Z archiwum Senatora RP

Z archiwum Rektora SGH

Z archiwum Dziekana KAE



Wyszukiwanie:      

1-50 | 51-100 | 101-150 | 151-200 | 201-250 | 251-300 | 301-350 | 351-400 | 401-450 | 451-500 | 501-550 | 551-600 | 601-650 | 651-700 | 701-750 | 751-800 | 801-850 | 851-900 | 901-950 | 951-1000 | 1001-1050 | 1051-1100 | 1101-1150 | 1151-1200 | 1201-1250 | 1251-1300 | 1301-1350 | 1351-1400 | 1401-1450 | 1451-1500 | 1501-1550 | 1551-1600 | 1601-1650 | 1651-1700 | 1701-1701

2007-01-25
Gość serwisu pisze: Szykuje Pan już szable na interwencję zbrojną w obronie p. HGW jaką zapowiada Tusk? A może jakiś ciężki sprzęt? :)

Mam pepeszę.


2007-01-25
Guest of the site writes: I liked your Site.

I'm glad that you enoyed! Thank you for your visit.


2007-01-25
Dariusz Wądołowski pisze: Szanowny Panie Profesorze

W pierwszych słowach chciałbym przeprosić za tak niepoważne pytanie, (które ma za zadanie raczej rozbawić niż dociekać prawdy ;). Jako, że nie znam żadnego innego członka Platformy Obywatelskiej, kieruje je do Pana Profesora.

Czy jest możliwe aby partia użyła w kampanii wyborczej jako spotu reklamowego filmiku znalezionego w internecie.

http://www.youtube.com/watch?v=F_Oxtn000L8

Oczywiście po uwzględnieniu odpowiednich tantiemów dla twórcy tego dzieła i grupy Rammstein. Wydaje mi się, że oddaje on w jakimś stopniu duch obecnych czasów i charakter władzy (oczywiście moim skromnym zadaniem).

Pozdrawiam
Darek Wądołowski

PS
Mam nadzieję, że filmik bardziej Profesora rozbawi, niż znuży i zirytuje.

Filmik nieco złośliwy, ale da się słuchać i oglądać. Trochę w stylu "Dziennika" Jacka Fedorowicza.
Ten filmik sam w sobie jest kampanią...


2007-01-24
Polemista pisze: Wie Pan - taki rachunek istnieje. Nazywa się budżet państwa.

Widział Pan ten dokument? Wyyłanie go do kazdego z podatników pochłonie ogromne koszty. I co więcej czytanie tych kilkuset stron nie jest proste. Myślę natomiast, że jest możliwe opracowanie - w formacie A4 - zestawienia zasadniczych makrokategorii interesujących obywateli: edukacja, zdrowie, obronność, sprawiedliwość, itd.


2007-01-24
vebs pisze: Panie Senatorze te prawo zostało przegłosowane w lipcu 2005r. przez posłów i senatorów poprzedniej kadencji. Posłem sprawozdawca był poseł PO. Nie powinien Pan wietrzyc spisek PiS tylko powiedziec wprost ze jest Panu przykro iz p.HGW kolokwialnie mówiąc dala ciała....prof.Safjan mówił i mówi zawsze...durne prawo ale prawo...

No własnie... Niektórzy z całą naiwnością wierzą w dobrą wolę i rozsądek... Niestety "durne" prawo, jest zmieniane natychmiast jeśli tylko jest to po myśli koalicji (np. pilna zmiana ustawy o Państwowym Zasobie Kadrowym mająca na celu wypłacenie tak zwanej "trzynastki" swoim urzednikom, co zostało w pośpiechu prac nad tą ustawą pominięte w jej pierwotnym tekście). Jeśli natomiast coś nie jest zgodne z zamiarami koalicji: to prawo obowiązuje i nie może być zmienione, choć "durne".


2007-01-24
Karol Muszyński pisze: Szanowny Panie Senatorze

Z racji, iż uważam Pana za jednego z nielicznych wolnorynkowców w polskim parlamencie, chciałbym się podzielić pomysłem na osłabienie polskiego socjalizmu. Czy byłaby możliwa do wprowadzenia ustawa nakazująca Urzędowi Skarbowemu wystawiania na papierze rachunku ze wszystkich zapłaconych podatków? Czegoś w stylu kwitu, na którym dokładnie byłoby wypunktowane ile pieniędzy z podatków danej osoby poszło na administrację, szpitale, policję, dotacje dla rolników, górników, itd.? Myślę, że wtedy ludzie zastanowiliby się nad tym, ile z tych pieniędzy faktycznie wraca do ich kieszeni. Nie wiem czy zdobyłoby to poparcie w Sejmie (zapewne nie), ale można spróbować i ewentualnie uczynić z tego jeden z punktów programu wyborczego.

