Z archiwum Senatora RP

Z archiwum Rektora SGH

Z archiwum Dziekana KAE



Wyszukiwanie:      

1-50 | 51-100 | 101-150 | 151-200 | 201-250 | 251-300 | 301-350 | 351-400 | 401-450 | 451-500 | 501-550 | 551-600 | 601-650 | 651-700 | 701-750 | 751-800 | 801-850 | 851-900 | 901-950 | 951-1000 | 1001-1050 | 1051-1100 | 1101-1150 | 1151-1200 | 1201-1250 | 1251-1300 | 1301-1350 | 1351-1400 | 1401-1450 | 1451-1500 | 1501-1550 | 1551-1600 | 1601-1650 | 1651-1700 | 1701-1712

2006-12-18
Gość serwisu pisze: Panie Senatorze! Oczywiscie, ze wole kapitalizm. A Pan zarabia jak kapitalista? Jest Pan wlascicielem firmy, cos Pan produkuje, cos wymyslil jako naukowiec chociaz? Jakies patenty? Moze chociaz dorobil sie pan jakiejs ksiazce? Nie. Pan jest rentierem systemu. Systemu ktory niewiele sie nie zmienil od czasu PRL. Pan w nim tkwi, z niego korzysta i jeszcze opowiada o liberalizmie, sam broniac maksymalnych stawek dla kasty notariuszy, ktorzy zeruja dzieki przepisom i ograniczeniom w tym fachu na ludziach. Tu sa rowni i rowniejsi. Jakim cudem w panstwowej szkole, ktora powinna byc objeta ustawa kominowa zarabial pan po 30 tys. miesiecznie nie wiem? Cudem pewnie. Tu jakas umowa o dzielo, tam zlecenie, tu fundacja itp. Cuda niewidy. Jednoczesnie zwiekszal pan liczbe studentow (kosztem poziomu, czego chyba tlumaczyc nie trzeba) argumentujac, ze szkola ma za malo pieniedzy. Na co ma za malo? Na kosmiczne pensje wykladowcow? Toz to na litosc boska najgorsza hipokryzja. To ma byc kapitalizm?! Dlaczego nie zalozy pan prywatnej uczelni w ktorej rachunek ekonomiczny nie opiera sie na dotacjach z budzetu panstwa, majatek nie jest panstwowy (budynki itp.) i o wszystkim trzeba myslec jak o swoim? Niech pan zalozy i placi tam sobie nawet po 200 tys. miesiecznie jak bedzie pana stac, bo beda wyniki. Obawiam sie, ze pan i pana pokolenie nigdy nie zrozumie co to jest kapitalizm i liberalizm...

Wykazuje Pan niestety spore braki w zakresie informaci o uczelni i na tych brakach buduje swe wypowiedzi.
Po pierwsze wynagrodzenie zasadnicze i dodatki do wynagrodzenia każdego rektora każdej uczelni państwowej ustala Minister, po drugie uczelni nie obowiązuje ustawa kominowa.
Po trzecie uczelnia od 1992 roku ma raczej stabilną liczbę studentów.
(http://www.sgh.waw.pl/ogolnouczelniane/100lat/Varia/liczba_studentow).
Tak więc nie jest prawdą, że poziom się obnizał z powodu wzrostu liczby studentów. Wystarczyłoby sięgnąć do danych by wiedzieć, że wzrostała liczba nauczycieli akademickich. (http://www.sgh.waw.pl/ogolnouczelniane/100lat/Varia/pracownicy/).
Argument o brakujących pieniądzach nie dotyczył wynagrodzeń (proszę poczytać protokoły z obrad Senatu), lecz konieczności postawienia nowego budynku.
Rosła też znacząco liczba słuchaczy studiów podyplomowych i doktoranckich. Dzięki temu udział dotacji budżetowej spadł do 40% - 45%.


2006-12-15
Gość serwisu pisze: Jak to jest zarabiac w Polsce 70-80 tysiecy miesiecznie (polowa w budzetowce, wyliczam na podstawie pana zeznania majatkowego) podczas gdy przecietny Polak zarabia 35 razy mniej, w rok nie zarabia nawet polowy tego co pan w miesiac, wielu nie zarabia nic a 1,5 mln musialo stad wyjechac za chlebem. Fajne jest? Liberalizm taki?

Woli Pan socjalizm? Wszystkim po równo? Taki system już w Polsce mieliśmy. Tyle,że nie wolno było wyjeżdżać za chlebem. Swoją drogą ci co wyjechali ni eMUSIELI tylko chceli. Dowodem na to jest liczba wolnych miejsc pracy.
Ja oddaję do budżetu 30% - 40% tych kwot, o których Pan pisze dzięki czemu otrzymuje swe dochody pewne grono studentów, emerytów, rencistów. Składam się na działanie publicznej służby zdrowia, dokładam się do składek koniecznych do wypłacania emerytur rolniczych i górniczych, itd.


2006-12-14
Gość serwisu pisze: http://akson.sgh.waw.pl/ksiazka/ksiazka.php?user=uid=karo,ou=People,dc=sgh,dc=waw,dc=pl

mgr Katarzyna ROCKA
Status Pracownik dydaktyczny

Książka kłamie?

Widocznie nie zaktualizowano danych. Proszę sprawdzic na stronie Katedry, ta jest bardziej wiarogodna.


2006-12-14
Gość serwisu pisze: "Stąd zresztą zrealizowany pomysł zlikwidowania stanowisk asystenckich (od tego roku nie ma juz nowych asystentów, są tylko tacy, którzy pracują od co najmniej dwu lat)."

Może pan wyjaśnić na jakich w związku z powyższym zasadach zatrudniona jest w SGH PANA CÓRKA?

Wystarczy sprawdzić listę pracowników Uczelni, by stwierdzić, że moja córka nie jest pracownikiem uczelni. A więc nie jest zatrudniona na zasadach warunkach...
Jest doktorantką w Kolegium Zarządzania i Finansów.


