Z archiwum Senatora RP

Z archiwum Rektora SGH

Z archiwum Dziekana KAE



Wyszukiwanie:      

1-50 | 51-100 | 101-150 | 151-200 | 201-250 | 251-300 | 301-350 | 351-400 | 401-450 | 451-500 | 501-550 | 551-600 | 601-650 | 651-700 | 701-750 | 751-800 | 801-850 | 851-900 | 901-950 | 951-1000 | 1001-1050 | 1051-1100 | 1101-1150 | 1151-1200 | 1201-1250 | 1251-1300 | 1301-1350 | 1351-1400 | 1401-1450 | 1451-1500 | 1501-1550 | 1551-1600 | 1601-1650 | 1651-1700 | 1701-1701

2005-08-31
Gość serwisu pisze: Czy jest Pan za karą śmierci?

Tak, w przypadku zbrodni umyślnych.


2005-08-30
Gość serwisu pisze: Czy czułby się Pan na siłach zostać ministrem finansów?

Nie, to nie moja branża.


2005-08-30
Jacek M pisze: W programie wyborczym stawia Pan na gospodarkę. Czy nie bliżej byłoby Panu do Unii Polityki Realnej/UPR niż do PO? PO jednak to namiastka rozwiązań wolnorynkowych w porównaniu z UPR.

Nie jestem członkiem PO, nie jestem i nie byłem członkiem UPR. Poglądy jakie mam - można wyczytać, a czasami posłuchać. Chcę działać, PO mnie poparła i stąd taki bieg wydarzeń...


2005-08-30
Koliber pisze: Szanowny Panie Profesorze, tym razem wesprę jedną z Pana odpowiedzi: program PiS jest faktycznie mocno etatystyczny w sprawach społeczno-gospodarczych i to go wyraźnie różni od PO. Natomiast w sprawach polityki zagranicznej, bezpieczeństwa państwa zewnętrznego i wewnętrznego, wymiaru sprawiedliwości jest bardzo dużo opinii wspólnych.

Dziękuję...


2005-08-30
Gość serwisu pisze: Szanowny Panie Rektorze, chciałem tu rozwiać wątpliwości kolegi Jędrka dotyczące finansowania kampanii wyborczych. Otóż spot reklamowy Platformy w TV (który potem zmieniono) pokazujący że "PO jako jedyna partia nie bierze pieniędzy z budżetu" był NIEPRAWDZIWY lub co najmniej nieprecyzyjny. Platforma nie bierze pieniędzy z budżetu, bo NIE MOŻE, gdyż była zarejestrowana jako stowarzyszenie a nie partia polityczna. (A stowarzyszeniom nie przysługuje finansowanie z budżetu). Z tego, co mi wiadomo to są przynajmniej 3 inne partie nie pobierające pieniędzy z budżetu - PSL, UP, SDPL (pierwsze dwie z powodu odrzucenia sprawozdania finansowego po ostatnich wyborach przez PKW, a ostatnia, bo została niedawno założona.) A co do finansowania kampanii, to wygląda to w ten sposób, że partie polityczne PO PROSTU biorą kredyty w bankach przyznawane na podstawie bieżących notowań w sondażach, następnie, jeśli uzyskają w wyborach minimum 3% poparcia, dostają z budżetu państwa zwrot kosztów kampanii, co zapewne uczyni też Platforma Obywatelska, bo kredyt to nie darowizna. Oto i cała pomroczna prawda umiejętnego przedstawiania swojej sytuacji. Jeśli się mylę i Platforma zamierza zrzec się pieniędzy z tytułu zwrotu kosztów kampanii, jako partia nie żerująca na podatnikach i walcząca z przywilejami władzy, proszę Pana rektora o sprostowanie.

Nie chciałbym tego komentować, nie jestem członkiem PO.


2005-08-30
Gość serwisu pisze: Dlaczego kandydaci organizacji Koliber, do której pan należy, startują z różnych partii, w tym z tak krytykowanego przez pana PiSu?? Aż takie różnice poglądów? Przecież to organizacja polityczna.

Koliber jest z samej nazwy liberalny... A przedmiotem mojej krytyki nie jest PiS, lecz poglądy gospodarcze innych partii. To, że nie podoba mi się spot reklamowy nie oznacza, że uważam tę partię za zasadniczego przeciwnika w wyborach.


2005-08-30
Koliber pisze: Szanowny Panie Profesorze,
W Pańskim serwisie jako rektora SGH zauważyłem następującą wymianę zdań:
>> Student z 4 roku pisze: Na www.rocki.pl można przeczytać: "Listy poparcia z podpisami prosimy dostarczać do Rektoratu (w godzinach pracy), albo po godzinach pracy do portierni gmachu głównego SGH."
Czy nie sądzi Pan, że wykorzystywanie państwowej uczelni i obecnego miejsca pracy do prywatnych celów jakim jest ubieganie się o fotel senatora? Nie, nie sądzę. W czasie pełnienia funkcji rektora występowałem w wielu sytuacjach i miejscach nie z tej racji, że jestem rektorem, a mimo tego byłem przedstawiany jako rektor, bo tak jestem postrzegany. Start w wyborach nie jest sprawa prywatną, lecz publiczną. Zapewniam Pana, że nie zakłóca to pracy rektoratu.<<

Moim zadaniem wykorzystał Pan nietrafność sformułowania, ale problem pozostaje. Sprawa "publiczna", czy "prywatna" - przede wszystkim pozazawodowa, a sekretariat rektora (dyrektora kliniki, ministra itp.) nie powinien się zajmować jego kampanią wyborczą, chyba że ochotniczo, poza miejscem i poza godzinami pracy. Od kandydata PO oczekiwałbym większej wrażliwości na tego typu sprawy.

Przyjmowanie poczty adresowanej do mnie nie koliduje z zadaniami sekretariatu, bo listy maja różną treść...


2005-08-30
Gość serwisu pisze: 24.08. napisał Pan że są dwie kategorie parlamentarzystów - zawodowi i pozostali a Pan ma zamiar być tym "pozostałym". Problem w tym, że są trzy kategorie. ta trzecia kategoria to parlamentarzysta - profesor wyższej uczelni, który może pobierać wynagrodzenie parlamentarne a ponadto istotną część swojego wynagrodzenia uczelnianego. Żadna inna grupa zawodowa nie ma takich uprawnień. Oczywiście nie czynię zarzutu z tego, że nie zna Pan przed wyborami zasad wynagradzania parlamentarzystów, ale proszę o komentarz.