Dobry pomysł. Oczywiście, nie może to być "rachunek" w zwykłym znaczeniu tego słowa, ale właśnie "kwit", czyli proste rozliczenie sumy podatku uiszczonego przez podatnika w podziale na wymienione kategorie. Efektowne z pewnością, ale skomplikowane do obliczenia bo parlament "ukrywa" różne wydatki w skomplikowanym systemie budżetowym. To, o czym Pan pisze jest przyczynkiem do budżetu zadaniowego, ale do tego jeszcze daleko.


2007-01-24
Gość serwisu pisze: 1. Dlaczego nie odpowiada Pan na niewygodne pytania? Choćby to, w którym tłumaczyłem czym się różni to co produkują artyści (rozrywka, której ludzie chcą) od "produkcji" notariuszy (papiery, które ludzie muszą mieć, np. kupując mieszkanie).

2. Dlaczego nie potrafi Pan tu przyznać, że p. Gronkiewicz-Waltz, PRAWNIK z wykształcenia, jest na bakier z prawem i dlatego zgodnie z mającą umocowanie prawne decyzją traci mandat prezydenta Warszawy? Dlaczego podważa Pan ustawy pisząc, że są niespójne? Dlaczego nie wpadliście na to PRZED wyborami? Przepis nie dotyczy tylko PO, bo traci mandat kilku burmistrzów z PiS również. Ale p. HGW to przykład wyjątkowy, bo to przecież wybitny prawnik i ekonomistką, która próbowała podważyć decyzję absurdalnym tłumaczeniem, że mąż nie prowadzi działalności w Warszawie. A jakby prowadził w Luksemburgu to wyborcy nie mają prawa wiedzieć czy jest to czysty interes? Wstyd.

O tym, że prawo jest niespójne świadczą noowelizacje ustaw wprowadzane przez PiS do ustaw przeforsowanych przez Pis parę miesięcy temu.
Dlaczego nie odpowiadam? Akurat to pytanie, o którym Pan pisze do mnie nie dotarło, nie wiem dlaczego.
Ludzie chcą rozrywki? Oczywiście. Ale ludzie też chcą pewności i to jest usługa, ktorą świadczą notariusze.


2007-01-24
Gość serwisu pisze: Jak Pan ocenia postać prof. Danuty Hubner (profesor SGH) ?

Dzięki niej w Inauguracji Roku Akademickiego w SGH wziął udział (wygłaszając wykład inauguracyjny na 100 - lecie uczelni) Barroso. W pewnym sensie: "przy okazji spotkał się z Premierem", czyż nie jest to powód do pozytywnej oceny?


2007-01-23
Gość serwisu pisze: Proste pytanie: jest Pan za odebraniem przywilejów emerytalnych byłym pracownikom Służby Bezpieczeństwa PRL? Jako materiał poglądowy polecam dzisiejszy artykuł z "Dziennika" :

http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=29012

Sprawiedliwość?

Przywilejów emerytalnych - tak, emerytur - nie. Warto było posłuchać rozmowy z Januszem Korwinem - Mikke w tej sprawie (TVN24).


2007-01-23
Gość serwisu pisze: No i HGW najpewniej straci urząd - nie jest Panu Senatorowi z tego powodu łyso?

Łyso? A to z jakiego powodu? Że wygrała? Czy, że dla realizacji niespójnego prawa przegrani konkurenci uchylają wynik wyborów?
W innych przypadkach - na przykład: gdy sprawa dotyczy wynagrodzeń, których na skutek niespójnego prawa mieli nie otrzymać urzednicy PiS-u - zgłaszane są nowelizacje Ustaw. W przypadku wyniku wyborów, prawo jest surowe i ma być stosowane bo dotyczy PO, a w przypadku wynagrodzeń ministerialnych prawo będzie zmienione.