2006-12-14
Gość serwisu pisze: Czyli klasyczny na SGPiS, a teraz na SGH nepotyzm ten Sulmicki?

Nepotyzm? Tylko dlatego, że syn pracuje w tym samym miejscu gdzie pracował ojciec? Co w tym dziwnego, że dzieci kontynuują tradycje rodzinne?


2006-12-13
Gość serwisu pisze: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3790231.html

To na temat Pana Sumickiego. Może Pan napisze coś do Wyborczej. Mają duży problem z ustaleniem informacji o doktorze synu swojego ojca.

Co do nepotyzmu w SGH, SGPiS. Mam wymieniać nazwiska osób, których dzieci robią tam "karierę naukową", choć niczym szczególnym w trakcie studiów się nie wyróżnili, czasami ledwo się do SGH dostali, nie byli nawet stażystami, nie prowadzili zajęć a jednak pracę w SGH znaleźli. Tylko od kogo zacząć?

Bycie stażystą niczego nie dowodzi, bo liczba stażystów była "ostro" limitowana i większość przyjmowanych do pracy nie było stażystami.
Ledwo się dostali? A cóż to za kryterium? Tysiące dobrych kandydatów nie dostało sie na SGH bo zabrakło miejsc. Moim zdaniem wszyscy, którzy się dostali spełnili kryteria.
Nie prowadzili zajęć? A w jaki sposób mogli prowadzić? W większości przedmiotów nie ma ćwiczeń, a obowiązuje ogólny zakaz prowadzenia wykładów przez magistrów. To zreszta poważny problem strukturalny: jak znaleźć obciążenia dla asystentów. Stąd zresztą zrealizowany pomysł zlikwidowania stanowisk asystenckich (od tego roku nie ma juz nowych asystentów, są tylko tacy, którzy pracują od co najmniej dwu lat).
Co do "kariery naukowej". To określenie rozumiem jako zarezerwowane dla uzyskiwania doktoratów, habilitacji, profesur... Asystenci są (byli) z reguły wyrobnikami "noszącymi teczki za profesorem".


2006-12-13
Gość serwisu pisze: Proszę Pana. Gdyby syn pracował w fabryce, którą jego ojciec stworzył, to nic zdrożnego. To wręcz wspaniale, że chce kontynuować tradycje rodzinne i brać odpowiedzialność za prywatny biznes. Ale SGPiS a teraz SGH to państwowa szkoła a nie prywatny biznes! Nepotyzm jest tu na porządku dziennym. Dla porządku definicja:

Nepotyzm (z łacińskiego nepos - bratanek), pierwotnie system uprzywilejowania swoich krewnych przez papieży. W znaczeniu potocznym faworyzowanie krewnych (bliskich przyjaciół) przy rozdziale stanowisk i godności.

Zarzut faworyzowania krewnych trzeba udowodnić. Potrafi Pan udowodnić, że habilitacja i profesura Jana Sulmickiego nie wynikała z jego dorobku naukowego?


2006-12-13
Gość serwisu pisze: Dlaczego broni Pan wysokich stawek notarialnych?

Bo rosną koszty funkcjonowania, a odpowiedzialność się nie zmniejsza.


2006-12-13
Gość serwisu pisze: Myśli Pan jako, że jako byłemu członkowi Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, wypada Panu nazywać socjalistami i wystawiać cenzurki ludziom z PiS, wśród których takich oportunistów, którzy podpisali czerwoną legitymację szukać z lupą? Ma Pan może w życiorysie jakaś kartę opozycyjną? Walczył Pan (jak gross ludzi z PiS) o wolną Polskę, czy może budował socjalistyczną Polskę jako naukowiec ze Szkoły Głównej Planowania i ... Socjalizmu i cicho siedział jak strzelano w tym kraju do robotników?

Obawiam się, że dziś fakt, że ktoś jest wrażliwy społecznie, dla was, kryptoliberałów z PO (cel: wolność dla nas i naszych kolegów, niech cały kraj pracuje na nas), jest socjalizmem. Smutne. Wole taki "socjalizm" (wrażliwość społeczną) niż bandycki kapitalizm, w którym jednostki na plecach całego społeczeństwa dorabiają się ogromnych majątków (choćby takie jednostki jak szef banku, w którego radzie zarabia Pan pieniądze, pan Kott). Kapitalizm to są takie rodziny jak Blikle (mocno skrzywdzone za PRL notabene). To są majątki tworzone ciężką pracą od pokoleń. Ale Pan na pewno nie widzi rożnicy.

Nie, nie mam karty opozycyjnej. Ale też nie jestem kryptoliberałem, tylko całkiem jawnym liberałem (swoją drogą co za ciekawa konstrukcja: kryptoliberał?!? jeśli tacy są to właśnie wśród "wrażliwych społecznie"). Piłsudskiego też Pan totalnie odrzuca jako byłego socjalistę? I co ma ze sobą wrażliwośc społeczna z upaństwawianiem gospodarki?
No i jak zwykle nieźle Pan przesadza (jak to zwolennik PiS-u) nazywając to co mamy w Polsce "bandyckim kapitalizmem".


2006-12-12
Gość serwisu pisze: A to nie jest tak jak mozna przeczytac w wielu miejscach, ze Pan Sulmicki to "syn swojego ojca". Co Pan na to? Nazwisko Pawel Sulmicki, cos Panu mowi?

Oczywiście, wykładał ekonometrię dla Wydziału Handlu Zagranicznego. Patronuje jednej z sal w SGH.


2006-12-12
Hanka Mokotowianka pisze: A co pan, panie Marku o doktorze Sulmickim slyszał?

Ma habilitację. Jest pracownikiem Zakładu Strategii Zarządzania w Handlu Zagranicznym. Jest to zakład w Instytucie Handlu Zagranicznego i Studiów Europejskich w Kolegium Gospodarki Światowej. Jak wiadomo to Kolegium kultywuje tradycje byłego Wydziału Handlu Zagranicznego. To informacja dla tych, którzy pamiętają strukturę wydziałową SGPiS.


