Z archiwum Senatora RP

Z archiwum Rektora SGH

Z archiwum Dziekana KAE



Wyszukiwanie:      

1-50 | 51-100 | 101-150 | 151-200 | 201-250 | 251-300 | 301-350 | 351-400 | 401-450 | 451-500 | 501-550 | 551-600 | 601-650 | 651-700 | 701-750 | 751-800 | 801-850 | 851-900 | 901-950 | 951-1000 | 1001-1050 | 1051-1100 | 1101-1150 | 1151-1200 | 1201-1250 | 1251-1300 | 1301-1350 | 1351-1400 | 1401-1450 | 1451-1500 | 1501-1550 | 1551-1600 | 1601-1650 | 1651-1700 | 1701-1726

2011-08-31
liberał pisze: Nie żałuje Pan, że taka osoba jak Przemysław Wipler startuje z list PiS a nie z list PO? Czy taki specjalista w zakresie gospodarki oraz prawa nie przydałby się PO?

W 2005 prowadziliśmy razem kampanię wyborcza - miał przecież być PO-PiS. On do Sejmu, ja do Senatu. Jak wiadomo, po pojawieniu się spadających ze ścian pluszaków było już jasne, że koalicji nie będzie.


2011-08-31
student UMCS w Lublinie pisze: Panie Senatorze, Chciałbym zwrócić się do Pana jako Przewodniczącego PKA, dlaczego Instytucja której Pan przewodniczy działa bynajmniej nie rzecz "doskonalenia jakości kształcenia". Jestem Studentem Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie. Wybrałem tą uczelnię, chociaż jestem z innego miasta wojewódzkiego, ze względu na wysoki poziom kształcenia przezeń oferowany. Aby zdobyć tytuł zawodowy magistra jestem zmuszony - co zrozumiałe - do wytężonej pracy, do lektury wielu podręczników prawniczych i tak dalej. Tymczasem moi koledzy, którzy wybrali się na studia prawnicze na mniej renomowanej uczelni państwowej na Podkarpaciu, dostaną TEN SAM tytuł zawodowy magistra mimo znacznie mniejszych nakładów pracy. Egzaminy które ja muszę zdać wymagają skrupulatnego przygotowania się z szerokiego zakresu materiału, tymczasem egzaminy z tych samych przedmiotów na Uniwersytecie Rzeszowskim niejednokrotnie mają formę przepisania oceny z ćwiczeń(!). Wymagania stawiane studentom na UR są wręcz śmiesznie niskie. Kadra tej uczelni - choć spełnia minima kadrowe - to jednak składa sie w dużej mierze z magistrów i doktorów czyli niesamodzielnych pracowników naukowych, którzy bardziej skupiają sie na rozwoju własnej kariery naukowej i stawiają niskie wymagania studentom. Przechodzę do sedna sprawy - Państwowa Komisja Akredytacyjna uchwałą nr 859/2010 Prezydium z dnia 2 września 2010 r. w sprawie oceny jakości kształcenia na kierunku „prawo" Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego na poziomie jednolitych studiów magisterskich. - wydała ocenę: pozytywną. Pytam sie zatem: jak to mozliwe, że Wydziały Prawa takich uniwersytetów jak UJ, UW, UMCS, UAM, KUL mają tą samą pozytywną akredytację z w zasadzie pseudo-wydziałami prawa uczelni takich jak opisywany przypadek Uniwersytetu rzeszowskiego czy innych uczelni z końców wszelakich rankingów. Różnica w poziomie nauczania miedzy najlepszymi polskimi uniwersytetami jak UJ, UW, UMCS.... a najgorszymi jak UR, UJK w Kielcach, Uniw. Zielonogórski jest kolosalna. Dlaczego zatem PKA swoimi uchwałami zrównuje w sensie prawnym poziom kształcenia na polskich uniwersytetach i dopuszcza do tego, ze niedouczeni studenci otrzymują taki sam tytuł zawodowy magistra jak studenci, od których wymagano wyteżonej pracy przez cały okres studiów??

Pytanie złożone, ale postaram się syntetycznie:
- PKA nie buduje rankingu, lecz raiting wydając oceny: wyróżniającą, pozytywną, warunkową lub negatywną. Z tego powodu ocenę pozytywną ma WIĘKSZOŚĆ ocenianych jednostek. Ocenę negatywną lub warunkową otrzymuje jednostka, która nie spełnia minimalnych warunków.
- nierozróżnialność dyplomów jest usterką polskiego systemu dyplomowania i dlatego w znowelizowanej Ustawie, nad którą pracował Parlament tej kadencji, a która wchodzi w życie od października 2011, pojawił się zapis o dyplomach uczelnianych (tzn. sygnowanych godłem uczelni, a nie godłem państwowym). Dzięki temu absolwenci różnych uczelni będą rozróżnialni.
- wierzę w siłę rynku: jeśli Pan więcej umie i jest lepiej przygotowany do pracy to pokona Pan konkurentów na rynku pracy z tych uczelni, które mniej wymagają od studentów.


2011-08-27
Gość serwisu pisze: .................

Wracając do ewentualnych zmian w uprawnieniach Policji: tekst w Gazecie Wyborczej kreuje zagrożenia nie zapisane w projekcie. Wszystko ma być pod kontrolą sadów.


2011-08-26
Gość serwisu pisze: Panie Senatorze, co słychać w sprawie wyborów?

Jestem zarejestrowanym kandydatem, zapraszam na www.rocki2011.pl


2011-08-26
Student pisze: Panie Senatorze!
Jak się Senator ustosunkuje do projektu przyznania milicji dodatkowych uprawnień, m.in. dostępu do stanu konta bez wyroku sądu? Jak ma przebiegać weryfikacja poszczególnych sprawdzeń i czy nie zostanie odwrócony porządek rzeczy. Podejrzany-> sprawdzane konto, a sprawdzane konto --> podejrzany!
Równie dobrze, możnaby umożliwić służbom wszelkim podsłuchiwanie wszystkich osób, bo przecież "uczciwi" nie mają się czego obawiać... :)A może to metoda małych kroczków?

Życzę powodzenia w wyborach do senatu. Mam nadzieje, że zwycięstwo w JOW zmieni sposób dzielenia skóry w Senacie.

Pozdrawiam :)
Student

Minister Sprawiedliwości już zwracał uwagę na nadmiar służb, które mogą "obserwować" obywateli. Jestem przeciw zwiększaniu uprawnień nie nadzorowanych przez sądy.