2007-01-23
Gość serwisu pisze: Przeciętny notariusz zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości zarabia ok. 90 tys. zł miesięcznie (zarabia, czyli zostaje mu tyle po opłaceniu kosztów). Dalej Pan uważa, że należy bronić wysokich taks notarialnych?!

Z czym prównuje Pan - przyjmuję, że obliczenia Ministerstwa są dokładne - te zarobki sugerując, że są za wysokie?


2007-01-22
Gość serwisu pisze: Z czym porównuję?

Obwieszczenie
Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego

z dnia 16 stycznia 2007 r.

w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia
w sektorze przedsiębiorstw w 2006 r.

Na podstawie § 40 pkt 1 rozporządzenia Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 15 grudnia 2004 r. w sprawie szczegółowych zasad kształtowania i kalkulacji taryf oraz rozliczeń w obrocie paliwami gazowymi (Dz. U. Nr 277, poz. 2750) ogłasza się, iż przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w 2006 r. wyniosło 2643,92 zł.

PYTAM: z jakiej racji notariusz ma zarabiać przeciętnie 35 RAZY więcej niż przeciętny pracownik sektora przedsiębiorstw? Co on produkuje? Jaką ponosi odpowiedziałność? Znane są Panu liczne sprawy w których notariusze uciekali od odpowiedzialności za prawdziwość dokumentów, które podpisywali?

35 RAZY więcej niż przeciętne wynagrodzenie??? Rozumiemb 3-4 razy więcej. To można zaakceptować. Zaznaczam, że te 90 tys. to CZYSTY ZYSK po odliczeniu kosztów w tym pensji pracowników biura itp. Ale 35 RAZY tylko dlatego, że tworzy się korporacje, zamyka bądź ograniczna dostęp do zawodu, tym samym ograniczając konkurencję?

Pan jest liberałem?! Wie Pan ilu absolwentów prawa chciało zostać notariuszami, ale nie miało na to szans?

Tak, jestem liberałem. Widać to w tym, że nie widzę powodów do zamykania korporacji, a dyskutowaliśmy o dochodach, a nie o dostępie do wykonywania zawodu.
Po drugie literat, piosenkarz, piłkarz ... też niczego nie produkują, a zarabiaja wielokrotnie więcej niz przeciętny pracownik sektora przedsiębiorstw.


2007-01-22
Gość serwisu pisze: Niestety musze sie odnieść do dyskusji dotyczącej prezesa NBP. Wydaje mi się, że Pan Skrzypek nie był najlepszym kandydatem. Ale rumor w tej sprawie jest zdecydowanie przesadzony. Jeśli popatrzymy na biografie Hanny Gronkiewicz Waltz, która nie jest ekonomistą (trudno mi sobie wyobrazić jak bez podstaw statystyki i ekonometri można np. zrozumieć sposoby prognozowania inflacji). Ponadto w swojej karierze była w latach 1990-1992 adiunktem na Wydziale Prawa Kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, a dopiero później doktoryzowała się z prawa bankowego. Ponadto w EBOiR pełniła funkcję "Vice President for Human Resources and Administration"...

Habilitowała się z prawa bankowego, a takich habilitacji jest w Polsce może kilkanaście. Natomiast dyplomów typu MBA, takich jakim legitymuje się obecny Prezes jest pewnie kilkanaście setek. Swoją drogą: argument o statystyce i ekonometrii uderza taże w kandydata na Prezesa PKO...


2007-01-21
Wojciech Buszkowski pisze: Szanowny Panie Senatorze,

tylko na Pana stronie internetowej znalazlem informacje o terminie ustalenia wynikow wyborow do CK. Kandydowalem do tego ciala (zglosil mnie Instytut Podstaw Informatyki PAN) w dziedzinie nauk matematycznych w zakresie informatyki. Dziwie sie, ze wyniki wyborow nie zostaly ogloszone nizwlocznie po ich ustaleniu, jak powinno byc w procedurach demokratycznych. Profesorowie z IPI PAN tez nic nie wiedza. Dlatego osmielam sie zapytac Pana Senatora, czy jest Mu znana przyczyna tej zwloki?

Z wyrazami szacunku,
Wojciech Buszkowski

Komisja wyborcza zakończyła swe prace 12 stycznia podpisując poszczególne protokoły z obliczania głosów. Zbiorczy, podsumowywujący protokół wraz z listą nowych członków (a raczej członków nowej) CK został przekazany Premierowi. Nowi członkowie CK o fakcie wyboru zostaną poinformowani listownie.