2006-12-12
Gość serwisu pisze: Jak Pan ocenia kandydata prezydenta RP na nowego prezesa NBP, dr hab. Jana Sulmickiego z SGH? PiS znowu promuje człowieka z SGH :)

Zawsze mówiłem, ze SGH to dobra uczelnia. Ma kandydatów dla różnych opcji politycznych.


2006-12-12
Gość serwisu pisze: Akcje ORLEN'u kupił Pan na GPW?

Tak, w ramach debiutu tej spółki na Giełdzie.


2006-12-11
Dorota pisze: Czy mogę roznosić ulotki bo szukam pracy na roznoszenie ulotek Bo jestem bardzo chętna od za ras mam19 lat i się uczę jeszcze i jestem uczciwa mówię szczerze to

Pewnie tak, ale nie u mnie. Przykro mi, dla mnie "ulotkami" są obecnie te pytania/odpowiedzi, których dystrybucją zajmują się wirtualne krasnoludki...


2006-12-09
Gość serwisu pisze: Gra Pan na giełdzie??

Nie, nie gram. Ale mam akcje NFI i ORLENU.


2006-12-07
Gość serwisu pisze: Fajnych zastępców dobrała sobie Pańska faworytka HGW. Leszek Miller i jego ludzie wiecznie żywi! Gratuluję :) Układ wraca...

Lepsi niż obecni wicepremierzy...


2006-12-06
Gość serwisu pisze: Lepsi w czym? Potrafią lepiej kombinować jak tu okraść obywatela? Brawo!

No, w tej sprawie to nikt socjalistom z PiS nie dorówna.


2006-12-05
Gość serwisu pisze: Znowu Pan Senator nie zauważył, nie wiedział, nie czytał... ach ci Warszawiacy od pokoleń, z głowami w chmurach... normalnie F-16.

Nie zauważyłem, choć wielokrotnie spotykałem się z Panią Prezydent, wiele razy z Nią rozmawiałem, obserwuję Jej zachowania, itd.


2006-12-03
Gość serwisu pisze: Tak sie Pan dziwi, Panie Senatorze, a czy bycie feministka to cos zlego?

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3763056.html

Nie komentuję czy to coś złego, czy dobrego, lecz to, że nie zauważyłem by tak było...


2006-12-01
Gość serwisu pisze: Bardzo nieładne jest dzielenie ludzi mieszkających w Warszawie według schematu, który Pan prezentuje. Bardzo brzydkie jest pisanie, że ci którzy głosowali na Marcinkiewicza, to "tacy Warszawiacy jak on". Pani HGW już zaczyna się kompromitować, choćby wywiadem dla "GW" i opowieściami o feminizmie i parytetach, bo "kobiet i mężczyzn na świecie jest mniej więcej tyle samo" a w biznesie i polityce jakby tego nie widać. Parytetów jej trzeba! Zmuszania kobiet na siłe by szły droga karierowiczostwa, nie rodziły dzieci, żyły same, w końcu kończyły u psychiatry, bo do tego to zmierza. Chore, chore... Feministki nie zdają sobie sprawy, że głosząc to co głosza piłują gałąź na której siedzą. Czekamy na kolejne złote myśli Pani Prezydentki (bo pewnie tak trzeba ja nazywac):)

Pana Senatora po prostu proszę o niedzielenie ludzi na lepszych i gorszych Warszawiaków. Bo to takie polskie, takie płytkie. Niech Pan zapyta w Londynie, Paryżu, Nowym Jorku, miastach które urosły na pracy tych którzy do nich przyjeżdzali i przyjeżdzają czy ktoś tam robi takie podziały...

Nigdy nie pisałem, ani nie mówiłem, że są lepsi i gorsi. Pisałem, że są różni i kieruja się różnymi kryteriami w swych ocenach kandydatów w wyborach. HGW feministką??!?!! Nie zauważyłem.


2006-12-01
Gość serwisu pisze: Eh! Eh! :)

No, tośmy sobie porozmiawiali.


2006-12-01
Gość serwisu pisze: Jak Pan ocenia postać 25-letniego wiceministra skarbu, absolwenta SGH, Michała Krupińskiego? Zna Pan tę osobę z czasów kiedy był Pan rektorem SGH? Dziś w Wyborczej obszerny artykuł na jego temat, z którego niewiele ponad to, że chłopak chce coś robić. Nie za młody??

Skończył studia w 2003. Pisał pracę u prof.dr gab. E.Kaweckiej - Wyrzykowskiej, bardzo dobry student.


2006-12-01
Gość serwisu pisze: Dlaczego Pan tak kategorycznie pisze, że Warszawiacy nie chcą włądzy PiSu? 47% zagłosowało na Marcinkiewicza na litość boską! To oni już zdaniem Pana (czy PO?) nie są Warszawiakami?!

Dyskusję o Piskorskim sam Pan sprowokował pisząc o kredycie, którego nie było a teraz Pan pyta "co to ma wspólnego". No ma tyle, że to był poprzedni prezydent Warszawy z PO i należy pamiętać jak skończył. Afera za aferą, "układ warszawski", aresztowali współpracownicy i jeszcze lasy. Szkoda, że ludzie tak szybko zapomnieli.

Bo moim zdaniem na k.Marcinkiewicza zagłosowali warszawiacy tacy jak On, tzn zameldowani tu od paru miesięcy lub paru lat. A więc nie warszawiacy od pokoleń. A od takich słyszę opinie potwierdzające to co pisałem.
A co do "układu" ostatnio Julia Pitera wskazała, że członkowie tego "układu" pracowali w ostatnim czasie we władzach warszawy jako ludzie PiS-u...


2006-11-30
Gość serwisu pisze: 1. Czy Pani Pitera, która Pan cytuje, wyjaśniła już sprawę mieszkania, które chciała wyłudzić od miasta?