2011-08-19
Gość serwisu pisze: W raporcie A. Macierewicza jest informacja, że w SGPiS było 10 współpracowników WSI. Ponieważ krążą po mieście różne dokumenty z różnymi nazwiskami, zapytuje wprost: czy jest Pan wśród tych 10 osób? Czy jako pracownik SGPiS współpracował pan z wojskowymi służbami i czy pomagały Panu w karierze naukowej? Czy pomogły również w zostaniu rektorem a potem senatorem?

Nie, nie byłem. Zresztą skłądałem stosowne oświadczenia lustracyjne kandydując do Senatu, a także jako rektor i dziekan wystepując o certyfikat dostępu do tajnych dokumentów. W zostaniu rektorem pomogli mi studenci.


2011-08-18
Andrzej Zybała pisze: Witam serdecznie
Chciałbym prosić o spotkanie z senatorem M. Rockim.
Rozmowa miałaby dotyczyć Bartłomieja Dawidczyka, współpracownika Pana Senatora.
Otóż B. Dawidczyk prowadzi biznes z naruszeniem prawa. Współpracowałem z nim, ponieważ przez kilka miesięcy kupował od mojego wydawnictwa książki o tematyce funduszy unijnych i kredytowania. Z czasem wycofał się ze współpracy, ale okazało się, że dopuścił się skopiowania treści i formy książki. Wydrukował identyczną książkę i sprzedawał, być może nadal sprzedaje. Sprawę prowadzi warszawska prokuratura.
Natomiast zgłaszam tę sprawę Panu Senatorowi, ponieważ Pan Dawidczyk umawiał się na spotkania biznesowe z moim przedstawicielem w biurze Senatora Rockiego, co wskazuje na bliskie kontakty Panów. Pan Dawidczyk zachowywał sie tam z dużą swobodą.
Bardzo mnie sprawa zmartwiła. Ponoszę straty, a dodatkowo Pan Dawidczyk epatuje kontaktami z politykami PO. Wydaje mi się, że dla Pana Rockiego, to też nie jest miła sprawa, ale mimo wszystko proszę o wyjaśnienie. Tym bardziej jeśli B. Dawidczyk miałby być działaczem PO. To nie byłby właściwy człowiek do działań publicznych. Doceniam jego spryt i specyficzną inteligencję, ale problem w tym, że wykorzystuje te cechy do niewłaściwych celów.

pozdrawiam
Andrzej Zybała
604 234 827

Panie Andrzeju,
nie mam nic wspólnego z Panem B.Dawidczykiem, jego obecność w mym Biurze była przypadkowa. Niech sprawę wyjaśni Prokuratura.
Pozdrawiam,
M.Rock,i


2011-08-14
Gość serwisu pisze: W odpowiedzi na jedno z pytań pisze Pan Profesor, że "Nowy system spowoduje, że "dwa kierunki" znikną, bo nowe oferty edukacyjne będą (w dobrych uczelniach!) wielokierunkowe.". Jaką ofertę zamierza w takim razie wystosować SGH wobec studentów, którzy dziś studiują jednocześnie ekonomię (SGH) i matematykę (np. MIMUW)? Czy uczelnia dalej zamierza ignorować osoby chcące się porządnie nauczyć ekonomii teoretycznej i tracić najlepszych studentów na rzecz JSME (jednoczesne studia matematyczno-ekonomiczne) z UW? Chyba, że przyjmiemy, że SGH nie jest dobrą uczelnią...
Ustawa w tym zakresie preferuje duże ośrodki akademickie, mające różnorodną kadrę, a utrudnia działanie tym studentom, którzy wybierają nietypowe połączenia, chcąc tym samym uzyskać unikalne kwalifikacje (choć przecież nie wydumane).
Proszę o odpowiedź, tu lub w serwisie dziekańskim. Uprzejmie dziękuję za poświęcony czas.

Szczerze mówiąc jestem zaskoczony... Dla mnie "ekonomia" + "matematyka" = "ekonometria". A taki kierunek (co prawda o innej nazwie...) jest w SGH.
Na dyskusję szczegółową zapraszam jednak na forum w serwisie dziekańskim.
Co do tego, kogo preferuje Ustawa: mam inną opinie. Po pierwsze ta Ustawa nie preferuje dużych uczelni, ale daje okazję. Jeśli zbierze się dosłownie kilku profesorów to mogą stworzyć "jednokierunkową", unikalną, SWOJĄ uczelnię mając swobodę tworzenia kierunku (oczywiście: muszą mieć pozytywną opinię PKA, ale jeśli mają dobrą, spójną koncepcję to taka opinie dostaną). Do tej pory tacy profesorowie musieli być zgodni z pomysłodawcami centralnej, "ministerialnej" listy kierunków.
Studenci wybierający na prawdę nietypowe połączenia powinni wybierać uczelnie o elastycznych systemach kształcenia, umożliwiających wliczanie do dorobku zajęć zaliczonych w innych uczelniach. Ale na taki system nie ma - w Polsce - wielu odważnych...
ps. nieco inaczej odpowiem w serwisie dziekańskim.


2011-07-30
Lukasz pisze: Szanowny Panie Senatorze,

niepokoja mnie tendencje pogarszania jakosci doktoratow. m.in. w slad za srodowowiskowoscia. Mam pytanie - w jakim trybie wg nowej ustawy mozna przeprowadzic habilitacje, pracujac naukowo, wydajac ksiazki - ale nie bedac zatrudnionym na uniwersytecie? Czy trzeba koniecznie starac sie o jakas czesc etatu, czy wystarczy dorobek (ksiazki)? Jak to wyglada? Bede wdzieczny za odpowiedz

Nigdy, a więc także w "poprzedniej" wersji Ustawy nie było formalnego wymagania przynależności do danego środowiska akademickiego. To po prostu ułatwiało przebieg kolokwium habilitacyjnego. A z innej strony: obycie dydaktyczne daje praktyczną swobodę wypowiedzi i odpowiadania na pytania.
Co do "pogarszania jakości": nie podzielam tego poglądu. Doktoraty już wcześniej były różnej jakości, teraz jedynie będzie widać kto je firmuje (bo znika godło RP z dyplomu).
Odpowiadając na pytanie: oczywiście, że wystarczy dorobek.