Sprawa wynagradzania parlamentarzystów nie była przedmiotem moich rozważań. Mam inny powód startu w wyborach.


2005-08-30
Gość serwisu pisze: Z tym podatkiem pogłównym to Pan przesadza. Ja rozumiem, że jest Pan liberałem, ma Pan w związku z tym swoje przekonania, ale chyba popada Pan w zbytni radykalizm. No ale cóż, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a ten ma Pan całkiem wygodny.
I druga sprawa, nie ma się co tak fascynować Stanami Zjednoczonymi, w zeszłotygodniowym raporcie ONZ za najlepsze do życia kraje świata zostały uznane państwa Skandynawskie - Norwegia i Szwecja. Może warto z nich brać przykład?
(http://wiadomosci.onet.pl/1154486,12,item.html)

Wiem jak się robi rankingi. Dopóki nie znam kryteriów, nie skomentuję, a Oni kryteriów nie podali (w przeciwieństwie do rankingów, które ja robię).


2005-08-29
jedrek w. pisze: Szanowny Panie Rektorze, ja nie mam zamiaru stawiać Panu zarzutów dotyczących drogich billboardów, mam tylko jedno małe pytanie. W swojej odpowiedzi napisał Pan: "Nie wiem ile kosztowało. Koszty kampanii pokrywane są z wpłat osób fizycznych." Czy przypadkiem w poprzedniej kampanii parlamentarnej PO nie zaciągnęło kredytu, który został spłacony za środki z budżetu, które PO (jak inne partie) dostała jak zwrot kosztów kampanii? Tylko proszę nie odpowiadać od razu NIE, a to sprawdzić. Bo na pewno PO nie bierze jako jedyna partia dotacji, ale czy na pewno nie dostała zwrotu kosztów?

Ze sztabu wyborczego warszawskiej PO otrzymałem taka odpowiedź w tej sprawie:
"Z mojej wiedzy wynika, że wątpliwości autora listu są uzasadnione".


2005-08-28
Gość serwisu pisze: Dlaczego w gronie osób, które wskazuje Pan jako wartych poparcia w Warszawie w wyborach do Senatu pojawiają się nazwiska dwóch osób rekomendowanych przez PiS, których poglądy na funkcjonowanie finansów państwa są całkowicie odmienne od Pańskich - i to w sytuacji gdy nie zna Pan wszystkich konkurentów, bo ich lista zostanie podana do publicznej wiadomości dopiero za kilka dni a w sprawie wyborów do Senatu PO i PiS łączy swoisty pakt o nieagresji a nie umowa o wzajemnym popieraniu kandydatów.

Wolę kandydatów PiS niż innych partii, a senatorów z Warszawy ma być czterech więc na kogoś trzeba głosować...


2005-08-27
Gość serwisu pisze: Jak przekonać Polaków do podatku pogłównego? Co Pan sądzi na przykład o tych, którzy twierdzą, że nierówne podatki są sprawiedliwe, bo np. osoba bogatsza częściej używa dróg publicznych a także wymaga... większej troski ze strony policji? :) Są teorie, że zarabiający więcej muszą płacić Państwu więcej za to, że... stworzyło im szansę zarabiania tyle :) Podatek liniowy to tylko krok do sprawiedliwego podatku pogłównego. Czyli każdy płaci tyle samo, na to samo. Ideał, ale raczej nie do zrealizowania w Państwie, w którym niecała połowa ludzi... pracuje na pozostałą resztę, podczas gdy mogliby pracować wszyscy i płacić po równo na to co Państwo powinno gwarantować, czyli armię, policję i sądownictwo :-(

Trzeba mieć ideały, nawet jeśli ich realizacja nie jest natychmiast możliwa. Jak przekonywać? Poprzez edukację ekonomiczną.


2005-08-27
Gość serwisu pisze: Zagłosuję na pana, bo chyba warto, prawda?

Gdybym uważał, że nie warto, nie startowałbym...


2005-08-27
Gość serwisu pisze: Serdecznie dziękuję za odpowiedzi na wszystkie moje pytania (a kilka ich zadałem, ale nie zamierzam już dać Panu odpocząć:). Chciałabym jednak zwrócić uwagę na pewną nieścisłość. W odp na jedno z moich pytań napisał Pan, że nie określa siebie jako "świetnego ekonomisty", tylko jako ekonometryka. Jednak na Pańskiej stronie głównej mówi Pan o sobie: menedżer, profesor, naukowiec, ekonomista...

No właśnie, ekonomista tak (bo ekonometria to między innymi ekonomia), świetny? - nie wiem...


2005-08-27
Gość serwisu pisze: Zastanawiam się nad oddaniem głosu na PO i na pana konkretnie, lub nad tradycyjnym, choć bezsilnym głosowaniem na Korwina. Polacy nie dorośli do liberalizmu, ale chciałem trzymać się swoich zasad. Co pan wie na temat rozmów Kaczyński-Tusk i wycofywania się Tuska z programu 3x15 dotyczącego podatków? Pisała o tym dzisiejsza Wyborcza. Jeśli państwo wycofujecie się w trakcie kampanii z idei podatku liniowego, to co można sądzić o waszym programie?

Nie byłem przy tych rozmowach - wiem tyle co podała prasa. O wycofaniu się z projektu podatku liniowego spekuluje ktoś anonimowy przywoływany w tekście GW, a więc trudno to uznać za poważne.


2005-08-26
Gość serwisu pisze: Widzę pozytywne zmiany na stronie!!! Kampania nabiera tempa? Jak pan myśli, uda się?

Jestem przecież optymistą...


2005-08-26
Gość serwisu pisze: Jest pan oprócz bycia kandydatem na senatora, także, a może przede wszystkim ekonomista. Chciałem się spytać o pana stosunek do wrześniowego debiutu spółki PGNiG, wokół którego jest wiele sprzecznych opinii. Czy uważa pan ze okres wyborów to zły moment na wejście na giełdę tak dużej i strategicznej spółki?

Fakt, okres wyborów nie jest najszczęśliwszy, ale wejście na giełdę i tak było odwlekane...


