Z archiwum Senatora RP

Z archiwum Rektora SGH

Z archiwum Dziekana KAE



Wyszukiwanie:      

1-50 | 51-100 | 101-150 | 151-200 | 201-250 | 251-300 | 301-350 | 351-400 | 401-450 | 451-500 | 501-550 | 551-600 | 601-650 | 651-700 | 701-750 | 751-800 | 801-850 | 851-900 | 901-950 | 951-1000 | 1001-1050 | 1051-1100 | 1101-1150 | 1151-1200 | 1201-1250 | 1251-1300 | 1301-1350 | 1351-1400 | 1401-1450 | 1451-1500 | 1501-1550 | 1551-1600 | 1601-1650 | 1651-1700 | 1701-1717

2011-02-21
Gość serwisu pisze: "Ministrowie finansów UE dyskutowali też wczoraj o gospodarce Polski, bo Komisja już w styczniu poprosiła rząd Donalda Tuska o plan zbijania deficytu do 3 proc. PKB w 2012 r. - Nie ma potrzeby wydłużania czasu na jego redukcję poza 2012 r. Polska odnotowała przecież dość silny wzrost nawet w czasie kryzysu. Oczekuję, że wkrótce otrzymamy plan od Polski - mówił wczoraj komisarz ds. gospodarczych i walutowych Olli Rehn.

Jednak minister Jacek Rostowski przekonywał po spotkaniu, że rozmowa o Polsce "była tylko zdawkowa", trzeba jeszcze dyskusji, czy cel redukcji należy osiągnąć w 2012 r., czy też rok później. I KE na polski plan będzie musiała jeszcze poczekać. Dziś Rehn przyjeżdża do Warszawy."

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,9113501,500_mld_euro_na_ratunek_euro.html

Wszyscy widzą, że trzeba reformować finanse publiczne, a nasz minister finansów walczy z KE, żeby reformy odraczać. Czy ten rząd chce przejść do historii jako najgorszy rząd III RP? "Gospodarka, głupcze!"

No i dyskusje trwają... Wszyscy muszą szukać dróg wyjścia z kryzysu. A plany reform są, ale nie wszystkim się podobają. Już w zeszłym roku opozycja proponowała reformy polegające na wzroście wydatków budżetowych.


2011-02-21
Gość serwisu pisze: Mam propozycję hasła na zbliżające się wybory: POdnosimy POdatki POlakom!

Nieco odwaracjąc rozumowanie: jeśli Polacy chcą by im dotować różne formy działalności, nie pozostaje nic innego jak podnosić podatki. Dlatego walczę o zrozumienie dla przedsiębiorczości.


2011-02-20
Student SGH pisze: Szanowny Panie Profesorze,

Jako jeden z studentów SGH mam pytanie. Czy opłaty za wpis warunkowy na następny semestr muszą być tak kolosalnie wysokie? Np. warunek ze statystyki (7 pkt)kosztuje 1050 zł? Przecież to zbyt wygórowana cena zwłaszcza, że studenci należą do mniej zamożnych grup społecznych.

Opłaty wynikają z kalkulacji kosztów. Jaka jest obecna kalkulacja proszę pytać władze Uczelni. A swoją drogą nie rozumiem określenia "warunek ze statystyki". Warunek - to pozwolenie wpisanie się na kolejny semestr przy braku zaliczenia poprzedniego semestru. A opłaty są za powtarzanie zajęć. Z tego wynika, że ma Pan nie zaliczoną statystykę?


2011-02-20
Gość serwisu pisze: Hausner, Belka, Balcerowicz... kto jeszcze musi przemówić aby Tusk się opamiętał?

Belka? Z tekstu w "Rz" wynika, że proponuje zawieszenie wpłat do OFE, a więc idzie dalej niż Rostowski. W krytyka politycznych założeń reformy (a właściwie ich braku) jest w tym tekście mocna.


2011-02-13
Gość serwisu pisze: Panie Senatorze i jak tu ufać rządowi, jeśli jego ministrowie albo są niekompetentni, albo wydaje im się, że jesteśmy bandą idiotów i można nam wcisnąć każdy kit. Oto przykład jak argumenty ministra Jacka Rostowskiego o "beczce bez dna" i wspaniałości socjalistycznego ZUS, zostały zmiażdżone przez ekonomistów. Albo zgłupieli albo naprawdę na gwałt potrzebują tych pieniędzy!

http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,9094901,Balcerowicz_odpowiada_Rostowskiemu.html

Nie widzę nic "miażdżącego", a co więcej co najmniej w dwu miejscach prof. Balcerowicz - cytując jego własne sformułowanie - ustawia dyskutanta: po pierwsze Minister Rostowski nie "stawia tezy" i I filarze, tylko buduje swą całościową wypowiedź dotyczącą proponowanych zmina w systemie zaczynając od opinii o I filarze, po drugie: prof. Balcerowicz nie komentuje argumentów dotyczących krajów, które częściowo lub całkowicie wycofały się z OFE, a wskazuje tylko na "stan wiedzy na temat systemów emerytalnych". Oczywiście dyskusja na łamach jakiejkolwiek gazety nie moż być głeboko merytoryczna, ale jak widać argumenty mijają się.
A swoją drogą czytałem też teksty "miażdżące" argumentację obrońców OFE.


2011-02-13
Gość serwisu pisze: Nie ma Pan wrażenia, że walka rządu z Balcerowiczem pogrąża PO? Proszę wpłynąć na kolegów, jeszcze nie jest za późno, niech się opamiętają!
Stan finansów publicznych jest tragiczny, ale by taki nie był gdyby od 4 lat rząd z pokorą wsłuchiwał się w głos profesora. Dlaczego ze błędy i zaniechania rządu mamy płacić my wszyscy, zabierając nam nasze PRYWATNE oszczędności z OFE? Zapłaci rząd i PO.

Chybiony argument: nikt nie zgłosił projektu "zabrania" pieniędzy z OFE. Mowa jest o "nie przesyłaniu" ich do OFE i zatrzymaniu w ZUS w celu wypłacenia emerytom. OFE za "nasze" pieniądze" kupują od Rządu obligacje, które my za "nasze pieniądze" (podatki) będziemy musieli wykupić.
No i nie określałbym składek w OFE "prywatnymi" bo są przymusowe. Dla mnie "prywatny", wynikający z mojej prywatnej decyzji, jest wkład w III filar.


2011-02-11
Gość serwisu pisze: Daję w tych wyborach rządowi czerwoną kartkę! Za demontaż OFE oraz szarganie szanownym prof. Balcerowiczem!

Nie słyszałem by ktokolwiek podważał kompetencje prof. Balcerowicza, a nie widzę też by ktokolwiek z innych ugrupowań bronił OFE.