2007-01-21
sympatyk PO pisze: Panie Senatorze, czy to mozliwe, aby przewodniczacy Tusk, mimo przegranej w wyborach prezydenckich, wystartowal w kolejnych? Bo coraz czesciej takie spekulacje mozna wyczytac w prasie. Ale kto zaglosuje na czlowieka, ktory juz raz przegral i to z tak slabym przeciwnikiem, jak Lech Kaczynski? Nie uwaza Pan, ze to Rokita powienien stanac w walce o urzad prezydenta z ramienia PO? Mysle, ze on jest jedynym liderem PO, ktory ma szanse wygrac.

A ja myślę, że powinna sie odbyć konwencja wyborcza ("prawybory") , która wskaże kto jest kandydatem wspieranym przez większość członków PO.


2007-01-21
Gość serwisu pisze: Jest Pan od ponad roku parlamentarzystą. Można zapytać w ilu inicjatywach ustawodawczych brał Pan do tej pory udział? Być może przygotował Pan jakiś własny projekt ustawy i zebrał podpisy by móc go przedłożyć?

Chciałbym również zapytać w jakich inicjatywach dla Warszawy wziął Pan udział jako senator wybrany głosami Warszawiaków. Nie pytam oczywiście o wspieranie p. HGW, bo to czy to dobra inicjatywa dla Warszawy, to się dopiero okaże. Pytam o przykłady konkretnych spraw. Patrząc tylko na oświadczenia senatorskie raczej zajmuje się Pan edukacją, a nie sprawami Warszawy.

Sięgnę do archiwum tego serwisu:
2005-08-13
Gość serwisu pisze: Szanowny Panie! Czy mógłby Pan w kilku "treściwych" punktach określić najistotniejsze sprawy, jakimi chciałby się Pan zajmować w trakcie sprawowania kadencji ...

Mam zamiar zajmować się sprawami, na których się znam: edukacja, gospodarka, sport.

Zgodnie z tą zapowiedzia jestem członkiem senackiej Komisji Edkacji, Nauki i Sportu. Dodatkowo zajmowałem się sprawami słuzby cywilnej, budżetu państwa, podatkami.
W sprawach warszawskich lobbowałem finansowanie metra - niestety, przepadło w głosowaniu. No i jestem senatorem z Warszawy, ale nie radnym warszawskim.


2007-01-21
Gość serwisu pisze: Nie sądzi Pan, że jest rzeczą nienormalną, że w Polsce członek rządu (władza wykonawcza) może być jednocześnie posłem (władza ustawodawcza) ? W skrajnym przypadku, jeśli podliczyć miejsca w rządzie można by ich uzbierać tyle, że wszyscy posłowie mogliby jednocześnie być ministrami.

Trochę przesady w tak daleko rozszerzonym rządzie...
A na serio: bywa tak w wielu gremiach. Na przykład w uczelniach wyższych dziekani i rektorzy są członkami senatów.
Rozumiem, ze widzi Pan w tym konflikt interesów: bycie jednoczesnie we władzy wykonawczej i ustawodawczej? Faktycznie, jest to problem.


2007-01-21
Gość serwisu pisze: "No ale cóż, nowy Prezes pochwalił się, że zrobi wszystko co w jego mocy, aby "zmaksymalizować zysk" NBP. :D"

A cóż złego w tym, że Pan Skrzypek chce zmaksymalizować zysk NBP? Przecież każdy prezes chce zmaksymalizować zysk! Nie jestem zwolennikiem nowego Prezesa NBP, ALE chciałbym zauważyć, że on nie powiedział niczego nowego... proszę poczytać sobie wywiady z nim, no i to maksymalizowanie zysku ;) Eh!

No tak, ale maksymalizowanie zysku jest naturalnym celem banku komercyjnego, a bank centralny takim nie jest.


2007-01-21
Gość serwisu pisze: Szanowny Panie Senatorze,

jak Pan skomentuje spór między władzami PO, a posłem Janem Rokitą? Słyszałam niedawno, iż przed ostanimi wyborami parlamentarnymi, Rokita zaufał Tuskowi i Schetynie, którzy układali listy wyborcze. Tusk wyciął podobno tam z list większość ludzi Rokity, dzięki czemu Rokita nie ma teraz swoich ludzi w sejmie. Dochodzą mnie tkaże, jako Warszawiankę, słuchy, że Julia Pitera czyści teraz Warszawę z ludzi Rokity. W moim środowisku, wszyscy stoją po stronie Rokity. Uważam, że odsuwając go na bok, PO nigdy nie wygra wybrów. Ufam, że Pan nie uczestniczy w niszczeniu Rokity?

