana juz przez prawnikow ustawa/ Wiadomo, ze nie jest tozgodne z tzw. pakietem praw nabytych gwarantowanych przez Konstytucję, moze wiec pan zapunktowac bo i tak TK bedzie musial to zmienic!

Przyjmuję, że wspomniana Ustwa nie narusza uprawnień wynikających z Ustawy o Służbie Cywilnej, a co więcej jest we wspomnianym projekcie artykuł dajacy podstawy do "wykluczeń". Opninia o pracownikach urzędów nie jest ogólnie rzecz biorąc przychylna, więc trudno oczekiwać poparcia dla powszechneg utrzymania poziomu zatrudnienia. Zwracałbym bardziej uwagę na kryteria.


2010-12-11
Fizyk pisze: Szanowny Panie Profesorze,

Jak zaopatruje się pan na pomysł, aby wyniki ankiet przeprowadzanych wśród wykładowców SGH były dostępne dla opinii publicznej? Bo patrząc na to obiektywnie, to studenci wypełniają te ankiety a tak na prawdę nie wiedzą nic o ich wynikach.

Pozdrawiam.

Rozumiem, że chodzi o ankiety przeprowadzane nie wśród wykładowców, ale wśród studentów? Po pierwsze ankiety powinny być przetwarzane, a ich zagregowane wyniki powinny być gromadzone tak by móc porównywać studenckie opinii z kolejnyhc semestrów i lat. Taka informacja powinna docierać do przełożonych odpowieniego szczebla. To znaczy, np. kierownik katedry powinien mieć informacje o wszystkich swych podwładnych, dziekan dodatkowo o zagregowanych wynikach katedr, itd. Wyniki ankiet są wykorzystywane w czasie dokonywania oceny pracowników (obecnie, zgodnie z Ustawą raz na cztery lata, według projektu nowelizacji co dwa lata). Przyjmuje się zazwyczaj, że wyniki ankiet są podstawą do nagradzania najlepszych (w tym, np. publikowania listy najlepszych), ale nigdy nie są podstawą do zwalniania z pracy. Ankety są informacją o tym, jak nauczyciele akademiccy są postrzegani przez studentów i ma to służyć podnoszeniu jakości kształcenia. A więc, jeśli ktoś ma słabe ewaluacje, to trzeba mu pomóc. Skoro został zatrudniony, to oznacza że jest naukowcem o kompetencjach niezbędnych Uczelni, a słabe wyniki ewaluacji mogą np. świadczyć o braku umiejętności dydaktycznych.


1-50 | 51-100 | 101-150 | 151-200 | 201-250 | 251-300 | 301-350 | 351-400 | 401-450 | 451-500 | 501-550 | 551-600 | 601-650 | 651-700 | 701-750 | 751-800 | 801-850 | 851-900 | 901-950 | 951-1000 | 1001-1050 | 1051-1100 | 1101-1150 | 1151-1200 | 1201-1250 | 1251-1300 | 1301-1350 | 1351-1400 | 1401-1450 | 1451-1500 | 1501-1550 | 1551-1600 | 1601-1650 | 1651-1700 | 1701-1741

Tutaj można zadać pytanie...


Biuro Senatorskie Marka Rockiego, pl. Jana Henryka Dąbrowskiego 5, 00-057 Warszawa, tel. (22) 892 06 95, fax (22) 892 06 95