2011-02-10
Gość serwisu pisze: Trzy dni temu napisał Pan na tej stronie (cytuję, choć tekst jest naprawde niewiele poniżej): "A co do realizowania liberalizmu wspomnę tylko o uzawodowieniu armii, zniesieniu państwowych dyplomów ukończenia studiów i lberalizacji w żeglarstwie."

I po trzech dniach nie pamięta Pan, że jako sukcesie PO we wprowadzaniu liberalizmu piszę Pan o żeglarstwie?

Lecytynkę?

To był komentarz do "pseudolieberałów", których zdaniem pytającego "jest u nas dostatek".


2011-02-10
Gość serwisu pisze: Mało Pan chyba śledzi poczynania nowego prezydenta RP. W USA zasugerował Obamie, że zdradza go żona. Ponadto użył niestosownego porównania do polowań, mówiąc o wspólnej misji w Afganistanie. Parę dni temu jak ostatni buc (no sorry!) zasiadł rubasznie na fotelu podczas czy Merkel (kobieta jakby nie patrzeć) i Sarkozy jeszcze stali. Prawdziwy gospodarz! Jak Pan myśli, ile czasu temat by się przewijał w TVN gdyby to był Kaczyński? Ile dni w "Szkle kontaktowym" prano by tym biednym ludziom mózgi wmawiając, że prezydent do ziemniak i ćwierćinteligent z Żoliborza?

No właśnie oglądałem to ze złośliwymi komentarzami przez kilka dni w różnych stacjach. "Szkła.." nie oglądam, więc nie wiem.
Ja też jestem z Żoliborza.


2011-02-10
Gość serwisu pisze: Witam Pana Senatora.
1. Czy jest Pan zwolennikiem idei państwa unitarnego czy federalnego?
2. Dlaczego mami nas Pan potrzebą utrzymywania istniejących rozwiązań w systemie emerytalnym i nie przewiduje Pan żadnych realnych reform w tym zakresie a jedynie kosmetyczne zmiany(przesuwanie pieniędzy "z kieszeni do kieszeni")? Dlaczego wyraźnie nie opowiada się Pan za zniesieniem przymusu ubezpieczeń i likwidacją państwowego systemu emerytalnego dla ludzi dopiero co wchodzących na rynek pracy i broni miernych projektów rządowych? Jeżeli Pan powie, że prawdziwe zmiany są niemożliwe na obecną chwilę, to będą niemożliwe między innymi dlatego, że człowiek obdarzony większą możliwością decydowania niż przeciętny obywatel, człowiek taki jak Pan, przyczynia się do uznania sprawy za beznadziejną. Serdecznie dziękuję za odpowiedzi.

1. Pytanie zbyt abstrakcyjne. Polska jako państwo federalne? Raczej nie, bo tradycje podziału na dzielnice nie są wspominane pozytywnie.
2. Nie wypowiadam sie wyraźnie za zniesieniem przymusu, bo nie znam opracowań dotyczących okresu przejścia pomiedzy przymusem a dobrowolnością. Może takie są, ale nie czytałem. Ideowo jestem za likwidacją ZUS, ale odejście od niego powoduje taki kłopot jak teraz z OFE - tak myślę.


2011-02-10
Gość serwisu pisze: Naprawdę zupełnie poważnie zapytam: czy Pan już kompletnie odjechał z tym ciągłym powtarzaniem, że sukcesem PO jest liberalizacja jakiegoś prawa o żeglarstwie? Czy planowane są może regaty dookoła Polski, albo chociaż Warszawy?

Nie pamiętam bym mówił, że to skces PO, bo projekt zgłosili posłowie LPR. A spraw nie dotyczy regat, lecz wprost przeciwnie żeglowania rekreacyjnego, jak argumentowali wnioskodawcy "dla umożliwienia polskim rodzinom wypoczynku nad wodą".


2011-02-10
Gość serwisu pisze: Przekazuję dalej notatkę znalezioną na Facebooku:

"Szanowna Platformo, drodzy znajomi i przyjaciele działający w tej partii,
jak może wiecie, albo nie, w 2007 roku, byłem w holu Focusa, gdzie czekaliście na wyniki wyborów. Cieszyłem się tak jak Wy z odsunięcia PiS-u od władzy.
Niestety muszę Was poinformować, że moja cierpliwość się wyczerpała i w najbliższych wyborach na Was nie zagłosuję. Nawet straszak w postaci powrotu PiS-u do władzy już na mnie nie działa.
Nie zrobililiście nic z aferą hazardową, a co więcej, słyszę, że "Miro" jak gdyby nigdy nic kandyduje z Waszych list do sejmu. No to dajcie jeszcze "Rycha", "Zbycha" czy jak się ci panowie nazywają.
Za katastrofalne błędy w swojej pracy zostanę z niej wyrzucony. Wasz minister Grabarczyk za totalny bajzel na kolei dostaje w nagrodę kwiaty. Minister Klich nie ponosi odpowiedzialności za Casę (co jeszcze można zrozumieć), ale i za Smoleńsk, czego już naprawdę pojąć nie mogę. Teraz, opowiadając o zielonej wyspie, wchodzicie na moją emeryturę.
Wasze służby specjalne inwigilują dziennikarzy jak żadna władza dotąd. Gdyby Lech Kaczyński rzucił jeden z wielu "dowcipów" Bronisława Komorowskiego, zostałby rojechany na miazgę, ale w przypadku tego Prezydenta Wam to nie przeszkadza. O Wałbrzychu nawet nie chcę mówić.
Mógłbym tak długo -
Wasz były wyborca - Marcin Meller"

Daje do myślenia trochę?

Trochę. Trudno dyskutować z takim listem, ale wspomnę tylko, że prokuratura nie znalazła nic w sprawie afery hazardowej. A Prezydent Komorowski jest rozjeżdżany przez media za parasol. Autor listu pisze, że "w przypadku tego Prezydenta WAM to nie przeszkadza". Brak logiki: PiS-owi też nie przeszkadzały wpadki ICH Prezydenta.


2011-02-09
Gość serwisu pisze: Przecież zabranie pieniędzy z OFE to też podniesienie podatków - tylko w przyszłości. Przecież w ZUSie nie będzie żadnych pieniędzy, bo zostaną natychmiast wydane. Czyli, kiedy obecni pracownicy będą przechodzić na emeryturę, to trzeba będzie podnieść podatki, żeby to sfinansować. Albo - wyemitować obligacje, czyli ten dług się pojawi tylko już nie za waszej kadencji.