2011-07-30
Wieslawa Sawicka pisze: Co Pan Senator byl uprzejmy zrobic, aby nie skazywac
mnie na produkty GMO, bo to juz nie jest żywnosc?
Czekam na odpowiedz.
Wieslawa Sawicka

A skąd taka informacja? Czyżby obywatele USA żyli powietrzem? Jak czytam w wielu periodykach: brak naukowych dowodów na szkodliwość GMO, ale są dowody na niedostateczne badania "klasycznej" żywności. Ale swoją drogą pytanie jest źle (moim zdaniem) postawione: nikt nie jest "skazywany" na produkty GMO. Po pierwsze one już są w Polsce. Po drugie nie ma nakazu ich stosowania i spożywania.


2011-07-10
Roman pisze: Na wstepnie serdecznie pozdrawiam z Florydy,Stany Zjednoczone.Panie Senatorze me pytanie dotyczy sprawy przystapienia Polski do wspolnego rynku walutowego tj,EURO.
Roman.

Gdyby Europa była "stanami zjednoczonymi" było by inaczej. Myślę, ze za oceanem historia potoczyła tak, że powstanie wspólnej waluty było oczywiste. W Europie - wobec jej historii - nie jest to takie proste. Ale koszty transakcyjne i ryzyko kursowe skłaniają do myślenia o wspólnej walucie.


2011-07-10
Gość serwisu pisze: Panie Senatorze. Czy nie jest tak że należy pan do PO dlatego że jest partią cieszącą się największym poparciem i daje większe szanse na dostanie się do Senatu- tym samym pewna jest pensja ?
Pozdrawiam.
Gość serwisu.

Startowałem z listy PO już w 2005, a więc w momencie gdy nie była partią cieszącą się największym poparciem. Dodam, że nie jestem senatorem zawodowym, co oznacza, że pensję biorę z mojej Uczelni za to że jestem nauczycielem akademickim.


2011-06-30
Gość serwisu pisze: Szanowny Panie Senatorze.Po dyskusji z kilkoma kolegami rodzi się domniemanie, że to jednak Pan ma racię i Pańskapoprawka do Ustawy przywraca tylko to co już dawno było obowiązującym, ale nie przestrzeganym prawem.Nie wiem tylko od którego roku stopnie Instruktorów żeglarstwa nadawane przez PZŻ były nadawane z naruszeniem prawa i czy taki fakt miał miejsce.(nie mogę znaleźć przepisów upoważniających ten związek do takich czynności)
Jeśli w moim poprzednim pytaniu znalazły się jakieś sformuowania dla Pana obraźliwe to przepraszam.Jednak problem ten jest dla mnie istotny. Mam patent Instruktora żeglarstwa z1966r.
Patent ten,a raczej moje uprawnienia były weryfikowane przezWojewódzki Ośrodek Szkolenia Sportowego w Zielonej Górze w1988r.Według ówczesnego prawa(Rozporządzenie Ministra Edukacji) patent mój był równoważny Legitymacji Instruktora Sportu.
Prosze o odpowiedź jaki jest status mojego patentu?
Z poważaniem Stanisław Gonet

Jak już pisałem wcześniej, nie poczułem sie obrażony.
A co do pytania:
Pański patent jest ważny. W przepisach z przed roku 1997 brak jest zapisów o zachowaniu ważności tytułów i stopni zawodowych uzyskanych w dziedzinie kultury fizycznej.
Na podstawie przepisu art. 87 ust. 1 ustawy z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie (Dz. U. Nr 127 poz. 857) w związku z art. 44 ust. 3 ustawy z dnia 18 stycznia 1996 r. i wydanym na jego podstawie § 18 Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie kwalifikacji, stopni i tytułów zawodowych w dziedzinie kultury fizycznej oraz szczegółowych zasad i trybu ich uzyskiwania „tytuły i stopnie zawodowe uzyskane w dziedzinie kultury fizycznej przed dniem wejścia w życie rozporządzenia zachowują swoją ważność.”
Zadzwoniłem także do Polskiego Związku Żeglarskiego (patenty żeglarskie: (22) 849 57 31) i otrzymałem informację, że uprawnienia instruktorskie, patenty itp. są wydawane bezterminowo i zachowują swoją ważność.


2011-06-26
Gość serwisu pisze: Szanowny Panie Senatorze.
Mam nadzieje,że moje przeprosiny zostały przyjęte.
Mam jednak jeszcze jedno pytanie w związku z szkoleniem żeglarskim.Jaki był status prawny (czy były to uprawnienia państwowe równoważne tytułowi instruktora sportu-Rozporządzenie Ministra Edukacji) stopnia Instruktora żeglarstwa w latach 1966 i później.(Jeśli tak to do kiedy)
Stanisław Gonet

Tak, przepraszam, że nie odpowiadam, ale sprawdzam stan prawny.


2011-06-26
Student pisze: Witam,

Wiem, że Wcz. Senator odniósł się już go kwestii pieniądza fiducjarnego i kruszcowego. Ze względu na to, że odpowiedzi czytają nie tylko ekonomiści, a forum to po troszę stało się forum dysput tego rodzaju pozwolę sobie dodać parę słów. Otóż, zawsze opłacać się będzie państwu czy monopoliście prowadzącemu działalność emisyjną korzystanie z senioratu, zgodnie z produkcją do czasu aż przychód zrówna się kosztowi krańcowem. Koszt krańcowy produkcji papieru i zadrukowywania go farbą jest niski, więc emitent może dążyć do zwiększania podazy pieniądza tak długo aż jego wartość będzie równa 0. Z pkt widzenia teorii gier, nie jest to rozwiązanie optymalne, gdyż większą korzyść uzyskałby zwiększając podaż pieniądza stopniowo na granicy wiarygodności(tak postępuje państwo), jednak pokusa istnieje.
Kwestią zasadniczą są zapisy o prawnym środku płatniczym(legal tender). W przypadku zawirowań, mógłby wówczas powstać prywatny środek płatniczy, niezależny od państwa, umożliwiajac stopom procentowym płynne dostosowywanie się. Najlepszej formy pieniądza nie poznaliśmy i zgubną pychą rozumu byłoby twierdzenie, że "takie a takie" rozwiązanie jest optymalnym. Poprzez usztywnienie prawne(legal tender) tworzy się układ zamknięty (dla nie-cybernetyków, niezdolny do ewolucji), który z czasem w miarę usztywniania ulega niszczeniu. W przypadku zostawienia furtki w postaci braku w/w zapisów, tworzy się system otwarty(możliwy do ulepszania poprzez inwencje i rynek), tylko w takim systemie mógłby się ulepszać pieniądz, dążąc do optymalnego.
Odnośnie złota, Ameryk, Hiszpanów. Ich dopadła choroba Holenderska i merkantylizm, nie było swobodnego przepływu kapitału. Obecnie podaż złota rośnie średniorocznie o 1-1,5%. Wygląda jak ładna reguła monetarna. Złoto ma też tę zaletę, że jest stabilizacyjne, mniej wrażliwe na manipulacje ze strony rządu. W modelu w którym rozpatrywana co ma największy wpływ na wielkość inflacji, jednoznacznie wychodziło, że jest to wzrost podaży pieniądza. W przypadku inflacji 5%, mam pewne odczucia, że może już nie w mennicy, ale gdzieś ktoś dopisał 0. Odnośnie powrotu do złota, on po częsci już następuje. Banki centralne m.in Meksyku zakupują duże ilości złota.
Wcz. Senatorze, przepraszam za pychę przy wprowadzeniu, jednak pytania czyta nie tylko Senator,, prosiłbym o ustosunkowanie się do pomysłu likwidacji zapisów o prawnym środku płatniczym.