2. Pięknie Pan podzielił Warszawiaków. Na "od pokoleń" i "przyjezdnych". Wie Pan co? Świat ma miliardy lat, a to miasto trochę mniej. Wszyscy tu kiedyś przyjechali, przyjeżdzają, będą przyjeżdzać. Zaszokował mnie Pan tą opinią. Niegodna, typowa dla grona tych mieszkańców Warszawy, którzy za przeproszeniem "wyżej srają, niż głowę mają", najczęściej zresztą elit z PRL, która się dorobiła i tytułów i majątku kosztem całego kraju. Eh!

q. Tak, wyjasniała.
2. Bardzo to mało eleganckie...(to co w nawiasie).
A ci o których piszę, że są w Warszawie "od pokoleń" są tu od czasów przedwojennych(dla uproszeczenia: przed II Wojną Światową, choć - to też jest punkt odniesienia w czasie - kamienica w której mieszkam była budowana przed wojną japońską...), a nie z czasów kolejnych zmian ekip rządzacych.
Eh!


2006-11-30
Gość serwisu pisze: Moim zdaniem argumentacja, iż na Marcinkiewicza głosowały osoby napływowe jest co najmniej naciągana, bo trudno na to znaleźć dowody. Obie strony sobie to sobie zarzucają (że kandydata popierali "nieprawdziwi" Warszawiacy), tak jakby ludzie mieszkający w stolicy od kilku lat byli wyborcami "gorszej kategorii" - i mówi to rodowity Warszawiak, taki co to już babcia itp. Trochę mi to przypomina sytuację, w której media odtrąbiły że 80% wyborców Borowskiego głosowało na HGW, podczas gdy przedstawione wyniki badań mówiły jedynie że spośród GŁOSUJĄCYCH W DRUGIEJ TURZE wyborców Borowskiego z pierwszej tury 80% głosowało na kandydatkę PO, nigdzie nikt nie podał, o ile mi wiadomo, ilu też wyborców Borowskiego w ogóle się pofatygowało na drugą turę.

Natomiast prawda jest taka, że poparcie dla PiSu dużo lepiej oddaje wynik wyborów do Rady Warszawy i rad dzielnic, niż wynik II tury. W II turze oboje kandydaci otrzymali poparcie w granicach 40-50%! Niesłychane, jacy oni popularni! Natomiast prawda jest taka, że PO cieszy się w Warszawie nawet większym poparciem, niż HGW (wystarczy porównać poparcie dla kandydatki z wynikami w/w wyborów do rad), a PiS - dużo niższym niż atrakcyjny Pan Kazimierz. I tyle - większość Warszawiaków powiedziała PiSowi dziękuję, nawet jeśli spora część poprosiła o jeszcze.

Radosny uśmiech na mojej twarzy wywołała opinia o "prostych" i "niezdolnych". Jak nic wpisuje się to w schematy myślowe stosowane przez J. Kaczyńskiego, zgodnie z którymi każdy zmyślniejszy od niego jest potencjalnym wrogiem. Odraża mnie propagowanie takiego myślenia przez PiS, propagowanie niechęci do ludzi inteligentych, wykształconych (pomijając kwestię poziomu edukacji w Polsce i wartości tzw. "wyższego wykształcenia", o maturze nie wspominając) czy też po prostu takich, którzy odnieśli w życiu mniejszy lub większy sukces.

Oczywiście najlepiej żeby rządzili nami nieudacznicy, nieucy i prostacy, wtedy na pewno nie będzie afer. I w ogóle nic nie będzie, w myśl postulatów pewnego kandydata na fotel prezydenta pewnego miasta, który tak nas śmieszy głównie dlatego, że jest jedynie odrobinę przerysowaną karykaturą polityków partii rządzącej.

Skomentuję jedynie wątek o "wyborcach gorszej kategorii". Nie chodzi mi o "gorszą", lecz po prostu "inną". Znam wypowiedzi wielu osób, ktore podejmują pracę w Warszawie - "moim mieście", jak spiewa Czesław Niemen - i zostają tu tylko dlatego, że w ich rodzinnych stronach jest kłopot z pracą, albo dlatego, że to co mogą tam uzyskać jest poniżej ich aspiracji. Niestety, te osoby nie oceniają (postrzegają?) Warszawy jako miejsca realizowania swych życiowych celów, nie znają problemów i historii tego Miasta, mają inną perspektywę niż ci, którzy żyją tu od pokoleń, którzy sie tu urodzili, którzy tu będą pochowani w grobach rodzinnych, i co więcej nie bedzię im obojętne na to będzie którym cmentarzu!
Oczywiście. To pewnie problem każdej stolicy... Ale czy nie wolno mi mieć innego pogladu?
Swoją drogą jestem przyzwyczajony do tego, że mam poglądy odmienne od większości... Także mój pogląd na nową ustawę o szkolnictwie wyższym paręnaście miesięcy temu był uznawany za opinię "oszołoma", a teraz nawet ówcześni jej entuzjaści proponują liczne poprawki lub wręcz nowelizację.


2006-11-30
Gość serwisu nr 563 pisze: Panie Profesorze, czy zamiast domniemywać niewinność kolegi Marchewki na różne sposoby nie mógłby Pan po prostu polecić mu samodzielnie się wytłumaczyć (to trochę niezręczne, żeby musiał to Pan robić za niego) i zamieścić jego odpowiedź, podobnie jak miało to miejsce w serwisie rektorskim kiedy pytanie było kierowane w istocie do kierowników innych jednostek administracyjnych (np. odpowiedzi ulubionego przez wszystkich Pana Matłachowskiego)?

PS. Chyba nie ma konieczności zamieszczania tego pytania, to raczej sugestia.

Sugestia dobra, ALE: wtedy (gdy byłem rektorem) miałem "moc" przesyłania listów do różnych osób kompetentnych w wybranych sprawach, a teraz - przyznam z bó9lem - od parunastu godzin mamy z p.Mikołajem kłopot z kontatem, albo ja nie mogę odebrać Jego telefonu, albo On jest niedostępny... Oczywiście, żamieszcze Jego osobistw wyjaśnienie w tej sprawie.
ps. Jestem wzruszony, jest jeszcze ktoś kto pamieta serwis rektorski....