Nie, bo na ZUS płacić będą kolejne pokolenia. Tak działa ten system: obecnie pracujący finansują emerytury obecnym emerytom. Jeśli brakuje (bo. np część wpłat poszła do OFE) to trzeba ten brak sfinansować obligacjami. Alternatywą, ale daleko idącą z trudną do zaprojektowania drogą dojścia, jest likwidacja ZUS i oddanie sprawy zabezpieczenia okresu "po aktywności zawodowej" w ręce każdego z obywateli z osobna.
A co do "pienidzy w ZUS": oczywiście że ich tam nie ma, tak samo jak ich nie ma w OFE. Tam też są zobowiązania oparte w znaczącej części na obligacjach.


2011-02-07
Gość serwisu pisze: Panie profesorze nie kompromituj się Pan nstępującymi słowami: "By żyło się lepiej. Wszystkim". Natomiast konszachtów z partią totalitarną - Platformą Obywatelską i reżimowym rządem Donalda Tuska nie skomentuje bo szkoda mi słów.
Pseudoliberałów jest u nas dostatek...

Tak ciągle uważam: programem PO - i moim - jest "By żyło się lepiej. Wszystkim". I dlatego - miedzy innymi - konieczne są zmniany w OFE, bo alternatywą jest wzrost podatków dla sfinansowania kosztów systemu emerytalnego. Alternatywą nie są oszczędności (które i tak są dokonywane) bo są za małe w porównaniu z potrzebami.
A co do reżimu i totalitaryzmu poproszę o argumenty. Osobiście nie widzę totalitaryzmu: pisze Pan/Pani co chce i nikt Pan/Pani nie aresztuje, nikt nie cenzuruje tego co Pan/Pani pisze, opozycja krytykuje Rząd, media nie zostawiają na nim suchej nitki...
To jest totalitaryzm i reżim?!?
A co do realizowania liberalizmu wspomnę tylko o uzawodowieniu armii, zniesieniu państwowych dyplomów ukończenia studiów i lberalizacji w żeglarstwie.


2011-02-07
Student SGH pisze: Szanowny Panie Senatorze, oczywiście, że reforma emerytalna w zakresie:
likwidacji emerytur pomostowych,
likwidacji uprzywilejowanych emerytur mundurowych czy górniczych,
reforma KRUSu i włączenie co najmniej części rolników(o ile nie wszystkich) do ZUS,
powinna zostać przeprowadzona co najmniej dekadę temu, ale czy popiera Pan przeniesienie części składki z OFE do ZUS? Jeśli tak to dlaczego? Ze względu na obecny czy przyszły stan budżetu państwa? Nie uważa Pan, że skoro już jesteśmy zadłużeni do maksimum(prawie 55% PKB) to teraz rząd byłby zmuszony do cięć wydatków(bo bardziej zadłużyć się nie może) aby zmniejszyć deficyt a nacjonalizując składki po prostu odkłada reformy w czasie?
Dryfujemy Panie Senatorze czy reformujemy?

Reformujemy!!! "Przeniesienie" - w mojej opinii - jest konieczne aby nie dokonywać emisji obligacji w celu zasielenia ZUS. Obligacji kupowanych przez OFE! Bo oczywiście w ZUS nie gromadzimy pieniędzy, one są wypłacane obecnym emerytom. A więc część przekazywana przez ZUS do OFE wymaga uzupełnienia przez budżet poprzez emisję obligacji bo emerytów nie ubywa... Kwadratura koła. Lepiej to uciąć. Przekonuję mnie argumentacja Ministra Rostowskiego (umieszczam ją w "opiniach").


2011-01-31
staszniew pisze: dlaczego na SGH jest ocena 5.5 i nigdzie indziej w PL nie wstawia się takiej oceny? jaka jest geneza tego stopnia?

Do roku 1990 obowiazywała jednakowa, wspólna dla wszystkich uczelni skala ocen: od ndst (2) do bdb (5). Tuż przed rokiem 1990 wprowadzono mozliwośc uhonorowania wybitego studenta ocena celująca, ale tylko "słownie", pozostawiając liczbowy odpowiednik 5. Po 1990 uczelnie uzsyskały mozliwość tworzenia własnych regulaminów (trzeba je było zatwierdzac w Ministerstwie, ale zawsze lepiej tak,niż powszechny "wzorcowy" regulamin). Wtedy wymyślilismy, by ten "celujacy" miał większy niz 5 ekwiwalent liczbowy (wpływajacy na średnią!). W innych uczelniach albo wprowadzono skale jak w szkołach podstawowych i średnich (od 2 do 6), albo pozostano przy starej skali.


2011-01-29
Gość serwisu pisze: Pisze Pan o SGH: "Promocja jest konieczna, bo spada liczba kandydatów na studia." Nic dziwnego, ze spada,uczelnia nie ma dobrej opinii, bo propaguje wyscig szczurow, a nie zdobywanie wiedzy po to aby wiecej wiedziec! samo liczenie sredniej do ew. stypendium jest zaczatkiem wspomnianego wyscigu. Cieszy mnie to bardzo,że ten sposob pozyskiwania wiedzy nie zyskuje juz wielu zwolennikow. Jak atmosfera sie zmieni, to moze na SGH bedzie podobna liczba kandydatow jak na inne uczelnie chocby wydział nauk ekonomicznych na UW, ktory nie ma co ukrywac cieszy sie wiekszym prestizem i powodzeniem!

Po pierwsze wyścig szczurów w SGH trwa od początku lat 90-tych, więc w tym zakresie nie ma zmian. Po drugie liczba chętnych na WNE jest kilkakrotnie mniejsza niż na SGH (tam studentów ekonomii na wszsytkich latach jest tylko około 700, FiR około 400 i około 300 na Informatyce i ekonometrii, a w SGH łącznie tylu studentów co roku rozpoczyna studia). A po trzecie liczba kandydatów spada nie w SGH ale w Polsce, bo mamy niż demograficzny w grupie potencjalnych studnetów, a potrwa to jeszcze ładen parę lat.


2011-01-26
Gość serwisu pisze: Prof. Leszek Balcerowicz krytykuje rząd Tuska. Pan rząd Tuska popiera. Uważa się Pan za lepszego ekonomistę niż prof. Balcerowicz?

Prof. Balcerowicz krytykuje Rząd, ale zapomina, że system został zepsuty juz dawno poprzez zaniechania lub odejście od zasadniczej idei. Wczesniejsze emerytury stały się tematem prac dopiero tego Rządu, ale czas na zmiany był lepszy wtedy gdy nie było kryzysu w gospodarce światowej.


2011-01-24
Gość serwisu pisze: Grunt pali się wam pod nogami... Właściwie to teraz byłby dobry moment, żeby premier Tusk podał się do dymisji, by przeczekać zawieruchę smoleńską. Tymczasem premierem mógłby zostać polityk z tylnych ław, medialny i ślepo wierny partii, np. Pan Senator.