Pozdrawiam
Student

Dobra rozprawka.
Teoria pieniądza to nie moja specjalność, ale myślę, że pieniądz to tylko forma umowy o sposobie regulowania zobowiązań. "Prawny środek płatniczy" jest wygodny dla państwa w przypadku zbierania podatków. W przypadku zobowiązań miedzy "zwykłymi" ludźmi w praktyce są pewnie stosowane różne sposoby. A w przypadku słabości lub braku państwa powstają "prywatne środki płatnicze". O ile pamiętam w okresie Komuny Paryskiej w Paryżu funkcjonowało kilkanaście czy kilkadziesiąt rodzajów "pieniądza".
A co do "materialnego" odniesienia wartości pieniądza: zawsze znajdą się jacyś alchemicy poszukujący sposobu zmiany ołowiu (czegoś tańszego i dostępnego) w złoto (pełno wartościowy pieniądz).


2011-06-24
Gość serwisu pisze: Witam Pana Senatora. Proszę o pomoc. Uczelnia nakłada na mnie obowiązek dostarczenia obiegówki i od tego uzależnia wydanie dyplomu. Ponieważ nie mam konta w żadnej z bibliotek, gdyż z żadnej z nich nigdy nie korzystałem, absurdalne wydaje się tracenie czasu na latanie po nieznanych terytoriach w celu zdobycia kuriozalnych pieczątek. Chciałbym zamienić zaświadczenie w postaci obiegówki na oświadczenie o braku jakichkolwiek zobowiązań i spełnieniu pozostałych wymogów, a następnie oddać pani dziekan do podpisu. Jaką ustawę radziłby pan podać jako podstawę prawną? Czy nie jest tak, że prawodawstwo krajowe stoi ponad uczelnianym? Czy takie kroki są w ogóle możliwe w Polsce a wymaganie obiegówki jest rzeczywiście bezprawne? Serdecznie dziękuję za odpowiedź.

Ustawa w sprawie obiegówki?!?!?! To tylko wewnętrzne uczelniane uregulowanie.
Co do oświadczeń w miejsce zaświadczeń: taką ustawę właśnie przyjął Parlament, ale dotyczy ona relacji obywateli z urzędami państwowymi.
A swoją drogą jak Pan skończył studia nie korzystając z żadnej biblioteki?!?!


2011-06-24
Gość serwisu pisze: Witam
Szanowny Panie Senatorze.
Czy w związku z wprowadzeniem przez Pana do ustawy o sporcie poprawki wykluczającej z szkolenia żeglarzy Instruktorów Żeglarstwa i oddającej to szkolenie w ręce trenerów i instruktorów sportu zdaje Szanowny Pan sobie sprawę z konsekwencji oraz czy bierze Pan MORALNĄ odpowiedzialność za skutki jakie ta poprawka spowoduje.
Z szacunkiem:
Stanisław Gonet (emeryt)

Tak, biorę te odpowiedzialność, bo wierzę, że Minister Sportu dobrze zdefiniuje wymagania wobec trenerów i instruktorów.


2011-06-24
Kamil Rybikowski pisze: Co Pan senator sądzi o starcie z list PO takich osób jak Józef Pinior, Izabella Sierakowska, odległych (łagodnie rzecz ujmując) ideowo od Pana?

Odlegli, to prawda, ale PO nie jest partią "skadrowaną". Wraz ze wzrostem liczebności rozszerza się spektrum dyskutowanych wewnątrz poglądów.


2011-06-15
Gość serwisu pisze: Czy jest pan zwolennikiem pieniądza fiducjarnego czy kruszcowego? Proszę wyjaśnić swoje stanowisko. Bardzo dziekuję.

To nie moja specjalnośc, ale myślę, że w czasach globalizacji obrotu gospodarczego, w czasach internetowych transakcji, dematerializacji akcji giełdowych, itd nie ma powrotu do pieniądza kruszcowego. Tym bardziej, że pieniądz kruszcowy nie zawsze dawał dobre odniesienie dla wartości: w momencie pojawienia sie złota i srebra z Ameryk pojawiły sie kłopoty, o ile dobrze pamiętam z historii gospodarczej.


2011-06-14
misiek pisze: Młodzi ludzie, którzy przyjeżdzają do Warszawy po edukację zwiększają nakłady na komunikację miejską oraz akademiki muszą być finansowane przez ludzi zameldowanych w stolicy, ale z drugiej strony czy nie jest to ogromna rzesza ludzi, która poprzez swoją konsumpcję (na terenie Warszawy) równoważy lub przewyższa poniesione koszta. Czy nie mam racji...

Nie, bo VAT idzie do budżetu centralnego, a dopłaty z budżetu miasta.