2006-11-30
Gość serwisu pisze: Wyborco ze Śródmieścia: kolega Marchewka został dobrze przeszkolony przez ludzi z PO, jak umiejętnie wprowadzać w błąd, naciągać życiorys (jak p. HGW która zarządzała administracja EBOiR a urosła do wielkiego bankiera) i tak dalej... Wstyd i tyle, że takie nazwiska firmują SGH. Szkoda, że Pan Senator dalej nie rozumie różnicy między koniecznością koalicji z prostymi ludźmi z Samoobrony (bo PO woli być POlewką) niezdolnymi do jakichkolwiek afer, w których wybitnymi specjalistami są współkoalicjańci PO czyli SLD.

W tej wypowiedzi najbardziej podoba mi się: "prości ludzie z Samoobrony niezdolni do jakichkolwiek afer"...


2006-11-30
Wyborca ze Śródmieścia pisze: Wzmiankę o rozpoczęciu studiów na kierunku Finanse i Bankowość można przy odrobinie dobrej woli uznać za nadużycie semantyczne ze strony pana Mikołaja. Ale już oświadczenie o "licznych stypendiach zagranicznych" jest ewidentnym kłamstwem, zważywszy na fakt, że w tym roku akademickim pan Mikołaj jest studentem dopiero III roku studiów dziennych. A jak wiadomo, w trakcie dwóch pierwszych lat studenci SGH formalnie nie mają prawa do wyjazdu na stypendium zagraniczne, o czym powinien Pan doskonale wiedzieć jako wieloletni Rektor tej Uczelni. Więc nie do końca wiadomo, skąd się owe "liczne stypendia" wzięły, za to bez wątpienia znakomicie brzmią one na ulotce wyborczej i mamią obywateli Śródmieścia. To zagrywki godne raczej pani Renaty i jej bandy niż działaczy Platformy Obywatelskiej. Widzę, że rośnie nam młody Paweł Piskorski - i to niestety pod Pańskimi skrzydłami...

Nie znam teczki Pana Mikołaja, a więc to co piszę opiera się na "domniemaniu niewinności":
1) mógł wyjeżdżać na stypendia będąc uczniem liceum,
2) jako wiloletni rektor (a także wieloletni prorektor, w tym do spraw studenckich) wiem, że nie ma zakazu wyjazdu na stypendia zagraniczne,
3) "liczne" - może oznaczać więcej niż jedno...


2006-11-30
Gość serwisu pisze: Wrzucanie wszystkich odnosiło się do PiS i Samoobrony i tego, że Samoobrona jest doskonałym partnerem dla PiS, bo doskonale Pan Senator wie, że nie jest. W polityce nie ma doskonałych partnerów-PiS zdecydowało się na Samoobronę, bo z niejasnych mi przyczyn, nie zdecydowali się na PO, a rządzić chcieli...

Też nie znam przyczyn, ale przypuszczam, że woleli dwu słabych koalicjantów niż jednego mocnego.


2006-11-30
Gość serwisu pisze: "Mamy Warszawę" - jakie to w stylu PO! Gratulacje! Dobrze, że póki co macie "tylko" Warszawę. Jest szansa, że do następnych wyborów sejmowych skompromitujecie się w tej Warszawie, tak jak przed rządami Kaczyńskiego, wasz były członek Piskorski, znany specjalista od dorabiania się potężnego majątku na państwowym, obszarnik i leśnik.

Smutne jest to co się stało. Smutne, że rozsądek przegrał z siłą mediów kontrolowanych przez służby, oraz telefonami, które ktoś zapewne świadomie włączył by dzwoniły nocą.

Najśmieszniejsze to o tym "leśniku": facet legalnie, na legalnie pobrany kresyt kupuje ziemię, występuja zgodnie z procedurami o fundusze europejskie, i ktoś robi z tego aferę, że za bogaty... Jakie to w stylu PiS...
A co do "mamy", Pamięta Pan wypowiedź jednego z PiSowskich liderów: "zdobyliśmy!", "odzyskaliśmy!"? Na razie to prezydent Kaczyński skompromitował się jako decydent w sprawach warszawskich.


2006-11-27
Wyborca ze Śródmieścia pisze: Szanowny Panie Senatorze,

jak Pan Senator skomentuje fakt, że Mikołaj Marchewka, przewodniczący Samorządu Studenckiego i świeżo upieczony radny Dzielnicy Śródmieście, który na swojej stronie internetowej powołuje się na współpracę z Panem, na tej samej stronie (http://www.marchweka.home.pl/) zamieszcza nieprawdziwe informacje na temat swojej osoby, otwarcie wprowadzające wyborców w błąd. Stwierdza on mianowicie, że w 2003 roku rozpoczął studia na kierunku Finanse i Bankowość, podczas gdy w tym roku rozpoczął on właściwie pracę w ramach SHP - nie mówiąc już o tym, że w warunkach SGH trudno mówić o rozpoczynaniu studiów na danym kierunku już od pierwszego roku. Ponadto pan Mikołaj wspomina na tej samej podstronie o odbytych przez niego "licznych stypendiach zagranicznych", co jest już zdecydowanym kłamstwem (proszę sprawdzić w Centrum Rozwoju Programów Międzynarodowych SGH). Przez to młody radny kreuje się przed wyborcami na znakomitego studenta, chociaż w rzeczywistości pod względem naukowym stoi dość przeciętnie. Jak Pan Senator ustosunkuje się do tak bezczelnego naginania prawdy?

Mogę przyznac, że nie znam pełnej prawdy. Natomiast, faktem jest Jego współpraca ze mną w czasie zeszłorocznych wyborów parlamentarnych. CFo do studiów w SGH: przyjmuje, jako wytłumaczeniem tego co Pan pisze (przyznaję, że nie widziałem tej strony internetowej) jest to, że mało kto zna strukturę organizacyjną SGH (nawet Ministerstwo jej nie rozumie, a co z zwykłymi obywatelami?). Z tego, że studenci SGH nie musieli dotąd (teraz na skutek nowej ustawy bedzie inaczej!!!) wybierać kierunku studió, nie wynika, że go nie wybierali. To nie jest kłamstwo. O stypendiach zagranicznych nie wiem, nie skomentuję. Nie jestem przełożonym CRPMiWS, noie ma dostępu do danych.
Co do SHP: przyjęcie do SHP jest (było) równoznaczne z otrzymaniem legitymacji studenckiej, a wiec z rozpoczęciem studiów.