Moim zdaniem coś tu sie nie zgadza: nie jestem z tylnych ław (siedzę w pierwszej), nie jestem ślepo wierny...


2011-01-24
Gość serwisu pisze: Czy SGH planuje być widoczna z kosmosu? Wie Pan może ile kosztuje podatników ta impreza z wielkim napisem "SGH" wyświetlanym od paru dni na dachu budynku G? I po co? Taka wiejska megalomania ala wiejski tuning?

Promocja jest konieczna, bo spada liczba kandydatów na studia. Nie wiem ile to kosztuje, ale oswietlenie i tak jest konieczne. A swoją drogą nie widziałem tego, opowiadano mi tylko. To było na spadochronie?


2011-01-24
Gość serwisu pisze: A Panu dalej nie wstyd za to co Pan firmuje nazwiskiem? Nacjonalizacja składek do OFE to pewnie też super pomysł? By żyło się lepiej.

Dyskusja jest w toku. Jak widać obie strony mają symulacje o sprzecznych założeniach. Jak sądze, reforma emerytalna została zepsuta już ładne parę lat temu, gdy nie zrealizowano do końca jej pierwotnych założeń.


2011-01-09
Anna Kowalska pisze: Witam, to znow ja w sprawie ustawy o zwolnieniach, znanej jako ustawa o racjonalizacji;miałam jednak racje, ze ustawa jest watpliwa, teraz z przyjemnoscia czytam w prasie wypowiedzi dziekana Wydziału Prawa i Administracji UW, który proponuje odrzucenie ustawy w całości jako złej i niezgodnej z konstytucja (a konkretnie z art. 153), nie wyczuł Pan sprawy, czy taka była dyscyplina partyjna?

Nie, nie wyczułem sprawy... Opinie co do konstytucyjności są sprzeczne. Co do art.153 to nie widzę związku bezpośredniego z tą Ustawą. Co innego korpus służby cywilnej, a co innego zatrudnienie w urzędzie.


2011-01-05
Anna Kowalska pisze: Cd.
skomplikowane podatki to juz sprawa Ustawodawcy, a pobor podatkow i kontrola nieplacących - to sprawa skarbowki. Ale Ustawodawca wykluczyl swoj urzad spod ustawy zwolnieniowej, wiec nie zabraknie mu zasobow do poprawiania tych skomplikowanych podatkow (kto je skomplikował:)).pozdrawiam

Skomplikowane podatki to historia WIELU ministrów i parlamentów. Oczywiście formalnie to ciągle ten sam "ustawodawca", ale przecież wiemy, że praktycznie ten "ustawodawca" zmienia poglądy. Raz jest socjalistą, raz liberałem, a czasami musi być koalicjantem...


2010-12-16
Anna Kowalska pisze: Cd.racjonalizacja a mianowani urzednicy SC.
Myli sie Pan, ta ustawa narusza zapisy w ustawie o SC. Natomiast pisze Pan ze opinia o urzednikach nie jest przychylna, i coż z tego/ czy dla opinii powszechnej pracujemy? Jesli chodzi ourzednikow skarbowki, to im lepiej pracujemy tym gorsza jest o nas opinia, choc kasa panstwowa jest wtedy zasobniejsza, ot paradoks i nauka aby nie polegac na opinii tlumu.

No tak, ale praca skarbówki wynika z tego, że podatki są zbyt skomplikowane...


2010-12-15
Gość serwisu pisze: Dlaczego nie zadba Pan o urzednikow sluzby cywilnej przy okazji glosowania nad ta krytykowana juz przez prawnikow ustawa/ Wiadomo, ze nie jest tozgodne z tzw. pakietem praw nabytych gwarantowanych przez Konstytucję, moze wiec pan zapunktowac bo i tak TK bedzie musial to zmienic!

Przyjmuję, że wspomniana Ustwa nie narusza uprawnień wynikających z Ustawy o Służbie Cywilnej, a co więcej jest we wspomnianym projekcie artykuł dajacy podstawy do "wykluczeń". Opninia o pracownikach urzędów nie jest ogólnie rzecz biorąc przychylna, więc trudno oczekiwać poparcia dla powszechneg utrzymania poziomu zatrudnienia. Zwracałbym bardziej uwagę na kryteria.


2010-12-11
Fizyk pisze: Szanowny Panie Profesorze,

Jak zaopatruje się pan na pomysł, aby wyniki ankiet przeprowadzanych wśród wykładowców SGH były dostępne dla opinii publicznej? Bo patrząc na to obiektywnie, to studenci wypełniają te ankiety a tak na prawdę nie wiedzą nic o ich wynikach.

Pozdrawiam.

Rozumiem, że chodzi o ankiety przeprowadzane nie wśród wykładowców, ale wśród studentów? Po pierwsze ankiety powinny być przetwarzane, a ich zagregowane wyniki powinny być gromadzone tak by móc porównywać studenckie opinii z kolejnyhc semestrów i lat. Taka informacja powinna docierać do przełożonych odpowieniego szczebla. To znaczy, np. kierownik katedry powinien mieć informacje o wszystkich swych podwładnych, dziekan dodatkowo o zagregowanych wynikach katedr, itd. Wyniki ankiet są wykorzystywane w czasie dokonywania oceny pracowników (obecnie, zgodnie z Ustawą raz na cztery lata, według projektu nowelizacji co dwa lata). Przyjmuje się zazwyczaj, że wyniki ankiet są podstawą do nagradzania najlepszych (w tym, np. publikowania listy najlepszych), ale nigdy nie są podstawą do zwalniania z pracy. Ankety są informacją o tym, jak nauczyciele akademiccy są postrzegani przez studentów i ma to służyć podnoszeniu jakości kształcenia. A więc, jeśli ktoś ma słabe ewaluacje, to trzeba mu pomóc. Skoro został zatrudniony, to oznacza że jest naukowcem o kompetencjach niezbędnych Uczelni, a słabe wyniki ewaluacji mogą np. świadczyć o braku umiejętności dydaktycznych.


2010-12-06
Gość serwisu pisze: Senator Misiak wiadomo jak skończył, senator Piesiewicz - wszyscy widzieliśmy nagranie jak występował w sukience, senator Ludwiczuk - kompletna kompromitacja. Kto następny? Może panowie wszyscy z PO na dopalaczach tam podróżujecie po budynku Senatu a tylko niektórym zdarza się nieszczęśliwa publiczna wpadka? Dorośli ludzie. Wydawałoby się. Pan tak potrafi kląć jak ten Ludwiczuk? W sumie jesteście z jednej branży sportowej. AZS i PZKosz mają wiele ze sobą wspólnego.