2005-08-25
Gość serwisu pisze: Czy kandydat jest w stanie obiecać wyborcom, że startując z PO wytrzyma w PO? Czy też będzie kiedyś takim kameleonem jak prof. Nałęcz, który najpierw był w UP, potem w SDPL z Borowskim a jak sondaże zawiały w kierunku Cimoszewicza to najpierw... wycofał się z polityki, by tydzień później zostać rzecznikiem Cimoszewicza i być wyrzuconym z SDPL?

Obserwuję PO od pewnego czasu i nie widzę nic, co mogłoby wpłynąć na zmianę (potencjalnego) miejsca w Parlamencie. Kameleonem nie jestem, raczej konserwatystą...


2005-08-25
Gość serwisu pisze: Panie profesorze! No jak to?! Nie popiera Pan Józefa Oleksego, pracownika SGH, zasłużonego działacza SLD? :) Jak tak można? Ktoś go musi popierać, poza Jego rodziną chyba...

Myślę, że w swoim okręgu J. Oleksy będzie miał licznych wyborców. A Jego wykłady w SGH są wartościowe...


2005-08-25
Gość serwisu pisze: Moje pytanie jest trochę osobiste. Lubi Pan Jana Marię Rokitę? Ja jestem ogromnym zwolennikiem PO, ale ten jeden polityk robi na mnie (i nie tylko na mnie, bo wielu moich znajomych ma na jego temat zdanie dokładnie takie jak ja) bardzo, bardzo złe wrażenia, aczkolwiek moja opinia ukształtowana jest tylko na podstawia telewizji, radia, internetu.

Znam Go tylko z TV i widzę w Nim skutecznego polityka.


2005-08-25
Gość serwisu pisze: Co Pan myśli o propozycjach likwidacji Senatu?

Mieszane uczucia:
- mniejsze koszty funkcjonowania Państwa,
- ale to co Sejm uchwali łatwiej wchodzi w życie...


2005-08-25
Gość serwisu pisze: Co Pan myśli o spotach reklamowych Prawa i Sprawiedliwości, w których krytykowany jest podatek liniowy (3x15%)? Ja rozumiem, że to jest kampania i każda partia chce zdobyć jak najwięcej głosów, ale nie wydaje się Panu, że takie zabiegi to jawna propaganda i działanie na szkodę przyszłego koalicjanta, które trochę mija się z celem. Wg mnie PiS powinien starać się zdobyć elektorat nie PO, ale pozostałych partii. Robiąc tak, jak oni robią tylko zmniejszy się poparcie dla PO, ale Kaczyńscy nie mają gwarancji że osoby rezygnujące z PO zagłosują na PiS. Jakie jest w ogóle Pana zdanie (jako świetnego ekonomisty) o podatku liniowym?

Zacznę od tego, że sam siebie określam jako ekonometryka, więc nie wypowiadam się jako "świetny ekonomista" . Od "liniowego" bardziej odpowiada mi "pogłówny", ale wiem, że to raczej idea, niż realna możliwość. Spoty krytykujące PO uważam za mało eleganckie. Te sprawy trzeba raczej dyskutować w gronie ekspertów niż poprzez telewizję.


2005-08-25
Gość serwisu pisze: Jakie jest Pana zdanie na temat obecności polskich wojsk w Iraku?

Mieszane uczucia:
- to dobrze, że polska armia może sprawdzać się w realnych warunkach,
- powinniśmy wspierać naszych sojuszników,
- to źle, że sojusznicy popełnili błędy.


2005-08-25
ciekawy pisze: Co Pan sobie pomyślał po meczu Panathinaikos-Wisła?

Nie oglądałem...


2005-08-24
Gość serwisu pisze: Mógłby Pan zdradzić ile zarabia senator?

Nie sprawdzałem, ale wiem, że są dwie kategorie:
parlamentarzyści "zawodowi", którzy poza obowiązkami parlamentarnymi nie mają innych ("poseł zawodowy") oraz pozostali. Ja mam zamiar być takim "pozostałym".


2005-08-24
Gość serwisu pisze: Szanowny Panie Profesorze, mam 3 pytania:
1.W Warszawie wybieramy 4 senatorów - których 3 kandydatów mógłby Pan zarekomendować jako wartych poparcia obok Pana Profesora? A na którą parę kandydatów zagłosowałby Pan w okręgu podwarszawskim?
2.Czy jako Senator, składając ślubowanie, zakończy je Pan słowami "tak mi dopomóż Bóg"?
3.Jak Pan Profesor prognozuje: jaka będzie przyszłość warszawskiej giełdy? I co parlament i rząd mogą dla niej zrobić?

1. W Warszawie: Piesiewicz, Romaszewski, Tomaszewska. Na Mazowszu: Komorowski. Więcej, jeszcze nie mam opinii.
2. Nie. Jestem nie wierzący, ale głęboko poważam tych, którzy mają w sobie wiarę w Boga. I z tego powodu nie będę oszukiwał.
3. Jestem optymistą, więc przyszłość GPW widzę świetlaną. Rząd i Parlament nie tyle powinny coś robić dla giełdy ile dla przedsiębiorstw. Jeśli przedsiębiorcy będą widzieli sens inwestowania (poszukiwania źródeł finansowania inwestycji) to i giełda będzie inaczej funkcjonowała.


2005-08-22
Gość serwisu pisze: No dobrze, ale co z Konstytucją, która gwarantuje studia bezpłatne?

Faktycznie, artykuł 70 Konstytucji mówi, że "nauka w szkołach publicznych jest bezpłatna". Nie wiem dlaczego, ale nieco wcześniej w artykule 68 jest powiedziane, że "władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych". A więc służba zdrowia jest finansowana ze środków publicznych, a szkolnictwo jest bezpłatne. Ciekawe, o co autorom chodziło? Dlaczego wprowadzili takie rozróżnienie? Może zgodnie z Konstytucją uczelnie państwowe powinny działać społecznie?