2006-11-27
Gość serwisu pisze: Polemika do kilku wypowiedzi:
1. Konsekwencje na pewno zostaną wyciągnięte w stosunku do Warszawy, gdyż Premier Jarosław K. już stwierdził, że nie może pozwolić na działanie starego układu :D Dobre... dość umiejętnie połączył poparcie SLD dla PO z samym PO... tylko czy dobrze? Ja uważam, że nie. Co innego poparcie kandydata, który nie emanował swoim pochodzeniem partyjnym, a co innego poparcie partii.
2. Odnośnie polemiki działacza PiS w sprawie "posiadania Warszawy"-jest szansa, że PO się skompromituje, nie my-wyborcy, ale jest też szansa, że PO się NIE skompromituje, a zatem jest szansa, że PiS nie wygra następnych wyborów do Sejmu (w wielkim skrócie).
3. Nie do końca rozumiem logikę wypowiedzi odnośnie przegranej rozsądku z mediami kontrolowanymi przez służby specjalne i telefonami... ja tam uważam, że wygrana rozsądku nad nieobiektywnymi mediami to rzecz dobra...
4. Nie zgodzę się z Panem Senatorem odnośnie ludzi czystych rąk współpracujących z Samoobroną. Uważam, że zbyt Pan uogólnił i wrzucił do jednego worka wszystkich...

Też nie rozumiem (komentarza 4.): wrzucałem do jednego worka: PiS i Samoobronę. Jesli Samoobrona dla PiS jest doskonałym partnerem, to niby dlaczego SLD ma być kiepskim kooperantem dla PO?


2006-11-27
Gość serwisu pisze: "Mamy Warszawę" - jakie to w stylu PO! Gratulacje! Dobrze, że póki co macie "tylko" Warszawę. Jest szansa, że do następnych wyborów sejmowych skompromitujecie się w tej Warszawie, tak jak przed rządami Kaczyńskiego, wasz były członek Piskorski, znany specjalista od dorabiania się potężnego majątku na państwowym, obszarnik i leśnik.

Smutne jest to co się stało. Smutne, że rozsądek przegrał z siłą mediów kontrolowanych przez służby, oraz telefonami, które ktoś zapewne świadomie włączył by dzwoniły nocą.

--

...żenujace. Jakie to w stylu PiS..!

Znowu Pan do mnie pisze "wy"....
A jesli chodzi o kontrolę mediów, to jakie widaomosci były dzisiaj w TV1 na pierwszym miejscu? Wyniki wyborów? Czy może gesty polityków PiS wobec rodzin górników?


2006-11-27
Gość serwisu pisze: Przykro mi to stwierdzić Panie Senatorze, ale często Pan się myli tutaj, często czegoś nie wie, służę pomocą. Piskorski tłumaczył, że las kupił za to co zarobił w PE, a także za pieniądze ze sprzedaży mieszkań. Tylko, że udokumentowanie pochodzenia tych pieniędzy jest bardzo wątpliwe (zarobił "na giełdzie i na antykach"). "Facet" żadnego kredytu na ten las nie brał a las jest warty więcej niż... Piskorski deklarował w deklaracjach majątkowych.

ale co to ma wspólnego z wygraną HGW w Warszawie? Moim zdaniem ta wygrana mówi o tym, że warszawiacy nie chcą władzy PiS-u i tyle.


2006-11-27
Gość serwisu pisze: Pan współpracuje z ludźmi z SLD mając wyjście. Kaczyńscy nie mieli wyjścia. PO nie chciało koalicji, więc jedyną większość można było stworzyć z prostakami z Samoobrony. Halo, halo... jakieś afery? Od roku jest koalicja, może coś Pan wymieni? Czy może podyskutujemy o historii banku, w którego radzie nadzorczej Pan jest? Może wie Pan skąd p. Kott wziął środki na jego założenie? Od 16 lat nikt takich rzeczy nie chce w tym kraju wyjaśnić. W jaki sposób tacy ludzie jak Kott dorobili się ogromnych majątków? Jedyna nadzieja w Kaczyńskich, którym jak widzę nic poza koalicją z konieczności z Samoobroną nie potrafi Pan zarzucić.

No to jak, nie wstyd Panu być w radzie nadzorczej czerwonego banku??? Pecunia non olet???

Czerwony bank? Współzarządzany przez porugalczyków?!?! I wogóle: czerwony bank? Przecież dla "czerwonych" banki wogóle nie istnieją, bo nie są potrzebne. Jesli uważa Pan, że "czerwoni" rządza w Polsce od 16 lat to jakim cudem uchowali się zwolennicy PiS-u? I to w tak znacznej liczbie! Może to po prostu zwykłe zjawiska gospodarce i demokracja, czyli rządy większości?
Czyżby Panowie Kaczyńscy doszli do władzy dzięki przyzwoleniu "czerwonych" i dla realizacji ich takemnych celów? A może dodatkowo dzieki ich ukrytemu poparciu? Bo przecież bez tego nic w Polsce nie jest możliwe...


2006-11-27
Gość serwisu pisze: Skąd informacja, że facet (Piskorski) kupił coś na kredyt? Może Pan podać źródło? Nigdzie nawet sam Piskorski nie twierdził, że las kupił na kredyt.

Tak? Być może się myle, ale tak zapamiętałem z prasy.