Wogóle nie klnę. To po pierwsze.
Senatorowi Misiakowi nie udowodniono niczego, bo niczego złego nie zrobił. W sprawie Senatora Piesiewicza toczy sie postępowanie.


2010-12-02
Gość serwisu pisze: Panie Senatorze, jak się Panu podoba język i styl rozmowy p. senatora Ludwiczuka w opublikowanych właśnie nagraniach ? Czy senatorowi RP, w dodatku wiceprzewodniczącemu klubu PO (Pana zastępcy!) przystoi używanie takich słów i składanie takich propozycji ? Co mają sądzić o tym wyborcy ? Czy mogą czuś się oszukani ? (Pytam Pana o zdanie, bo moje jest jak najbardziej negatywne. Rozmowa ukazuje kulisy tego, jak "dobija się targu" w sprawie podziału stanowisk. Ale to co razi jeszcze bardziej, to wulgaryzmy na poziomie rynsztoka).

Mam taką samą - negatywną - ocenę języka tych negocjacji. A co do "kuchni" to myślę, że jest podobna w każdym przypadku konstruowania koalicji... Co myślą wyborcy zobaczymy podczas wyborów.


2010-11-16
Gość serwisu pisze: No i co Pan - Senatorze - zrobił dobrego dla Warszawy przez ostatnie trzy lata? Chociaż jeden przykład...

Senator zajmuje się ustawami, a więc np. uczestniczyłem w zmianie ustawy o służbie cywilnej (to dotyczy sporej części mieszkańców Warszawy).


2010-11-11
MSB pisze: Szanowny Panie Senatorze. Jestem młodym pracownikiem administracji rządowej i mam pytanie a propos ustawy o redukcjach w administracji. Ten projekt nie daje żadnej jakościowej zmiany w tym zakresie, bo proponowana redukcja skończy się tym, że zostaną zwolnieni młodzi chcący pracować urzędnicy (którzy wcale nie mają w administracji wysokich zarobków) ale nie mający "pleców" a starzy którzy i tak niewiele robią zostaną z dużymi pensjami bo mają "plecy" i utarte wieloletnie znajomości w urzędach. Ten projekt nie przewiduje żadnego audytu urzędów i przeglądu efektywnośći pracy urzędników. Dlatego ja jako młody urzędnik mam prawo się obawiać że pomimo swojej uważam oddanej i profesjonalnej pracy mogę ją stracić, a mam na utrzymaniu własną rodzinę. Dlaczego jeśli już ciąć wydatki w administracji nie zrobiono tego z głową, robiąc najpierw audyt i analizę kto naprawdę dobrze pracuje a kto nic nie robi? Projekt który państwo uchwaliliście moim zdaniem promować będzie kolesiostwo przy decydowaniu o zwolnieniach w administracji

Nie znam szczegółów, ale z tego co słyszę ma być audyt zrobiony przez wynajętą firmę konsultingową, która dokona wyceny i oceny stanowisk pracy.


2010-10-24
Doktorant pisze: Szanowny Panie Senatorze,
chciałbym zapytać dlaczego Senatorowie sprzeciwili się ulgom na przejazdy dla doktorantów? (http://www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dep=376908)

Pozdrawiam,
Doktorant

Bo w Sejmie jest kompleksowy projekt zmian w ustawie o szkolnictwie wyższym.


2010-10-21
maklelak pisze: panie Profesorze
CZEGOŚ tutaj nie rozumiem pisał Pan w czerwcu odpowiadając na pytanie z załączonym linkiem do artykułu nt. wyceny wartości mieszkań podawanych w oświadczeniach majątkowych. Pisze Pan że ma obowiązek aktualizować wartość mieszkania w oświadczeniu zgodnie z Pana wiedzą. JEST PAN W RADZIE NADZORCZEJ FIRMY DEWELOPERSKIEJ. Chce Pan mi i reszcie wyborców wmówić, że nie ma Pan wiedzy pozwalającej ocenić , że każde mieszkanie w Śródmieściu jest warte więcej niż 4000 PLN/ m2 (czyli tak jak Pan podaje)?
Liczę na uczciwe sprostowanie - albo aktualizuje Pan zgodnie z prawem (wg posiadanej wiedzy) wartość mieszkania, albo rezygnuje z Rady Nadzorczej .

Po pierwsze, nie jestem w RN firmy deweloperskiej,
po drugie pisałem - o ile pamiętam - że wyceny dokonuje rynek, a ja podaję cenę jaką podał Urząd Dzielnicy.


2010-10-17
HYŃ pisze: panie Profesorze,
mam pytanie - pańska partia ma teraz 100% władzy w państwie. Jesteście u władzy od prawie 3 lat. W takim razie co zrobiliście, aby poprawić warunki mieszkalne Polaków? Czy zdaje Pan sobie sprawę, że pod względem relacji przeciętnej pensji do ceny metra kwadratowego mieszkania jesteśmy na szarym końcu Europy? Jakie macie z tym związane plany? Widzi Pan, ja jako student SGH sobie poradzę, będę wykładał pewnie przynajmniej połowę pensji przez dwadzieścia lat tylko po to, żeby móc się gnieździć w jakiejś zasmarkanej kawalerce. Ale co mają zrobić ludzie, którzy mają perspektywę zarobków ~2000 PLN, w momencie, gdy rata na 25 lat na kawalerkę wyniesie tyle, ile zarabiają? Czy mają do końca życia mieszkać u rodziców? Czy też powinni liczyć na spadek po nich? Jakie wy stwarzacie szanse do startu młodym ludziom w dorosłość?! Macie przed sobą jeszcze prawdopodobnie kolejne 5 lat rządów. Co konkretnie macie do zaproponowania? I Dlaczego jeszcze tego nie zrobiliscie? Dlaczego pozwalacie tylko deweloperom robić co chcą, nie zważając na plany dot. zagospodarowania okolic?

Myślę, że miesza Pan dwa porządki polityczne: z jednej strony oczekuje Pan od Rządu interwencji u producentów, którzy "robią co chcą", a z drugiej dopuszcza zróżnicowanie dochodów. To w poprzednimustroju rząd produkował mieszkania, ale też nie sprzedawał ich, lecz rozdzielał. Wtedy wogóle nie było perspektyw na mieszkanie inaczej niż u rodziców...
Po drugie, nie mamy 100% władzy. Wystarczy pomyśleć o koalicjancie...
To co mamy do zaproponowania, to ciężką pracę i nadzieje na wzrost gospodarczy krajów z którymi kooperujemy.
Dlaczego nie "tego nie zrobiliśmy"? Bo nie zawsze wszystko wychodzi tak jak sie zaplanuje. Na przykład nie było w planie powodzi i kryzysu gospodarki niemieckiej...