2011-06-14
Marian Stolecki pisze: Szanowny Panie Senatorze
Obserwuję z uwagą prace nad usankcjonowaniem projektu rządowego ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach,który w mojej opinii jest najlepszym rozwiązaniem problemu gospodarki odpadami na przestrzeni ostatnich lat ,przesyłałem również moje uwagi Ministrowi Andrzejowi Kraszewskiemu /fragment mojej opinii jednego z moich pism ukaże się w czerwcowym "Przeglądzie Komunalnym "/.Moje pytanie jest związane z wniesioną przez Pana Senatora poprawki, dotyczącej pozostawienie gminom swobody w wyliczaniu opłat za gospodarowanie odpadami, w proporcji do liczby mieszkańców,albo powierzchni lokalu ,albo zużycia wody.Moim zdaniem wprowadzenie różnych alternatyw, w przypadku obciążeń lokatorów budynków mieszkalnych, doprowadzi do dużych błędów w sposobie wyliczania ilości produkowanych odpadów wypaczając dane statystyczne.Oczywiście rozwiązanie dotyczące wyliczania opłat, w stosunku do zużytej wody jest znane np. we Francji /moim zdaniem w naszym systemie wodociągowym,byłbym bardzo ostrożny do jego stosowania/ ,ale tam nie stosuje się systemu alternatywnego dotyczącego omawianego przeze mnie przypadku.
Wobec moich wątpliwości,bardzo proszę Pana Senatora, o podanie racjonalnych przyczyn, wniesienia przedmiotowej poprawki

Nie będzie pełnej dowolności, bo to gmina zdecyduje o wyborze metody. Przyjmuje, że np. tam gdzie nieruchomości mają własne ujęcia wody to nie można przyjąć zużycia wody jako metody do obliczenia "produkcji" odpadów. A w dużych miastach, gdzie "mieszkańcy" są kategorią niepoliczalną zużycie wody jest dobrym sposobem. Lepiej mieć wybór metody, niż sztywny zapis o liczbie deklarowanych mieszkańców.


2011-06-12
Stary, niewykształcony z małej wsi pisze: Witam,

Jak by się Senator odniósł do idei finansowania samorządów w możliwie największym stopniu oddolnie zamiast przekazów z budżetu centralnego?

Pozdrawiam
j/w

Brzmi rozsądnie, ale trzeba wyważyć proporcje. Są zadania, które samorządy realizują z własnej inicjatywy, ale są też zadania państwowe realizowane na terenie samorządu. Przykładem potencjalnej kolizji były (są?) akademiki w Warszawie. Potrzeba istnienia domów studenckich dla studentów z innych miast wynika z miejsca i roli warszawskich uczelni, oraz dążeń edukacyjnych młodzieży z całej Polski, ale dlaczego warszawiacy mieliby je współfinansować w podatkach? Podobnie z warszawską komunikacją. Jeździ nią około o około pół miliona osób więcej niż liczba zameldowanych w Warszawie. A finansowana jest z podatków płaconych przez tych zameldowanych.


2011-06-11
liberał pisze: Jak pan senator czuje się we Froncie Jedności Narodu?

Złe porównanie. Wtedy FJN był jedyną opcją w wyborach, teraz kart do głosowania będziemy mieć wiele (w wyborach do Sejmu - oczywiście).


2011-06-09
Gość serwisu pisze: Nie obawia Pan się wyborów do Senatu w okręgach jednomandatowych?

Trudniej może być zebrać podpisy pod zgłoszeniem kandydatury, ale kto powiedział, że ma być łatwo...


2011-06-07
Gość serwisu pisze: Czyta Pan najpopularniejszy obecnie tygodnik w Polsce czyli "Uważam Rze" ?

Nie regularnie, ale tak. Regularnie czytam "Najwyższy Czas".


2011-06-06
Gość serwisu pisze: Szanowny Panie Profesorze, temat zmian w ustawie o szkolnictwie wyższym pojawił się tu już wiele razy, chciałbym zadać jednak jeszcze jedno pytanie z tego zakresu, może bardziej sprecyzowane w mojej sprawie. Pisał Pan, że "Nowe prawo nie obowiązuje "starych" studentów, a więc ci, którzy obecnie studiują kończą studia w "starym" systemie.". W zmianach zapisane jest również, że studia drugiego stopnia są darmowe jeśli ukończyło się studia pierwszego stopnia. Czy w związku z tym kończąc obecnie studia licencjackie, mogę zacząć nowy drugi kierunek jeszcze za darmo, ponieważ nie będę już wtedy studentem tych studiów (a w ustawie zapisane jest o odpłatności 2. kierunku, gdy jest pierwszy), a od semestru letniego 2012 r. zacząć również darmowe studia magisterskie będące kontynuacją ukończonych właśnie studiów licencjackich (w myśl zmian, iż darmowe jest dokończenie studiów 2. stopnia), co oznaczałoby de facto załapanie się jeszcze na tzw. drugi darmowy kierunek?

Mam jeszcze pytanie w sprawie SGH i jej sytuacji finansowej. Czy rektor SGH ponosi odpowiedzialność w jakikolwiek sposób za finanse szkoły, czy można wyciągnąć wobec niego jakieś konsekwencje za wzrost zadłużenia? Czy może niestety władze mogą zadłużać uczelnię, tak jak Rząd RP może zadłużać kraj, bez jakichkolwiek konsekwencji do pewnego ustawowego poziomu?

W pierwszej sprawie: studia na II stopniu niezależnie od kierunku to nie jest "drugi kierunek".
W drugiej sprawie odpowiadam w serwisie uczelnianym (http://akson.sgh.waw.pl/dziekanKAE/odpowiedzi.phtml)


2011-06-05
Gość serwisu pisze: Palił Pan marihuanę?

Nie, wogóle nie paliłem i nie palę.


2011-06-02
Gość serwisu pisze: Jak donosi www.tokfm.pl w temacie poprawki ws. homoseksualistów jako rodzin zastępczych:

"I, jak mi tłumaczył przewodniczący klubu senackiego pan Marek Rocki, to był przypadek - twierdzi posłanka - Senatorowie nie wiedzieli i po prostu przeszło to przez nieuwagę - dodała."

Na miłość boską - niech pan ściągnie z tej strony odpowiedź na pytanie, w której pisze Pan, ze głosował świadomie.

Autoryzowane są moje wypowiedzi na TEJ stronie, a nie udzielane przez kogoś innego. Podtrzymuję to co napisałem.


2011-06-02
Mariusz, student pisze: Poszukuję odpowiedzi na pytanie: Czy kreacja pieniądza bezgotówkowego zachodzi tylko i wyłącznie poprzez mechanizm udzielania kredytu przez banki komercyjne, a jeżeli nie to poprzez jakie inne mechanizmy? Jako senator ma Pan pewnie jakieś możliwości zadawania pytań do ministerst może zna pan kogoś z NBP.
Byłbym bardzo wdzęczny za odpowiedź.