2005-08-22
Gość serwisu pisze: Najpierw cytat z gazeta.pl: "Prawo i Sprawiedliwość zobowiązuje się, że nigdy nie wprowadzi opłatności za studia. Z taką propozycją wystąpił rząd, który opowiedział się za tym, by wszystkie rodzaje studiów były płatne. Kazimierz Markiewicz, poseł partii, zapowiedział, że PiS jest za ustaleniem maksymalnych cen na podręczniki" No i co Pan o tym sądzi? :)

Źle myślę. Po pierwsze: ustalanie cen maksymalnych to pierwszy krok do przymusu drukowania po z góry ustalonych cenach i ze z góry ustalonymi wynagrodzeniami dla autorów - z jakością nauczania w taki sposób daleko nie zajedziemy. Po drugie: w sprawie odpłatności, chyba już pisałem: dyskusję trzeba zacząć od propozycji zmian w zasadach finansowania szkolnictwa wyższego. A poza tym: już obecnie wszystkie rodzaje studiów są płatne: za część studentów płacą podatnicy, a za część podatnicy i sami studenci. Paradoksem jest to, że wśród podatników są sami studenci. A więc jest taka grupa (obecnie na przykład studenci zaoczni w uczelniach państwowych), którzy płacąc podatki opłacają studia innym studentom. Jest dla mnie jasne, że jeśli podatników nie stać na fundowanie studiów wszystkim chętnym (jeśli stać, to dlaczego teraz tak nie jest?, jeśli podatników stać na utrzymywanie uczelni i finansowanie ich rozwoju to dlaczego SGH od 15 lat nie dostała środków na inwestycje?) to konieczne jest współfinansowanie studiów przez studiujących. O ile wiem, nikt nie mówi, że studenci mają w całości pokrywać koszty studiów. Chodzi o to by inaczej rozdzielać środki budżetowe pomiędzy uczelnie i by w pokrywaniu kosztów studiów partycypowali studiujący. To, że towarzyszyć temu musi zmiana zasad podatkowych, zmiana systemu kredytowania studentów, zmiana zasad pomocy materialnej, itd. jest oczywiste. Niestety nie ma dyskusji o tych zasadach, a jedynie żądanie nie wprowadzania opłat... Więcej na ten temat w serwisie rektora SGH, miedzy innymi w komentarzu do nowej Ustawy.


2005-08-21
student pisze: Szanowny Panie Rektorze, w Pana serwisie przeczytałem, że SGH w porozumieniu z PKOL przygotowuje studia podyplomowe z zakresu zarządzania w sporcie. Jako obecny student dzienny SGH strasznie żałuję, że na uczelni nie ma odrębnej specjalności/ścieżki o tej tematyce. Osobiście mógłbym połączyć pasję z czymś pożytecznym. W takim razie jaki kierunek/ścieżka byłby najlepszym wyborem jeśli w planach ktoś miałby te studia podyplomowe (co Pan sądzi o zarządzaniu finansami przedsiębiorstwa)?

To pytanie powinno by raczej w serwisie rektorskim, ale odpowiem:
1. generalnie studia podyplomowe są trojakiego rodzaju: a) pogłębienie wiedzy nabytej w toku studiów, b) zmiana zawodu, c) nabycie wiedzy z dziedziny pokrewnej.
2. w Pana przypadku optymalną kombinacją może być rzeczywiście studiowanie finansów przedsiębiorstw, a potem studia podyplomowe związane ze sportem (to byłby wariant "pogłębiania").
3. Dodam, że wspomniane studia podyplomowe pomyślane są jako wariant b) dla sportowców kończących karierę zawodniczą.


2005-08-21
Gość serwisu pisze: Krytykuje Pan program PiS jako socjalistyczny. Tymczasem platformerskie 3x15 połączone ze zniesieniem ulg oznacza podwyżkę podatków, a nie żadną obniżkę. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że uproszczenie systemu podatkowego jest korzystne i oznacza zmniejszenie kosztu poboru podatku. Nie zmienia to jednak faktu, że urzędasów w skarbówce zapewne nie ubędzie, no i że jednak w kieszeni podatnika będzie mniej środków ... Jak Pan ocenia - czy aktualna wysokość podatków położona jest już na malejącym odcinku krzywej Laffera? Jak się Pan odniesie do reklam telewizyjnych PiSu, gdzie porównywane są wysokość dochodu netto przy zastosowaniu podatków proponowanych przez PO i PiS. Bo szczerze powiedziawszy za bardziej socjalistyczną propozycję uznałbym jednak 3x15 ...

1. Widziałem ekspertyzy, których wyniki mówią o innej niż PiSowska kalkulacji skutków zmian.
2. Krzywa Leffera, tak jak krzywa Philipsa to moim zdaniem byty wirtualne. Nie da się oszacować ich parametrów na podstawie szeregów czasowych, a wobec tego trudno oceniać konkretną sytuację w skali całej gospodarki. Znam jednak "małych" przedsiębiorców, którzy ograniczają swą aktywność - co uogólniane może oznaczać, że zjawisko spadku wpływów jest realne.
3. Myślę, że PiS niepotrzebnie skupia się na polemice z potencjalnym koalicjantem.


2005-08-21
Gość serwisu pisze: Cytując Pana profesora: "Co prawda wolałbym by absolwenci tej uczelni sami tworzyli miejsca pracy, niż je zapełniali, ale z pracą absolwentów nie związaną ze studiami rzadko się spotykam." Skomentuje podobnie jak Pan 19 sierpnia: NO WŁAŚNIE! Policzmy teraz na palcach... ilu tworzy w ogóle, ilu tworzy w szczególności jako właściciele polskich firm i zastanówmy się dlaczego ... tak niewielu? Wiemy? Dziękuję.

Nie ma prostych odpowiedzi. Też zapytam: dlaczego "podstawy przedsiębiorczości" nie są w liceach przedmiotem maturalnym, a "wiedza o tańcu" jest?