2010-10-15
Student pisze: Co do monarchii. Sprawa zdaje mi się jasna, rak toczący społeczeństwa(demokracja)zaczyna padać. Demokracje muszą upaść ze względu na patologie jakie rodzą(nadmierne zadłużanie, rządy populistów), być może przetrwa jakaś demokracja z w pełni świadomym społeczeństwem, które wymusi stosowną politykę, jednak to jest dopiero mało realne :). Na szczęście ewolucja działa i na tym poziomie systemów. I powolutku z Azji przylatują pierwsze jaskółki powrotów do monarchii(Korea Płn.) tylko czekać, az młody Król wprowadzi nową politykę, budując silne państwo. :). Kto wie! Nawet w Polsce jest Jego Królewska Mość... Może jak wpadnie kryzys ogólnoeuropejski to ktoś się skusi. Ciężkie zadanie prognozować, zwłaszcza przyszłość także proszę nie psuć radości. Na restauracje monarchii może dużych szans nie ma, ale może powstanie nowa? :)
Podtrzymuję, że widzę Pana w Radzie...

Odległa i mglista perspektywa... Zgodnie z teorią długich cykli Kondratiewa - o ile jest prawdziwa - i jej nałożenia na obecną sytuację gospodarczą, właśnie wychodzimy (globalnie) z dolnej fazy cyklu. Jeśli tak, to mamy przed soba lata wzrostu gospodarczego...


2010-10-13
Gość serwisu pisze: Pan to od dawna chyba na dopalaczach jedzie skoro jest Pan członkiem PO. Macie własną wytwórnie i skończyliście z konkurencją?

Obawiam się że zakaz spowoduje raczej wzrost cen i liczby producentów...


2010-10-13
Student pisze: Dziękuje bardzo za odpowiedź. Miło słyszeć, że wbrew pozorom są jednak jacyś liberałowie w PO. Prawa demokracji nieubłagane...

Zabrzmi to jak dzielenie włosa na 4, ale... Nie możemy udowodnić tego ze Bóg istnieje lub nie.(samo słowo "wierzyć" :)). Jeśli nie możemy udowodnić tego mamy takie grupy:
-wierzący że istnieje(wierzący)
-agnostycy(może jest, może nie, skąd mamy wiedzieć, z braku pewności i kłopotów z poznaniem brak praktyk)
-ateiści(wiara w brak Bogów).
Czy zatem logiczną konsekwencją wywodu nie jest, że skoro nie możemy nic udowodnić w tej sprawie, nie jest bycie wierzącym/agnostykiem? Ateizm musiałby się oprzeć na wierze w brak, a tego przy obecnych stosunkach(skoro wszechmocny to się ukrył przed ludzkim poznaniem :)) nie da się udowodnić. ergo: ateizm to nowa wiara :). Jedyne solidne rzeczy mające możliwość realnego zburzania wiary to Volteire oraz wypowiedzi Bastiata(zresztą sam głęboko wierzacy) na temat grabieży teokratycznej :). POmodlę sie dzisiaj o łaskę wiary dla Pana :).
Gratuluje ustawy o której Pan pisał, to dobra wiadomość.
Rękoma i nogami będę się zapierał, żeby Pana wybrali na następną kadencję.Aczkolwiek uważam za głęboko upokarzające jest to, że człowiek Pana pokroju jest skazany na siedzenie w Senacie. Rada Królewska, to by było coś...
Dobra polityka to szczęśliwsza Polska, dużo siły życzę w sporach!
UPRzejmie POzdrawiam :)

Rada Królewska, czyli powrót monarchii? Warte przemyślenia, ale mało realne...


2010-10-13
liberał pisze: Dlaczego nie zdecyduje się Pan na złożenie mandatu w proteście przeciwko podwyżce podatków? Dlaczego Pan - zdeklarowany liberał i szef klubu senatorów rządzącej partii nie ma żadnego wpływu na rząd? Dlaczego pański partyjny kolega - Tomasz Tomczykiewicz, też podobno liberał, który kieruje klubem parlamentarnym rządzącej partii, również jest takiego wpływu pozbawiony?
Po co te fasadowe funkcje?

Mamy w Polsce demokrację. Zarówno w skali makro, czyli w wyborach parlamentarnych, jak i w skali mikro, a więc w klubie parlamentarnym. Protest polegający na złożeniu mandatu oznaczałby rezygnację z podejmowania dyskusji. Nieobecni nie tyle nie mają racji, co ich racji nikt nie musi wysłuchiwać. A kropla drąży skałę. Tak myślę.
Co do fasadowości funkcji: przewodniczący klubu przewodniczy, a nie króluje.


2010-10-13
rom45ux pisze: http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,8195679,Rzad_ma_w_nosie_mieszkaniowke.html

co Pan na ten temat sądzi? Myśli Pan, że JW Construction i lobby deweloperskie specjalnie wpływa na PO i rząd, żeby nie zajmowała się kwestią mieszkań poprzez obdarowywanie działaczy posadami?

Drugie pytanie: co Pan jako liberał uważa na temat podwyżki VAT proponowanej przez Pana kolegów? Bo dla mnie to skandal

Myślę, że rząd nie jest od budowania mieszkań. A sądząc z liczby mieszkań oddawanych do użytku (mierzona przez GUS na wszelkie sposoby: liczbą mieszkań, powierzchnią użytkową, liczbą izb, a także w przliczeniu na 1000 osób przyrostu naturalnego) wzrosła w 2008 o około 20% w stosunku do roku 2007. Co oznacza, że działalnośc deweloperów jest skuteczna.
Nie wiem jacy działacze są obdarowywani posadami.
O podwyżce VAT już pisałem: skoro nie obniżono wydatków Państwa, to trzeba szukać źródeł przychodów. Proponowana podwyżka jest wbrew poglądom rządzących, ale alternatywą są społecznie nieakceptowalne redukcje wydatków.