2006-11-27
Gość serwisu pisze: No tak, Kwaśniewski pomógł, Borowski pomógł. PO razem z postkomunistami. Gratulacje! "POlewka" jak to nazywa dzisiejszy "Wprost". Od początku było wiadomo, że PO z PiS nie chce tworzyć żadnej koalicji. Państwo po prostu jesteście zbyt związani biznesami z lewicą. Kaczyńscy to ludzie czystych rąk, to przeszkadza. Np. Pan, co Pan robi w radzie nadzorczej banku, który powstał w niejasnych okolicznościach? Niech Pan poczyta życiorys prezesa Banku Millennium, od urzędnika Ministerstwa Finansów do jednego najbogatszych Polaków:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Bogus%C5%82aw_Kott

Szkoda gadać. Zdradził Pan JKM, zdradził Pan ideały.

Ludzie czystych rąk współpracujący z Samoobroną? To ciekawa definicja.


2006-11-27
Gość serwisu pisze: Żałość, mam nadzieję, że rząd z Panem Prezydentem wyciągną wobec warszawiaków konsekwencje za to co się wczoraj stało...

Nooo..., tego to akurat możemy być pewni.


2006-11-27
Gość serwisu pisze: Mamy Warszawę :)

Też się cieszę!


2006-11-27
Gość serwisu pisze: .................

Sąd Apelacyjny w Warszawie postanowieniem z 22.11. 2006 r. ostatecznie oddalił wniosek KW Prawa i Sprawiedliwości skarżący spot telewizyjny PO z „lodówką”. Sąd uznał, że materiał wyborczy w nim zawarty w żadnym razie nie jest bezpośrednio związany z wyborami samorządowymi. W uzasadnieniu postanowienia czytamy m.in. „W materiale tym nie są ani przedstawieni ani wymienieni kandydaci na prezydenta i spot wyborczy ich nie dotyczy. W materiale wyborczym nie jest dokonywana ocena kandydatów na prezydenta, nie zawiera on żadnych informacji na ich temat. Wnioskodawca natomiast nie wykazał, że przynależność kandydatów do partii politycznych ma wpływ na przebieg kampanii wyborczej kandydatów na prezydenta, a zatem i na ocenę spotu wyborczego.”
Wyrok Sądu Apelacyjnego ma w postępowaniu wyborczym charakter ostateczny i nie podlega zaskarżeniu.


2006-11-24
Gość serwisu pisze: Polska, Panie Senatorze, ma kiepskie Sądy. I instacja - musi przeprosić, II - nie musi, III - musi, IV - nie musi. Co przeciętny obywatel może z tego zrozumieć?

Wieloinstancyjność, to nie "sądy", a system prawa. A przeciętny obywatel chce by panował porządek i nie musi rozumieć systemu. Tak jak przęcietny obywatel nie musi rozumieć dlaczego i jak działa telefon, aby wykorzystywać go sprawnie codziennie.


2006-11-24
Gość serwisu pisze: "Wnioskodawca natomiast nie wykazał, że przynależność kandydatów do partii politycznych ma wpływ na przebieg kampanii wyborczej kandydatów na prezydenta, a zatem i na ocenę spotu wyborczego."

Nie wypada krytykować wyroków sądu, więc nie będę. Skoro Pana przekonuje to co wyżej zacytowałem, to jedynie gratuluję... poczucia humoru :)

Mnie nie musi przekonywać. Jesli Pan uważa inaczej to oznacza, ze wniskodawca ma kiepskich prawników.


2006-11-23
Gość serwisu pisze: "Były prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział, że w II turze wyborów prezydenckich w Warszawie zagłosuje na kandydatkę PO Hannę Gronkiewicz-Waltz"

Tonący brzytwy się chwyta? A ludzie z PO są do wszystkiego zdolni dla osiągniecią władzy i korzyści... Czekamy teraz na oficjalne poparcie dla HGW od Millera, Czarzastego, Jakubowskiej, Kiszczaka, Michnika i wszystkich "ludzi honoru". Salon walczy...

Być może po prostu widzi wady PiS i woli głosować PZRZECIW. Parę lat temu wielu wyborców głosowało PRZECIW facetowi z czarną teczką, a nie za kontrkandydatem.


2006-11-23
Gość serwisu pisze: PiS używa tragedii górników? W jaki sposób? Może podyskutujemy przy tej okazji o prowadzeniu kampanii przez p. Gronkiewicz-Waltz w HOSPICJACH w zeszłym roku? Hipokryci.

A nie używa? Co więcje: jeśli wyborcy tak to odbierają, to staję się to faktem.


2006-11-23
Gość serwisu pisze: Przykro mi to stwierdzić, ale PiS prowadzi teraz kampanię. Prowadzi kampanię wizerunkową używając do tego tragedii górników. Nikt tego publicznie nie powie, bo się wszyscy boją... wzburzy to Obywateli...

Przykre, ale prawdziwe.


2006-11-23
Gość serwisu pisze: Do Pana Senatora: proszę mi przypomnieć:
a) kiedy PO złożyło do Sądu pozew w sprawie kłamliwej kampanii PiS wobec PO we wrześniu zeszłego roku?
b) jaki zapadł wyrok?

Krótko i na temat. PiS wygrywa w sądzie w takich sprawach a PO? Bo jeśli to jest tylko Pana zdanie (że kłamali), albo zdanie PO, to Pan wybaczy...

Kto to są ci agenci KGB? Z ręka na sercu: pierwsze słyszę. Ciekawe. Rząd, który właśnie toczy bój z Rosją na arenie międzynarodowej jest Pana zdaniem w koalicji z agentami KGB? To się Panie Senatorze nadaje do mediów. To trzeba nagłośnić, dowieść, zbadać. Polacy muszą o tym wiedzieć! Zrobił Pan coś w tej sprawie???

W sprawie agentó? To przecież mówił prezes Kaczyński z trybuny sejmowej! A media to cytują regularnie od paru miesięcy...