W Ministerstwie? A nie w podręczniku bankowości? Lub po prostu makroekonomii?


2011-05-31
Student pisze: Witam,

Skończył Pan cybernetykę ekonomiczną i informatykę. W takim razie mam takie pytanie: ile w Pana czasów było przedmiotów cybernetycznych na studiach? Czy w edukacji państwowej zapadł jakiś niepisany wyrok na nauczanie cybernetyki?

Wiem, ze to pytanie do prawnika. Jeśli wymagałoby szukania gdziekolwiek: proszę nie odpowiadać! Tempus fugit! W nowym układzie edukacyjnym 1 kierunek jest bezpłatny, czy wszystkie studia podjęte do roku 2011 uznajemy za niebyłe? Czy one jednak są odliczane od limitu ECTS przypadających na studenta?

Pozdrawiam
Student

Nowe prawo nie obowiązuje "starych" studentów, a więc ci, którzy obecnie studiują kończą studia w "starym" systemie. Nowy system spowoduje, że "dwa kierunki" znikną, bo nowe oferty edukacyjne będą (w dobrych uczelniach!) wielokierunkowe.
Co do moich studiów: cybernetyka oznaczała sterowanie systemami.


2011-05-31
Student pisze: Witam,

WCz Senatorze niedawno stwierdził Pan w odpowiedzi, odnośnie zbierania danych wrażliwych, że o studentach również zbierane są tego typu informację.
Jeżeli sa obecnie, to czy mógłbym uzyskac informacje kto się tym zajmuje i jak zbiera dane?
A jeżeli będą w przyszłości to kto i jak będzie je zbierał.

W dalszym ciągu współczuję Panu uczestnictwa w polityce, duży koszt czasu, niski zysk, przykre towarzystwo...

Pozdrawiam
Student(danych nie ujawniam! :) )

Teraz? Dane zbierają uczelnie. Od 1 października będzie istniała baza na poziomie Ministerstwa. Dane "wrażliwe" w tym przypadku to korzystanie z pomocy finansowej Państwa, czyli pieniędzy podatników.
Za współczucie dziękuję, ale wiedziałem w co i dlaczego się angażuję. Moim zdaniem lepiej mieć jakiś wpływ na tworzenie prawa niż tylko narzekać, że jest złe. Po kadencjach rektorskich, w których narzekałem... Oczywiście, wiem, że demokracja oznacza, że nie zawsze moja opinia zyska głosy większości.


2011-05-28
Abiekt pisze: Dlaczego zagłosował Pan za wykluczenia możliwości, aby asystentem rodziny była osoba o orientacji homoseksualnej? W jaki sposób chciał Pan egzekwować niniejszą propozycję?

W jaki sposób i kto ma badać orientację seksualną osób chcących stworzyć rodzinny dom dziecka? (przypomnę, że głosował Pan za rozwiązaniem mającym zabronić osobom homoseksualnym tworzenia rodzinnych domów dziecka)?

Fakt, nie wiem w jaki sposób to badać. Ale dla mnie rodzina, to związek kobiety i mężczyzny, czyli małżeństwo tak, jak określają to Ustawy, np. Kodeks rodzinny i opiekuńczy: "Małżeństwo zostaje zawarte, gdy mężczyzna i kobieta jednocześnie obecni złożą przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego oświadczenia, że wstępują ze sobą w związek małżeński". A więc "kobieta i mężczyzna", a nie osoby tej samej płci, albo jedna osoba, ale o orientacji nie sprzyjającej rozwojowi demograficznemu.


2011-05-26
Gość serwisu pisze: http://nczas.home.pl/wazne/podsumowanie-zamordyzmu-donalda-tuska/

Ponownie proszę Pana o opinię w sprawie narastających tendencji zamordystycznych w naszym kraju. Załączam swoiste studium przypadku przygotowane przez "Najwyższy Czas", pismo konserwatywno-liberalne. Naprawdę, źle się dzieje i, moim zdaniem, rządu nie ratuje tutaj nawet fakt, że opozycja postępowała podobnie. Co się dzieje, Panie Profesorze? Dlaczego znowu kroi się w Polsce komuna?

Czytam "Najwyższy Czas" i cenie, ale czasami Jego Autorzy przesadzaja. Na taka przesade wskazuje moja polemika z jednym z tekstów, a nawet odpowiedź na tę polemikę zamieszczona w numerze 20.
"Narastające tendencje zamordystyczne" brzmi nieźle, ale moim zdaniem jest dalekie od realiów.


2011-05-24
Gość serwisu pisze: A widzi Pan związek pomiędzy publicznym wzywaniem do "dożynania watahy" przez Pana partyjnego kolegę R. Sikorskiego a wolnością słowa??

Oczywiście, to był cytat z literatury i to były słowa na wiecu wyborczym. Strzelnica to jednak co innego.


2011-05-23
Gość serwisu pisze: http://wolnemedia.net/wiadomosci-z-kraju/zablokowano-strone-antykomor-pl/

Proszę Pana o komentarz w tej sprawie. Już kilkanaście doskonale wykształconych osób, które znam, zamierza na stałe wyemigrować z kraju ze względu na pogarszające się perspektywy w niemal każdej dziedzinie życia oraz niechęć pracy i wychowywania dzieci pod biurokratycznym i cenzorskim butem. Boję się, że to co dzieje się teraz w Hiszpanii może się powtórzyć w Polsce, bo nie wszyscy jesteśmy w stanie opuścić tonący statek. Dlaczego łatwiej nam wierzyć tym, którzy mówią, że tam na górze są prawie sami zdrajcy? Nie wiem, czy Pan sobie zdaje sprawę, ale nastroje są wręcz alarmujące i nie dotyczy to tylko osób, które stały pod krzyżem. Tyle łgarstwa, propagandy i uciekania od realnych problemów w ogólnych mediach nie było od dawna. A teraz jeszcze cenzura Internetu? Do czego to doprowadzi?

Cenzura internetu? Nie widzę związku między wystawieniem zdjęcia jakiejś osoby jako celu na publicznej sttrzelnicy z wolnością słowa.