2010-10-12
Oburzony hipokryzją i skalą głupoty pisze: Chciałbym prosić Pana Profesora o wyrażenie poglądów na temat sposobu rozprawienia się przez rząd z tzw. dopalaczami. Ja dostrzegam w tym element kiełbasy wyborczej i hipokryzji. Rząd obłożył akcyzą wyroby tytoniowe i alkoholowe i ani myśli cokolwiek w tym zakresie zmieniać, a za pomocą sanitarnej sztuczki wprowadził prohibicję na legalne substancje, które co prawda większość ludzi kupuje dla odurzania się, chociaż one do odurzania nie służą, tak samo jak gałka muszkatołowa, butapren czy denaturat. Dlaczego rząd nie przestrzega zasady, że "co nie jest zakazane jest dozwolone" i nie rozumie zasady "chcącemu nie dzieje się krzywda?" Czy rząd naprawdę myśli, że ma do czynienia z bydłem a nie odpowiedzialnymi ludźmi i czy rząd naprawdę myśli, że w ten sposób rozwiąże problem narkomanii? Moim zdaniem, problem się tylko zaogni. Ceny dopalaczy wzrosną, a ludzie nadal będą je kupować na czarnym rynku. Państwo straciło możliwość przebadania tych substancji, wprowadzenia ew. koncesji, obłożenia ich podatkiem i limitowania dostępu osobom poniżej 18 roku życia. Najwięcej na tym zarobią gangsterzy narkotykowi, którzy stracili legalną konkurencję. Najbardziej stracą osoby uzależnione i podatnicy, bo z jednej strony wzrosną ceny narkotyków a z drugiej przestępczość. Trudno żyć w kraju, w którym rząd postępuje z obywatelem jak z bydlakiem, rozciągając dookoła pastuch. Bardzo dziękuję za odpowiedź.

W dużej części podzielam obawy, co do tego, że delegalizacja dopalaczy oznacza sprowadzenie handlu nimi do czarnej strefy. Nie użyłbym tylko tych określeń, które są w pytaniu...


2010-10-12
Student pisze: Witam,

Sz.P. Profesorze jak odniósłby się Pan do krytyki Rothbarda cyklów Kondratiewa?

Nie jest Panu przykro firmować PO swoim nazwiskiem? Robi Pan chyba dobrą minę do złej gry. Patrząc na program Pośpieszalskiego nt podwyżki VAT odniosłem wrażenie, że dostawał Pan po głowie, za błędy kolegów? Dodatkowo, bez amortyzacji :). Rozumiem, że to pytanie o "funkcję państwa", ale sprawa jest jasna. PO nie stara się nawet kreować podstaw do zmian w społeczeństwie, przekonywać do zasad klasycznego liberalizmu. Możnaby zrobić kupę rzeczy z otoczenia prawnego gospodarki, a jednak tego nie ma.
Jak odniósłby się Profesor do pomysłu, z racji braku możliwości wprowadzenia pogłównego, do zlikwidowania choć dochodowego i przełożenia go choćby na vat. Dochodowy to morderca gospodarki i twórca biurokracji.

Z kim Pan spędza czas w Sejmie? Tam sami socjaliści, z samym JE Gowinem ciężko gadać. Nie myśleliście o reedukacji kolegów? :)

Jest Pan niewierzący. OK. Określiłby się Pan jako ateista? Czy raczej proreligijny agnostyk?

Dziękuje za odpowiedź, o ile takowa będzie.:) Trochę mi głupio zabierać kawałek Pana podaży pracy, ale ciekawość nie pozwala mi nie zgłosić popytu na rynku.(Mam nadzieję, że moja odpowiedź nie spowoduje nowych pytań, bo mnożnik przeca nie działa :))
Pozdrawiam
Student :)

Co do krytyki teorii Kondratiewa: każda teoria ma krytyków, a szczególnie taka, która opiera się na analizie danych w postaci bardzo długich szeregów czasowych, a więc obarczonych niedokładnością. Piszę i mówię o niej bo mi się podoba.
Reedukacja kolegów? W pewnym sensie na tym polega praca w parlamencie: rozmowy i przekonywanie do swoich racji. Ale demokracja jest nieubłagana. Wygrywaja ci, którzy mają wiekszość. I dlatego uważam, że zmiany sa możliwe, ale w długim horyzoncie. Ostatnio mam dobry przykład: po dziesieciu mniej więcej latach przekonywania i walki udało się wprowadzić do projektu prawa o szklnictwie wyższym rezygnację z państwowego dyplomu ukończenia studiów.
Z kim spędzam czas na Wiejskiej? W Klubie mam bardzo wielu konserwatystów i może nie tak wielu liberałów.
W trzeciej sprawie: nie analizowałem tego, ale chyba jestem ateistą, bo jestem przekonany, ze bogowie nie istnieją. Jeśli "proreligijny" rozumieć jako "mający szacunek dla wierzących", to tak, jestem proreligijnym ateistą.


2010-10-03
e7th04sh pisze: Jak odnosi się Pan do teorii cyklów koniunkturalnych? Czy uważa Pan je za wynik owczego pędu, jak keynesiści czy pracy banku centralnego, jak "austriacy"?

Wierzę w cykle Kondratiewa.


2010-10-03
Starfury pisze: Dlaczego SGH nadaje na studiach licencjackich z ekonomii tytul Bachelor of Arts? Myslalem, ze na ekonomii i miesi nadawane sa Bachelor of Science i Master of Science, ale rzeczywiscie nie jest to nigdzie sprecyzowane.

Faktycznie, jest różnie w różnych uczelniach a dodatkowo zależy to od kierunku. Np. dla MIESI powinno byc "of Science", ale dla "europeistyki" raczej "of Arts".
Jak wiem trwają nad tym dyskusje.


2010-09-29
Gość serwisu pisze: Prawie dwa miesiące urlopu od odpowiadania na pytania. Brawo! Na to sobie może tylko pracownik budżetówki pozwolić, co?

Odpowiadanie na pytania to raczej hobby niż praca. Bo w pracy nie ma czasu na odbieranie poczty. Senat pracował do połowy sierpnia, a na Uczelni sesja trwa od początku września.


2010-09-21
Gość serwisu pisze: Ciekawe czy by się Pan sprawdził jako menadżer własnej firmy a nie odwieczny beneficjent budżetu państwa. Ale na to już pewnie za późno, co?

Beneficjent? Brzmi to tak, jakby pieniądze z budżetu płynęły nieograniczonym strumieniem. Przynajmniej w przypadku SGH - w okresie gdy byłem Jej rektorem - tak nie było. Z tego między innego powodu przychody pozabudżetowe SGH przekraczały 60%.