2005-08-20
Gość serwisu pisze: Szanowny Panie Profesorze, czy Pańskie "no właśnie" w odpowiedzi z 19 sierpnia oznacza zgodę z poglądami wyrażonymi w pytaniu? Ja wiem, że nawet na SGH są profesorowie, którzy głoszą, że inwestycje zagraniczne to zło największe, ale to co ten człowiek głosi to jakieś kompletne bzdury. Czy Pan Profesor też uważa, że to inwestycje zagraniczne rozkładają polską gospodarkę? Nie mówię tu o głośnych przypadkach nadużyć, z którymi należy walczyć, ale o normalnych inwestycjach na równych zasadach. Twierdzenie, że polski kapitał nie miał należytej ochrony i dlatego w Polsce jest źle to jakiś absurd. Jaki polski kapitał?? Na początku lat 90 oprócz nielicznych wyjątków jak np. dr Kulczyk to za bardzo bogatego uważało sie człowieka, który mial np. drugie mieszkanie albo równowartość jego. I co, miała być ochrona, która równoważyłaby szanse wielkich korporacji międzynarodowych i polskich bogaczy posiadających jedną szklarnię pod Warszawą? (przy całym szacunku dla nich, chciałbym mieć tyle pieniędzy co oni).Co więcej w większości tacy ludzie teraz są bogaci. A jeśli chodzi o studentów SGH nalewających piwo... to jakaś kompletna bzdura. Ja dopiero jestem miedzy 3 a 4 rokiem SGH, w dodatku raczej nie jestem wybitnym naukowo studentem, (poprawka z Metod Stat. we wrześniu) i już w te wakacje miałem 2 oferty pracy które odrzuciłem bo dostałem lepszą. I nie wyobrażam sobie, że po SGH można nie znaleźć pracy. Może nie wspaniałą, ale jakąś na pewno się dostanie.

Nie uważam inwestycji zagranicznych za zło, bo musiałbym uważać polskie inwestycje za granicą za zło dla tamtych krajów. Co do absolwentów SGH to mam podobną opinię i obserwacje. Co prawda wolałbym by absolwenci tej uczelni sami tworzyli miejsca pracy, niż je zapełniali, ale z pracą absolwentów nie związaną ze studiami rzadko się spotykam.


2005-08-20
Wyprzedaży majątku narodowego cd. pisze: Dziękuję za kontynuację tego wątku. Miałem nie wdawać się w polemikę, jednakże do kilku argumentów przeciwko procesowi prywatyzacji (w wydaniu polskim nie mogę się nie odnieść).
1. Jeśli chodzi o równe szanse sklepików i hipermarketów - oczywiście takowych nie ma. W kontaktach tak z dostawcami jak i z klientami hipermarket zawsze będzie miał przewagę. Z dostawcami - bo jest ich wielu i można wybierać - skutek - lepsze warunki cenowe. Z klientami - bo strata jednego czy kilku nic nie znaczy. Ale - pojawiają się już pozytywne zjawiska - zwłaszcza po stronie dostawców - a mianowicie zrzeszenia producentów zwłaszcza rolnych, dzięki czemu do negocjacji z hipermarketami przystępują z innego już poziomu, a jednocześnie nierzadko sa na tyle silni, że sa w stanie oferować swoje produkty za granicą. A co do podatków - o ile się nie mylę wszystkie jednostki gospodarcze są obłożone w Polsce podatkiem 19% - i te duże i małe. Podatek ten jest podatkiem od dochodu. Jeżeli jednostka wykaże, że zgodnie z prawem i zgodnie ze stanem faktycznym nie wykazuje dochodów - to nie widzę problemu. Można co najwyżej odczuwać poczucie krzywdy... albo zmienić niejasne i zagmatwane prawo podatkowe, żeby uniemożliwić takie matactwa. O ile się nie mylę, jedyne ulgi dla hipermarketów jakie przychodzą mi do głowy, to podatek np. od nieruchomości czy sodków transportu. Jeżeli natomiast uzyskują je od skorumpowanych polityków, cóż... korupcja jest tematem na odrębną dyskusję.
2. Jeśli chodzi o banki - faktycznie wskazany proces prywatyzacji sektora bankowego w Polsce jest kwestią dyskusyjną. Nie uważam jednak że do cna złą. Tak naprawdę pozostaje pytaniem, czy sam w sobie sektor bankowy byłby w stanie osiągnąć aktualny poziom rozwoju. Co natomiast boli to fakt, ze polskie władze monetarne mają nań ograniczony wpływ za pomocą narzędzi płynnościowych - mając takie zaplecze kapitałowe polskie banki utraty płynności się nie boją. Stąd wynika np. niski wpływ władz monetarnych na wysokość oprocentowania kredytów. Jednocześnie uważam, że ciągle jest to jeszcze do nadrobienia - wymagałoby to jednak umocnienia pozycji NBP i RPP, a to stoi w sprzeczności ze społecznym postrzeganiem tych instytucji.
3. Tak zgadza się, sprzedaż TP uważam za patologię, dlatego ja wymieniłem. W chwli obecnej kiepska sytuacja finansowa FT jest tuszowana za pomocą drenażu naszego operatora. Czy wprowadzenie markie Orange jest niepotrzebne - raczej tak. Natomiast jest zgodne z polityką firmy - podobne operacje zostały już wcześniej przeprowadzone z innymi operatorami przejętymi przez Francuzów. Inna kwestia, że obecna Idea będzie trzecim największym operatorem Orange na świecie i pytanie o skutek tak wielkiej operacji jest ogromnym znakiem zapytania. Tu jednak pretensje należy mieć do słynnego dr-a Jana i wspierających go polityków. Z drugiej strony - polscy abonenci dzięki tej operacji mogą uzyskać szereg korzyści. Dla przykładu - w sieci O2, na "karcie" wykupionej np. w Wielkiej Brytanii, w całej Europie gdzie O2 funkcjonuje jako marka rozmawia się za tą stawkę. Podobnie pewnie będzie z Orange. Nie wspomnę też o korzyściach wynikających np. ze zwiększenia siły przetargowej w zakupach telefonów i technologii. Czy 1,6% przychodów to dużo - tak. I to bardzo. Niestety dla przeciwników prywatyzacji - to ciągle jest zgodne z prawem tak polskim, jak i międzynarodowym, niezgodne z poczuciem sprawiedliwości. Ale spór wśród akcjonariuszy, jak podaje dzisiaj Wyborcza, trwa.
Kończąc ten wątek, transfer zysków TP jest możliwy ze względu na dostosowanie (jako takie) polskiego prawa do standardów międzynarodowych, w które coraz mocniej wpisana jest świadomość istnienia korporacji transnarodowych. My możemy w takim układzie jedynie pilnować, aby wszystko było w porządku i zgodne z literą prawa. Czy zresztą uważa Szanowny Przedpiśca, że polskie firmy w takiej sytuacji postepowałyby (czy postępują) inaczej?
I wreszcie. Inwestycji dokonuje sią naturalnie żeby zarobić. Nikt nie oczekuje od inwestorów zagranicznych, że będą działać charytatywnie, bo co na to ich akcjonariusze? Tak samo studenci - absolwenci - można albo za grosze kisić się na posadzie w słabej polskiej-"narodowej" firmie, albo za ciężkie pieniądze pracować w zachodniej korporacji. Niestety, albo i stety, każdy chce żyć godnie i wybiera takie możliwości, jakie akurat ma przed sobą. Tak długo, jak wykonuje obowiązki sumiennie i uczciwie, powinno się to pochwalać, a nie ganić. Faktem jest jednak, że otwarcie Polskiej gospodarki - umożliwienie napływu inwestycji i kapitału było koniecznością. Tak, jak koniecznością była restrukturyzacja wielu z polskich przedsiębiorstw. Te, których nie udało się oddać w prywatne ręce, są dziś świetnymi przykładami parodii (np. PKP czy kopalnie węgla kamiennego, niezłe cyrki są w zasadzie z prywatnymi firmami np. z Elektrimem, KGHM czy PKN - ciągle spółki w zasadzie czysto polskie - chyba że coś mi się wydaje). Zgodzę się, że w procesie prywatyzacji popełniono szereg błędów. Wielu ludzi, poprzez nieuczciwe działania na tym procesie zbiło majątki. Jednakże, było to możliwe tylko ze względu na niewydolność i nieudolność polskiego aparatu rządowego (nazwijmy to tak). Z drugiej strony, uzyskaliśmy napływ kapitału, know-how, technologii, powoli kształtują się w polskim biznesie zasady ładu korporacyjnego. W tej chwili, doceniając rozwój polskiej gospodarki, w szczególności dostępność wykwalifikowanych specjalistów, międzynarodowe koncerny lokują tu swoje centra rozliczeniowo- księgowe. Moim zdaniem, najlepsze jest przed nami. Pretensje należy kierować do rządu, że z takim trudem pozyskuje kolejne inwestycje. Choć jeżeli mielibyśmy to robić jak Śłowacy czy Czesi - za wszelką cenę (np. fabryka pewnej koreańskiej marki o trudnej do wymienienia nazwie - koszt finansowy i społeczny tej inwestycji dla Słowaków może się im odbić niezłą czkawką). I na koniec pozostawiam otwarte pytanie - czy przy takiej nieudolności bylibyśmy sami w stanie stworzyć nowoczesną gospodarkę, mimo wszystko w miarę dynamicznie się rozwijającą, pozbawioną patologii w życiu gospodarczym i politycznym? Czy "narodowy" koniecznie oznacza lepszy, zwłaszcza w sferze biznesu? Ja wątpię.