2011-05-22
proboszcz pisze: Panie Senatorze
dlaczego na studiach magisterskich nie prowadzi Pan żadnych przedmiotów? wiem że to pytanie do dziekana ale zawsze byłem przekonany że chodzi i w tym wypadku o Pana

Prowadzę ekonometrię stosowaną dla zaocznych, na kierunku ekonomia na II stopniu. A ponieważ mam znacząco przekroczone pensum to aby zgłosić coś więcej musiałbym wycofać jakiś przedmiot z licencjackich.


2011-05-19
DeltaDiraca pisze: Panie Senatorze,
w ostatnim numerze "Uważam Rze" można przeczytać o senatorskiej propozycji uproszczenia oświadczeń majątkowych. Czemu chcecie, żeby z oświadczeń zniknęło m.in. pytanie o wartość domu i mieszkania?

Nie znam sprawy, ale popieram. Wartośc domu i mieszkania nie jest kategorią jednoznaczna. Osobiście podaję cenę za jaką nabyłem miekszkanie i rok w którym została zawarta transakcja. To powinno wystarczyć do ocenienia, czy byłem finansowo zdolny do takiej transakcji. Rzeczywista wycena jest dokonywana przez rynek w momencie zawierania transakcji, a ja nie zamierzam sprzedawać mieszkania w którym mieszkam.
Oświadczenia nie mają służyć do oceny ile jest warte dzisiaj mieszkanie posiadane przsez senatora, a kupione kilka czy kilkanaście lat temu. A ktoś, kto zna rynek nieruuchomosci może sobie sam dokonać wyceny biorąc pod uwagę lokalizację, wiek budynku i inne wykorzystywane w takiej wycenie parametry.
Pochwalę sie, że dom w którym mieszkam został wybudowany przed wojną japońską, w 1902 roku.


2011-05-15
klip pisze: Panie Senatorze, jak Pan glosowal w sprawie zbierania wrazliwych danych na temat dzieci (baza SIO) ?
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9582860,Wrazliwe_dane_o_dzieciach_w_SIO___Lakomy_kasek_dla.html

Głosowałem ZA, bo jak pisał T.DeMarco "nie można prawidłowo zarządzać czymś, czego się nie mierzy". Warto dodać, że podobną bazę tworzy się o studentach, a istnieje już baza dotycząca nauczycieli akademickich (a właściwie dwie: jedna w Ministerstwie - niedostępna dla postronnych i druga w OPI: http://www.opi.org.pl/pl/bazy-danych/nauka-polska).


2011-05-15
Gość serwisu pisze: Rozumiem, że wiele elementów polityki obecnego rządu jest "dla koalicjanta". Nie mam nic przeciwko temu, uważam bowiem, że lepiej jest zgodzić się na pewne socjalistyczne rozwiązania, niż nie móc wcale utworzyć rządu i tym samym oddać 100% władzy socjalistom. Co jednak Pan powie na socjalistyczne inicjatywy członków samej PO, w dodatku naruszające podstawową godność człowieka, jak projekt wprowadzenia obowiązkowych badań ginekologicznych i mammograficznych dla kobiet? Przecież taka ustawa nie tylko zakłada, że kobiety są niedojrzałe i trzeba je za rączkę prowadzić do lekarza (co już moim zdaniem odbiera godność, ale podobnego kalibru przepisów mamy mnóstwo w najrozmaitszych dziedzinach życia, więc trzeba się przyzwyczaić do tego, że słowo „godność” w Konstytucji RP, to co najwyżej pobożne życzenia), ale również odbiera prawo do prywatności. Pewnie, że wstyd przed lekarzem można nazwać głupotą, ale to nie oznacza, że należy ten wstyd przełamywać ustawowym nakazem i to w sytuacjach, gdy stan zdrowia nie zawsze tego wymaga. Jeśli zaś chodzi o koszty leczenia późno wykrytego raka, to należy zwrócić uwagę na dwie zasadnicze kwestie. Po pierwsze fakt bycia ubezpieczonym nie wystarcza moim zdaniem do tak dalekiej ingerencji władzy w prywatne życie. Po drugie okresowe badania to nie profilaktyka, jak się to powszechnie propaguje, tylko sprawdzanie czy się już nie zachorowało. Profilaktyka (w znaczeniu zmniejszenie prawdopodobieństwa zachorowania), to zdrowy tryb życia. Jeśli więc ministerstwo zdrowia chce się naprawdę troszczyć o zdrowie obywateli (nie tylko kobiet) i przy okazji o swój budżet, to może lepiej zamiast zmuszania do okresowych badań, zmuszać na przykład do biegania. Trzeba by wytyczyć odpowiednie trasy i rozstawić na nich punkty kontrolne, które należało by zaliczyć określoną ilość razy w miesiącu. Następnie należało by przedstawić kartę kontrolną, bądź oczywiście zaświadczenie lekarskie o przeciwwskazaniach do biegania. Dodatkową korzyścią jest to, że wynagrodzenie osób podbijających karty na punktach kontrolnych kosztowało by mniej niż obsługa mammografów ;).

Rozważając co jest bardziej ingerencją w "prawo do prywatności" i co generuje większe koszty wybieram obowiązkowe badania, a nie obowiązkowe uprawnianie sportu/rekreacji.


2011-05-15
2 Gość z serwisu pisze: Opinia gościa z serwisu nt. upraw tytoniu w XIX wieku byłaby bardzo nowoczesna i wierna duchowi myśli D. Ricardo. Niemniej, według nowoczesnej ekonomii na obniżce akcyzy mogą skorzystać nie tyle podmioty zajmujące się uprawą tytoniu (w Polsce ok. 20 tys.), lecz kilka firm tytoniowych które mogą wykorzystać swoją oligopsonistyczną pozycję w celu zgarnięcia całej nadwyżki spowodowanej obniżką podatku. Żałuję, że Pan Senator nie dostrzega takiego zagrożenia i jedynie zwraca uwagę na koszty transakcyjne.

Cieszę się, że mój serwis może być miejscem dyskusji ekonomistów..


2011-05-13
Gość serwisu pisze: otrzymana odpowiedz w sprawie zysku i strat budzetu panstwa przy finasowaniu studiow rozumiem w sposob nastepujacy:
studia w Polsce kosztuja "grosze"opierając sie na otrzymanych w odpowiedzi danych na jednego studenta czyli wielokrotnie mniej niz na zachodzie.
30 tys zl to jest podatek roczny jednego absolwenta pracujacego i placacego podateki w obcym kraju a który zarobione pieniadze wysyla do Polski ,czyli wydaje sie
ze to czysty zysk dla panstwa i bilans nad wyraz dodatni .
I na koniec małe pytanie : czy sa dane ( MSWiA?) ilu absolwentow aktualnie przebywa a ile wyjezdza corocznie z kraju i pozostaje na dłuzej niz na urlop?
No, bo chyba wiadomo ilu absolwentow jest zatrudnionych w kraju ,bez wzgledu na wykonywana prace( kwestiionariusz osobowy?)