2010-09-21
Rafał Jachimiak pisze: Szanowny Panie Senatorze,
z uwagi na zmiany jakie wprowadza nowa ustawa o sporcie oraz zmiany w powiązanych ustawach proszę o wyrażenie swojej opinii na temat:
jakie organizacje powinny mieć prawo (jakie warunki powinny spełniać) organizować kursy na patenty żeglarskie i motorowodne oraz mieć możliwość przeprowadzania egzaminów na te patenty (wcześniej w tej kwestii monopol miały odpowiednie związki Żeglarski i Motorowodny)
Czy z uwagi na wprowadzenie nowej ustawy o sporcie, nie uważa Pan, że rekreacja straci znaczenie poprzez położenia głównie nacisku na SPORT wyczynowy.
(nowa definicja sportu jest bardzo ogólna, a wcześniejsze wydzielenie pojęć jak rekreacja czy sport wyczynowy ułatwiało rozgraniczenie tych dwóch jakże różniących się części składowych Kultury Fizycznej, ponadto poprzez wieloletnie przyzwyczajenia pojęcie „sport” utożsamiany jest głownie ze sportem kwalifikowanym)
Ponadto wracając do rekreacji. Dotychczas istniejące uprawnienia instruktora rekreacji ruchowej tracą swoje umocowanie prawne, nie ma także w przyszłości możliwości organizacji takich szkoleń i uzyskiwaniu takiego stopnia zawodowego jakim był dotychczas instruktor rekreacji ruchowej. Rozumiem, że Polska w swoich rozwiązaniach legislacyjnych kieruje się w stronę dobrych rozwiązań europejskich, natomiast uważam, że powinien być zastosowany okres przejściowy "uwalniania rynku szkoleń instruktorskich"
ponieważ:
1) przez wiele lat funkcjonował monopol na organizację szkoleń instruktorskich przez np. PZŻ, PZN, organizacje te wypracowały sobie bardzo silną pozycję na rynku
2) umożliwienie innym organizacjom prowadzenia szkoleń instruktora rekreacji ruchowej z możliwością uzyskania uprawnienia zawodowego umożliwiło im konkurowanie z największymi (PZŻ, PZN)
3) uwolnienie rynku i brak umocowania kursów instruktora rekreacji ruchowej spowoduje zachwianie równowagi rynkowej: znowu najwięksi będą korzystali z wypracowanej przez wiele dziesiątek lat renomy!!!

Za opinię w tej kwestii z góry dziękuję
Rafał Jachimiak

Zgodnie z wolą Rządu i Parlamentu ustawa jest tylko o "sporcie wyczynowym", bo rekreacja nie jest "zadaniem" dla władz państwa. Jeśli ktoś chce rekreacyjnie jeździć rowerem, to Państwo nie ma nic do tego.
Warunki jaki będą musiały być spełnione by organizować kursy określi rozporządzenie Ministra.


2010-09-21
Gość serwisu pisze: Dlaczego Pan - człowiek o nieposzlakowanej opinii i niemałym autorytecie, człowiek, który wygłasza stonowane i porządne opinie na fachowe tematy, firmuje swoim nazwiskiem partię, której działania nie przystają do propagowanych przez Pana poglądów? Wspiera Pan partię, której rząd, parafrazując słowa dr Rybińskiego z SGH, zadłuża Polskę bardziej niż Gierek i jest całkowitym zaprzeczeniem liberalizmu. Nie sądzę, by człowiek takiego formatu jak Pan kierował się chęcią otrzymania jakichś doraźnych korzyści, więc trudno mi zrozumieć Pański wybór.

Wyrażam swoje poglądy. Biorąc pod uwagę skalę możliwych oszczędności i czas oczekiwania na skutki podejmowanych w tym zakresie działań, a jednocześnie konieczność utrzymania wydatków podniesienie VAT o jeden punkt jest "łagodnym" szukaniem rozwiązania tej sytuacji. Co do zadłużania Polski "bardziej niż Gierek", to nie podzielam tej opinii: trzeba rozpatrywać relacje długu do PKB, a nie kwoty bezwzględne.


2010-09-21
Gość serwisu pisze: ZUS woła o pomoc, Panie Profesorze. Czy nie lepszym pomysłem reformy ZUS zamiast włączania KRUS do ZUS, obejmowania jednolitym systemem emerytalnym służb mundurowych i wydłużenia wieku emerytalnego, byłaby całkowita likwidacja przymusu płacenia na ZUS dla osób wchodzących na rynek pracy i umożliwienie im oszczędzania na starość we własnym zakresie? Przecież nawet jeżeli ZUS się zreformuje, kiedyś nastąpi czas, że znowu będzie w tragicznej sytuacji. Świadczenia dla osób już uprawnionych do ich otrzymania można było tak dawniej jak i dziś pokryć pieniędzmi z prywatyzacji np. PKP.

Podzielam ten pogląd, ale nie jest on do wprowadzenia w krótkim terminie. Liczba tych, którzy są obecnie utrzymywani przez ZUS nie pozwala na jego głębokie reformy.


2010-09-21
Gość serwisu pisze: Co Pan Profesor sądzi o obowiązkowych ubezpieczeniach o których wspomina Premier Pawlak?

Jestem przeciw mnożeniu obowiązków obywateli wobec Państwa.


2010-09-21
Gość serwisu pisze: Co też Pan senator nie powie? To 3 lata waszych rządów nie były wystarczająco długie by zmniejszyć wydatki? Pan się nie czuje choćby lekko, leciutko skompromitowany będąc członkiem partii, z której to wywodzący się rząd podnosi w Polsce podatki? Znajomi, którzy na was głosowali ostatnio strasznie zawstydzeni chodzą...

Szczególny wpływ miała PO na powodzie...


2010-07-30
Gość serwisu pisze: Jak Pan Profesor zapatruje się na proponowaną przez rząd podwyżkę podatków? Zawsze mi się wydawało, że im mniej pieniędzy w budżecie tym lepiej. Czy to znaczy, że państwo polskie jest już bankrutem skoro rząd jak ten tonący, brzytwy się chwyta, sięgając po rozwiązania w oczywisty sposób niekorzystne dla gospodarki? Dlaczego u nas nie może być tak jak w Hongkongu? Przecież tam też jest demokracja...

Oczywiście, że podatki powinny być mniejsze. Kłopot w tym, że aby je obniżyć przedtem trzeba zmniejszyć wydatki. A to robi się "dłużej" (także w sensie oczekiwania na skutki) i z większymi kłopotami legislacyjnymi.


1-50 | 51-100 | 101-150 | 151-200 | 201-250 | 251-300 | 301-350 | 351-400 | 401-450 | 451-500 | 501-550 | 551-600 | 601-650 | 651-700 | 701-750 | 751-800 | 801-850 | 851-900 | 901-950 | 951-1000 | 1001-1050 | 1051-1100 | 1101-1150 | 1151-1200 | 1201-1250 | 1251-1300 | 1301-1350 | 1351-1400 | 1401-1450 | 1451-1500 | 1501-1550 | 1551-1600 | 1601-1650 | 1651-1700 | 1701-1717

Tutaj można zadać pytanie...


Biuro Senatorskie Marka Rockiego, pl. Jana Henryka Dąbrowskiego 5, 00-057 Warszawa, tel. (22) 892 06 95, fax (22) 892 06 95