2006-11-23
Gość serwisu pisze: Cudowne wodolejstwo "Stałego gościa serwisu :)"
Gratuluję! Nie dało się dłuższej wypowiedzi zrobić? Z okazji Dnia Życzliwości powiem, że w PRL zrobiłby karierę. Na Mysiej :)

Przejdźmy do konkretów Panowie i dyskutujmy o faktach a nie domniemaniach i oskarżeniach o jakieś manipulacje. Są konkretne oskarżenia wobec dwóch wiceszefów PO a wy piszecie jakieś ogólniki o tym, że PiS jest be, bo jest be. 17 lat manipulowaliście razem z Michnikiem tym krajem. Może wreszcie dość?

No to już grube nadużycie: nie przyznaję się ani do manipulowania razem z Michnikiem, ani do manipulowania wogóle.


2006-11-21
Stały gość serwisu - raz jeszcze... pisze: Jeśli chodzi o konkrety, o które się upomina nasz dyżurny zwolennik Partii Rządzącej, to przypomina mi się wywiad z Panią Elżbieta Kruk, szefową instytucji sprawującej kontrolę nad mediami w Polsce, w którym nie ukrywała ona swoich politycznych inklinacji. Przeraziło mnie to nieco, albowiem o ile pamiętam nawet szczerze znienawidzona przez chyba większość z nas Pani Danuta Waniek w swoich czasach przynajmniej próbowała budować jakieś pozory bezstronności (przy czym o ile chodzi o sytuację faktyczną, niewiele się zmieniło).

Podobnie, jak zapewne wielu Polaków, miałem serdecznie dość obsadzania rad nadzorczych i dyrekcji mediów publicznych "z klucza partyjnego", oraz "ręcznego sterowania" nimi. I wiązałem, być może naiwnie, wielkie nadzieje w tej kwestii z nowymi wyborami i zmianą opcji politycznej. Okazuje się jednak, że Partia Rządząca kontynuuje tutaj praktykę poprzedniej ekipy, zmieniają się tylko personalia i ideologia.

A co do manipulowania, to myślę, że może wystarczyć zmienianie przez Miłościwie Nam Panującego zdania co do straszliwie zbrodniczej roli Jana Marii Rokity w historii III RP w zależności od sytuacji politycznej w kraju. Pomijając już kwestię Pana Solorza, który sam z siebie nie jest może postacią najsympatyczniejszą, ale z podpisania przezeń dokumentu w latach 80tych trudno wyciągać wnioski o współpracy z WSI w III RP, a także o tym, że dzięki temu dostał koncesję, kontroli WSI nad mediami itp. A w szczególności takich nieuprawnionych wniosków nie powinny wyciagać osoby reprezentujące władze państwowe bądź też zajmujące się w państwie służbami specjalnymi. Te ostatnie zwłaszcze powinny być bezwonne i niesłyszalne.

To tyle tytułem konkretnych przykładów. A jest ich więcej, może inni goście serwisu mogą przypomnieć inne.

A z okazji Dnia Życzliwości życze wszystkim, żeby spotykała ich na codzień życzliwość innych. Po prostu i bez podtekstów.

............


2006-11-21
Gość serwisu pisze: Puszcza Pan wypowiedź na pół ekranu jakiegoś człowieka, który nie stawia żadnego KONKRETNEGO zarzutu, tylko marudzi coś o IV RP. No to co to jest jak nie manipulacja? Dokładnie takie same metody latami stosował Michnik. Byle zatuszować konkretne zarzuty, choćby o to jak finansowano powstanie "GW", albo co się działo w Magdalence. Tematy tabu w Polsce latami. Tutaj wypowiedź na pół ekranu ma na celu przysłonić konkretne pytania o postępowanie dwóch wiceszefów PO oraz pytanie o to czy PO przeprosi za kłamliwą (sic!) zdaniem Sądu Apelacyjnego reklamę wyborczą. KONKRETY! A co Pan i Pana kibice tutaj konkretnie ma do zarzucenia ludziom z PiS i konkretnie komu? Może, żeby było sprawiedliwie i na tym samym poziomie zacznijmy od władz PiS.

Co do "wy". Przecież reprezentuje Pan klub parlamentarny PO. To jak się mam inaczej zwracać? Panie Senatorze z PO?

Po pierwsze, tak, poproszę: Panie Senatorze, "wy" to by było do ludzi z SLD.
Po drugie, mimo wszystko co innego Klub, a co innego partia polityczna.
Po trzecie Pana skumulowane zarzuty do dwu osób z PO zajmuja już dużo więcej niz pół ekranu, a też je "puszczam"...
Skoro sam Pan widzi możliwość daleszego postepowania prawnego w sprawie spotu reklamowego to nie czas na ewentualną realizacje nieprawomocnego tym samym wytoku.
Co konkretnie zarzucam? Kłamliwą kampanię przeciw PO we wrześniu zeszłego roku, nie realizowanie obietnic wyborczych, koalicję z agentami KGB (czy coś w tym rodzaju, jak to stwierdził lider PiS parę miesięcy przed wyborami).


2006-11-21
Gość serwisu pisze: Panie Gościu Serwisu!

Trochę nie dałem rady manipulować Krajem przez 17 lat... naprawdę. Z prostej przyczyny. Mam teraz tylko 22 lata...

Na tym kończę dyskusję z Panem Gościem Serwisu, bo mi ręce opadają... żegnam i pozdrawiam.

No właśnie!


1-50 | 51-100 | 101-150 | 151-200 | 201-250 | 251-300 | 301-350 | 351-400 | 401-450 | 451-500 | 501-550 | 551-600 | 601-650 | 651-700 | 701-750 | 751-800 | 801-850 | 851-900 | 901-950 | 951-1000 | 1001-1050 | 1051-1100 | 1101-1150 | 1151-1200 | 1201-1250 | 1251-1300 | 1301-1350 | 1351-1400 | 1401-1450 | 1451-1500 | 1501-1550 | 1551-1600 | 1601-1650 | 1651-1700 | 1701-1712

Tutaj można zadać pytanie...


Biuro Senatorskie Marka Rockiego, pl. Jana Henryka Dąbrowskiego 5, 00-057 Warszawa, tel. (22) 892 06 95, fax (22) 892 06 95