Poproszę o krótsze polemiki...


2005-08-20
Tweety pisze: Oczywiście, że sieci komórkowe nie powstałyby, gdyby nie inwestycje zagraniczne. Bo kto niby sfinansowałby idące w setki miliardów dolarów budowy sieci szkieletowych, BTS-ów, licencje na technologie. Kto wreszcie finansowałby promocyjne rozdawnictwo telefonów? Lokalny Telekom z Koziej Wólki?!

No i zrobiło się forum inwestycyjne...


2005-08-20
Gość serwisu pisze: "No i o ile pamiętam uchylił uchwałę Senatu UW z powodów proceduralnych."... No panie profesorze, bądźmy poważni... Minister Handke wyraźnie zaangażował się w obronę oszusta, czym można powiedzieć się zniszczył i gdyby się nie podał do dymisji to by przepadł w głosowaniu. Pamiętam to doskonale. Taki ktoś na ministra? No co Pan, panie rektorze! To ma być rząd odnowy moralnej! Nie ma Pan lepszych kandydatów?

Prof. Handke podał się do dymisji honorowo, za błędy poczynione przez urzędników. To, że uchylił uchwałę Senatu być może miało kontekst polityczny, ale też miało sens formalny. Karanie plagiatora musi być oparte na konkretnych przepisach, wtedy ich nie było i taki był powód interwencji ministra. Postąpił zgodnie z wymogami ustawy, która nakazuje uchylenie uchwały senatu w przypadku jej niezgodności z prawem (art 34. ust 2 Ustawy).


2005-08-19
Gość serwisu pisze: Z jakiego okręgu będzie JM startował w wyborach? Mieszkam na Mokotowie, czy będę mógł na Pana zagłosować?

Wybory do Senatu są "z Warszawy", która jest okręgiem 18 w wyborach do tej Izby. Jeśli ma Pan meldunek w Warszawie - nie ma problemu. Jeśli nie ma Pan meldunku trzeba: albo wziąć z miejsca zameldowania zaświadczenie o wpisaniu na listę wyborców, albo na co najmniej dziesięć dni przed wyborami zgłosić się do gminy właściwej dla miejsca pobytu (czyli na Mokotowie) i poprosić o wpisanie na listę wyborców.


2005-08-19
Wyborca pisze: Ile eksponowanych funkcji publicznych można Pana zdaniem jednocześnie pełnić z czystym sumieniem, że wykonuje się je należycie?

Tyle ile wypełnia się należycie.


2005-08-19
Gość serwisu pisze: Jak Pan, Panie Rektorze, człowiek otwarty, nowoczesny, erudyta może podzielać poglądy Janusza Korwin-Mikkego? Dla przypomnienia dodam, że autorskimi pomysłami tego ów człowieka są ciekawe propozycje "aby dziewczynki nie uczyły się w szkole matematyki, bo jest ona dla nich za trudna" lub "aby zabrać kobietom prawa wyborcze bo kobiety i tak głosują tak samo jak ich mężowie." Co na to Pańska żona...?

Moja żona, inżynier magister technolog żywności, popiera JKM. Może dla tego, że czytając regularnie "Najwyższy Czas" zna Jego poglądy lepiej niż to może wynikać z wyrwanych z kontekstu cytatów.


2005-08-19
Gość serwisu pisze: Czytał Pan książkę dziennikarzy "Przekroju" i "Newsweeka" pt. "On. Kwaśniewski"? Niedawno się ukazała. Polecam, jeśli nie. Warto. Zobaczy Pan do jakiego świata się Pan wybiera...