Dane są z GUS (Rocznik Statystyczny, 2010): na 31,505 tys. osób w wieku15 lat i więcej mamy 5,406 mln osób z wyższym wykształceniem, a w tym 4,146 mln pracujących (216 tys. bezrobotnych i 1,042 mln "biernych zawodowo"). Takie dane są wynikiem badań ankietowych gospodarstw domowych. Kwestionariuszy osobowych w skali państwa się nie gromadzi.


2011-05-12
Gość serwisu pisze: bedzie na Juwenaliach parada studencka, czy jako wielofunkcyjna persona wybierze się Pan na przejażdżkę na Platformie (ObywatelskieJ?)

pozdr

Po pierwsze odnotowuję, że kolejny raz nie doszło do porozumienia Samorządów i nie ma warszawskich Juwenaliów. Po drugie 14 maja jest Noc Muzeów.


2011-05-12
Gość serwisu pisze: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Zaskakujaca-podroz-Sikorskiego-wczesniej-tajemniczy-wpis-na-Twitterze,wid,13398166,wiadomosc.html

Proszę Pana o komentarz w tej sprawie. Mnie się wydaje, że minister nie powinien nawet słowem zasugerować, że taka wizyta się odbywa, ponieważ godzi to w dobre stosunki z panującym w Trypolisie reżimem, który nadal jest legalną władzą w kraju i godzi to w interesy polskich firm, które działały w Libii. Czy osoba na takim stanowisku nie umie siedzieć cicho? Sama wizyta to już inna sprawa, politykę trzeba umieć robić z każdym.

Tak jak Pan pisze "politykę trzeba umieć robić z każdym", myśle, że ten wpis był celowy.


2011-05-12
Gość serwisu pisze: czy zgodnie z ustawą o służbie cywilnej, obywatel ma prawo do informacji o kandydatach i wygranych w konkursie? jezeli nie jest publikowana taka informacja to kto za to odpowiada? Czy w sprawach odwołania tylko sprawa cywilna wchodzi w rachube, czy jest
jakas inna kontrola nad tym procesem?

Cytuję przepis z Ustawy:
Art. 31. 1. Dyrektor generalny urzędu niezwłocznie po przeprowadzonym naborze upowszechnia informację o wyniku naboru przez umieszczenie jej w miejscu powszechnie dostępnym w siedzibie urzędu, w Biuletynie urzędu oraz w Biuletynie Kancelarii.

2. Informacja, o której mowa w ust. 1, zawiera:
1) nazwę i adres urzędu;
2) określenie stanowiska pracy;
3) imię i nazwisko wybranego kandydata oraz jego miejsce zamieszkania w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego.

Za złamanie tego przepsiu Dyrektor odpowiada dyscyplinarnie.


2011-05-12
Liberał pisze: Panie senatorze, co Pan sądzi o tworzącej się partii UPR-WIP? Może to by było miejsce dla Pana - konserwatywnego liberała, a nie PO, które chyba już nawet nie udaje, że jest liberalne. Przecież popierał Pan JKMa w wyborach.

PO jest liberalne, najbardziej z partii obecnych w Parlamencie i na tyle na ile pozwala kolalicja.


2011-05-12
Gość serwisu pisze: Ma Pan całkowita rację ,ja jestem wyjątkiem. Wszystko na tym swiecie pracuje w obie strony ale nie w Polsce.Jak zwykle.
No to mam pytanie :skoro jestesmy w Unii to dlaczego obywatele Unii nie interesują sie Polską jak Polacy Unią ?
Słusznie że bilansu nie da się zrobić bo dane ktore by pomogly, nie interesuja Polaków. Warunki tu idealnie stworzone do brania a nie dawania.
No i jak tu robić bilans.

Dlaczego obywatele Unii mało interesują się Polską? Dyskusyjne pytanie: biorąc pod uwagę liczbę otwieranych u nas przedstawicielstw firm z UE zainteresowanie jest spore.


2011-05-12
Gość serwisu pisze: czy mozna pogodzic mentalnie plywanie w polityce z praca naukowca w instytucie ?

Pływanie w polityce? Już pełnienie funkcji rektora wymagało pływania...


2011-05-12
Gość serwisu pisze: czy agentura w jest niezbędna ,czy konieczna ?

A to nie to samo?


2011-05-11
Gość serwisu pisze: Senatora, któremu bliskie są sprawy Warszawy, chciałbym zapytać - czy nie martwi Pana cisza w sprawie umocnienia i podwyższenia wałów przeciwpowodziowych. Deklaracje Miasta i władz dzielnic po zeszłorocznej fali były bardzo wyraźne (nawet powstały odpowiednie uchwały!). Tymczasem do tej pory widać tylko kosmetyczne prace jak wycinka drzew. Potrzebna jest tragedia by realnie poprawiono stan bezpieczeństwa?

O ile pamiętam, jest to pozycja z planu finansowego województwa..


2011-05-11
Gość serwisu pisze: Rządy PO właściwie niczym specjalnie nie różnią się od rządów PiS. Z tym że za rządów PiSu nie było śniegu w maju.

To zrobiliśmy dla udowodnienia błędności teorii o globalnym ociepleniu.


1-50 | 51-100 | 101-150 | 151-200 | 201-250 | 251-300 | 301-350 | 351-400 | 401-450 | 451-500 | 501-550 | 551-600 | 601-650 | 651-700 | 701-750 | 751-800 | 801-850 | 851-900 | 901-950 | 951-1000 | 1001-1050 | 1051-1100 | 1101-1150 | 1151-1200 | 1201-1250 | 1251-1300 | 1301-1350 | 1351-1400 | 1401-1450 | 1451-1500 | 1501-1550 | 1551-1600 | 1601-1650 | 1651-1700 | 1701-1726

Tutaj można zadać pytanie...


Biuro Senatorskie Marka Rockiego, pl. Jana Henryka Dąbrowskiego 5, 00-057 Warszawa, tel. (22) 892 06 95, fax (22) 892 06 95