Nie, nie czytałem. Jeśli ten "świat" to polityka, to dookoła jest także jeszcze wiele innych rzeczy do naprawiania...


2005-08-19
Gość serwisu pisze: Co oznacza napis "koniec" na tej stronie z odpowiedziami?

To znaczy koniec wyszukiwania rekordów (odpowiedzi) z bazy.


2005-08-19
Gość serwisu pisze: Dwie sprawy:
1. Czy jest Pan za tym żeby religia była nauczana w PUBLICZNYCH szkołach podstawowych? Czy może lepiej przenieść ją tam gdzie jej miejsce - do sal katechetycznych przy kościołach? Czy wie Pan, że w zeszłym roku ocena z religii była wliczana do średniej?
2. Ktoś tu wcześniej pisał o sklepach wielkopowierzchniowych, mianowicie o tym, że skoro ludzie wolą robić w nich zakupy, to taki jest już los małych sklepów osiedlowych. Owszem to prawda, pod warunkiem, że sklepy wielkopowierzchniowe będę płacić w Polsce podatki, co zapewni równą konkurencję. Jaki ma Pan problem na rozwiązanie tej drażliwej kwestii? Czy proponowany podatek obrotowy (działa w USA) to dobry pomysł na europejskie warunki?

1. Odsyłanie religii do sal katechetycznych naprowadza myśl odesłania biologii do ogrodu botanicznego, a historii do muzeum...
2. W wielu rzeczach rozwiązania wymyślone w USA oceniam za bardzo dobre (wzorcowe), może być tylko problem w tym, by przenosić rozwiązania systemowe, a nie wybrane ich elementy.


2005-08-19
Gość serwisu pisze: Gość serwisu skomentował wypowiedzi gościa serwisu (czyli moje :) na temat wyprzedaży majątku narodowego. Podyskutujemy? Szkoda, że nie ma Pan profesor forum na swojej stronie, bo to przecież w sumie przestają być pytania do Pana, ale ciekawe dyskusje, w których oczywiście Pański głos jest niezwykle cenny. Szanowny przedpiśca pisze zatem, że "Mimo tych błędów, trzeba stwierdzić wprost, że ogólny obraz prywatyzacji i urynkawiania gospodarki jest pozytywny. Nie można mieć np. pretensji do sklepów wielkopowierzchniowych, że zabijają osiedlowe odpowiedniki". Oczywiście nie ma pojęcia o tym jakimi podatkami obłożone są te lokalne małe sklepy, a jakie ulgi dawane przez skorumpowanych polityków mają wielkie hipermarkety? Jakie przekręty robi się przy sprzedaży powierzchni pod nie etc.? Cieszę się, że przedpiśca zauważa fakt wyprzedaży polskiego sektora bankowego (jednego z najważniejszych). Był przedpiśca kiedyś na zachodzie? Widział w poszczególnych krajach jakie banki tam dominują? Niech pojedzie do Hiszpanii na przykład i spróbuje znaleźć bankomat nienależący do hiszpańskiego banku. Cichcem wspomina przedpiśca sprzedaż Telekomunikacji Polskiej... Telekomunikacji Francuskiej. Znakomite prawda? Wie przedpiśca ile pieniędzy wypompowało France Telecom z Polski już? Ile polska firma zapłaciła im za... logo? W kolejce czeka Idea (jedna z najlepiej rozpoznawanych i najlepszych polskich marek!), która będzie zmuszona (bo należy już do FT) do zmiany nazwy na Orange, nie wiadomo po co. Tzn. wiadomo. Po to, żeby z polskiego rynku zadowoleni Francuzi i paru ich polskich partnerów w interesach z kolegą prezydenta p. Kulczykiem cieszyło się dostatnim życiem. To nas tak cieszy w związku z tą prywatyzacją? Patrząc wprost zadaję ponownie pytanie czysto teoretycznie z teorii ekonomii: inwestuje się gdzieś po co? Panie profesorze na koniec: polski kapitał nie miał szans nie będąc przez Polaków chronionym w walce z kapitałem zachodnim. To chyba jasne, prawda? I dlatego absolwenci pańskiej szkoły dziś w większej części we własnym kraju budują siłę zachodnich korporacji, albo nalewają piwo wesołym Brytyjczykom. A nie siłę Polski. Wedle badań robionych przez kogoś z SGH rok temu przy obecnym PKB Polska dogoni UE za 100 lat. No to będziemy się temu przyglądać z góry. I o to chodziło, prawda?

No właśnie.


2005-08-19
Gość serwisu pisze: No i tak właśnie kształcicie państwo "studentów". "Sieci komórkowe nie istniałyby gdyby nie inwestycje zagraniczne". No straszne, bo przecież wiadomo, że Polacy głupi są i jak im nie przyniosą, to sami nie wymyślą. Prawda? Szkoda, że nie ustosunkował się Pan do drugiego pytania, do kwestii hipermarketów etc.

Rzecz nie w tym, czy Polacy mogą coś wykreować, ale czy polska gospodarka ma środki by to wyprodukować. W sprawie hipermarketów: wszelkie podmioty działające w podobnej sferze powinny mieć identyczne prawa niezależnie od pochodzenia kapitału, a obecnie bywa tak, że kapitał zagraniczny ma przywileje.


2005-08-18
Gość serwisu pisze: Cały Ursynów zaklejony jest billboardami z szefem PO Tuskiem. Strach zajrzeć do lodówki. Wie Pan ile to kosztowało i kto za to zapłacił?

Nie wiem ile kosztowało. Koszty kampanii pokrywane są z wpłat osób fizycznych.


2005-08-18
Darek pisze: Cieszę się, że zebrał Pan wystarczającą liczbę podpisów. Powodzenia 25 września!

Dziękuje i liczę na Pana głos 25 września.


2005-08-18
Gość serwisu pisze: Gwoli przypomnienia minister Handke zaangażował się po stronie niejakiego Andrzeja Anusza, znanego polskiego plagiatora w obronę go przez Senatem UW, który przegłosował, że Anusz popełnił plagiat (przegrał z niejakim Markiem Rymszą). Pan Handke... anulował jako minister decyzję Senatu, ale to i tak nie pomogło Anuszowi.

To akurat pamiętam, ale trudno mówić o tym, że prof. Handke był głównym bohaterem tej sprawy. No i o ile pamiętam uchylił uchwałę Senatu UW z powodów proceduralnych.


2005-08-18
Gość serwisu pisze: Szanowny Panie Rektorze, jestem członkiem demokratow.pl i Pańskie kandydowanie do Senatu RP z list PO jest dla mnie sporym zakłopotaniem czy nie będę musiał złamać "dyscypliny partyjnej".... Chciałem zapytać z ciekawości czy moje ugrupowanie również Panu proponowało start (bo gospodarczo nam niewątpliwie blisko)? Jedyną wadą w Pańskich poglądach jest dla mnie stwierdzenie, że nie widzi Pan nic złego w koalicji z Macierewiczem. Czy ponadto (jako zwolennik UPR, o czym Pan też wspomina) ma Pan zbliżone poglądy dt. Unii Europejskiej co ww poseł? Czy popiera Pan hasło "Nicea albo śmierć"? Jeśli tak, to z czystym sumieniem oddam glos na "naszego" demokratycznego kandydata na Senatora...

1. Nie, nie miałem takiej propozycji.
2. Jestem za unią państw, a nie za państwem unijnym.


2005-08-17
Gość serwisu pisze: Ile udało się zebrać kandydatowi podpisów?

Około 4400.


2005-08-17
Gość serwisu pisze: Profesora Handkego?! A pamięta Pan skandal plagiatowy z nim w roli głównej? Proszę o komentarz.

Nie ma nic takiego w mojej pamięci. Jeśli chodzi o Jego odejście z Ministerstwa to było to związane z niedoszacowaniem kosztów podwyżek płac - zawiniły służby, a minister odszedł.


2005-08-16
Gość serwisu pisze: Chciałbym się odnieść do wypowiedzi gościa serwisu nt. wyprzedaży majątku narodowego. Spotkałem się już kilkakrotnie z podobnymi poglądami i pragnę, jeżeli to możliwe, bez wdawania się w jałową polemikę, przedstawić za pośrednictwem Pańskiego serwisu swój pogląd na ten temat. Podstawowym pytaniem, jakie tu należy postawić, to takie, czy Polska byłaby w stanie w tak krótkim czasie stworzyć w miarę już nowoczesną, ale co najważniejsze, wciąż dynamicznie rozwijającą się gospodarkę. O ile się nie mylę, to na początku transformacji Polska nie dysponowała ani wystarczającą bazą kapitału, technologii ani ludzi (niestety). O ile ten ostatni brak mogliśmy dość łatwo nadrobić, to dwóch pierwszych bez inwestycji zagranicznych już nie byliśmy w stanie. Naturalnie, proces prywatyzacji obarczony był wieloma błędami, jakim np. było sprzedanie niemal całego sektora bankowego bez zapewnienia pewnych narzędzi wpływu na ten sektor (bo te, którymi obecnie dysponuje NBP i RPP są niewystarczające biorąc pod uwagę siłę przetargową banków matek "naszych" banków). Aczkolwiek druga strona medalu jest taka, że nasz sektor bankowy. Mimo że ciągle oferuje dość drogie produkty, jest bardzo nowoczesny i dysponuje elastyczną, szeroką ofertą. Również jego bezpieczeństwo, dzięki wsparciu kapitałowemu spółek-matek jest duże. Inne wynaturzenia to np. sprzedaż narodowego operatora telekomunikacyjnego innemu operatorowi narodowemu. Jest tego sporo. Mimo tych błędów, trzeba stwierdzić wprost, że ogólny obraz prywatyzacji i urynkawiania gospodarki jest pozytywny. Nie można mieć np. pretensji do sklepów wielkopowierzchniowych, że zabijają osiedlowe odpowiedniki. Jest popyt - jest podaż. Jeśliby klienci woleli robić zakupy w małych sklepikach, to je by tam robili. Widać jest jednak odwrotnie. To samo się tyczy motoryzacji. W tej chwili Polska jest jednym z ważniejszych dostawców części i komponentów motoryzacyjnych i jednym z najbardziej znaczących producentów nowych aut w regionie. I to mimo kulejącej sprzedaży na krajowym rynku. A teraz proszę sobie wyobrazić krajowego producenta, który miałby wyprodukować i wypromować nowe auto za granicą - nie ma szans. Szacunkowy koszt takiej operacji to co najmniej 1 mld USD na sam proces technologiczny. A rozbudowa sieci poddostawców, dystrybutorów, kampania marketingowa nieznanej bądź co bądź marki? Proszę mi wskazać narodowego producenta w tej części Europy, który bez wsparcia wielkiego koncernu jest w stanie zaoferować taki produkt? (Ubiegając - Powszechna składka na narodowego producenta jest co najmniej śmieszna.) Skoda należy do Volkswagena, Dacia - Renault, nawet Lada (współpraca z GM) - jest to w dzisiejszych realiach bardzo trudne. Jedyne o co możemy mieć pretensje to to, że nie potrafiliśmy znaleźć odpowiedniego partnera do FSO (a z tego co wiem, zainteresowanie nim na początku lat 90-tych przejawiał VW - nie spodobał się decydentom w Polsce i w rezultacie zdecydował się na współpracę ze Skodą). I niech to będzie podsumowaniem mojej nieco przydługiej wypowiedzi.

No właśnie. I dodam, że wolny rynek oznacza według mnie, że kapitał zagraniczny i krajowy działają na identycznych zasadach.


1-50 | 51-100 | 101-150 | 151-200 | 201-250 | 251-300 | 301-350 | 351-400 | 401-450 | 451-500 | 501-550 | 551-600 | 601-650 | 651-700 | 701-750 | 751-800 | 801-850 | 851-900 | 901-950 | 951-1000 | 1001-1050 | 1051-1100 | 1101-1150 | 1151-1200 | 1201-1250 | 1251-1300 | 1301-1350 | 1351-1400 | 1401-1450 | 1451-1500 | 1501-1550 | 1551-1600 | 1601-1650 | 1651-1700 | 1701-1701

Tutaj można zadać pytanie...


Biuro Senatorskie Marka Rockiego, pl. Jana Henryka Dąbrowskiego 5, 00-057 Warszawa, tel. (22) 892 06 95, fax (22) 892 06 95