W mojej opinii jest to po pierwsze wyraz pluralizmu opinii wewnątrz PO, a po drugie temat intrygujący dla mediów.
Nigdy nie uczestniczę w "niszczeniu"...


2007-01-19
Gość serwisu pisze: "Dlaczego Prezesem nie został żaden z profesorów lub doświadczonych bankowców związanych z PiS?"

Niech Pan wymieni jakieś nazwiska...

Bardzo proszę: Adam Glapiński, Andrzej Kazimierczak,...


2007-01-18
Gość serwisu pisze: Nie opublikował Pan mojego pytania, odnośnie posła Rokity. Cenzura? Gratuluje. A ja w Pana wierzylam.

Nie cenzura, lecz brak dostepu do komputera. Na stronie głównej serwisu była inormacja, że do 17 stycznia nie będzie mnie w Polsce...
Do odpowiedzi na "zaległe" pytania wrócę.


2007-01-18
Gość serwisu pisze: Do kogo Panu bliżej w Platformie? Do Tuska czu do Rokity? Inaczej mówiąc, do jakiej wizji partii. Koalicji z lewicą (Tusk), czy bycia bliżej prawicy (Rokita) ? Podział o którym piszę jest obecnie tak wyraźny, że proszę nie uciekać od odpowiedzi.

Trudno mi odpowiedzieć, bo inaczej widzę podziały. Dla mnie prawica to liberałowie. Nie widzę u Donalda Tuska dążenia do anty-liberałów, czyli lewicy. Według mnie zarzut dążenia do koalicji z lewicą jest kreowany przez media i przeciwników Platformy jako argument do jej dyskredytowania.


2007-01-18
Gość serwisu pisze: "Jakie doświadczenie w bankowości, jeśli już stawia Pan takie zarzuty, miał przed objęciem funkcji prezesa NBP Leszek Balcerowicz? Proszę wymienić jeden, jedyny, nawet najmniejszy bank, w którym pracował." Rany Boskie, przecież NBP nie jest bankiem sensu stricto! Doświadczenie pracy w sektorze bankowym może być tu wielce przydatne ale niekonieczne. No ale cóż, nowy Prezes pochwalił się, że zrobi wszystko co w jego mocy, aby "zmaksymalizować zysk" NBP. :D

Z tego powodu, lepszym kandydatem - z tej samej "ekipy" - byłby Kazimierz Marcinkiewicz.


2007-01-18
Gość serwisu pisze: Odnośnie prof. Balcerowicza... chciałem zauważyć, że On tak naprawdę nie miał kiedy nabrać doświadczenia w bankowości. Poza tym Bank Centralny de facto nie jest stricte bankiem. W Banku Centralnym prezesowi przydaje się nie tyle wiedza z dziedziny bankwości, a raczej z makroekonomii, finansów, działania państwa, długu publicznego, polityki monetarnej.

Chciałbym tylko przypomnieć, iż prof. Balcerowicz zanim został Ministrem Finansów, opracowywał z grupą naukowców przez kilka ładnych lat (za komuny) nowy ustrój gospodarczy, później został Ministrem Finansów, gdzie miał na oku WSZYSTKIE dane, wskaźniki makroekonomiczne, idealnie zorganizował pracę w MF. Chciałem też zauważyć, że prof. Balcerowicz był jakby 'poza polityką'-był Ministrem Finansów nie tylko w jednym rządzie. Przez wszystkie lata oddawał się Polsce, Polakom. Wg mnie robił to wszystko kosztem swojej rodziny i zdrowia. W tym, co robi jest perfekcjonistą, specjalistą w każdym calu. Nie twierdzę, że nie ma wad-jest władczy, zbyt dokładny.

HG-W - niestety nie mogę za bardzo komentować, bo za młody jestem i nie czytałem na jej temat żadnej literatury.

Teraz mamy trochę inne czasy-teraz mamy kogo powołać na prezesa NBP. Prezesem powinna wg mnie być osoba, która ma posłuch, kręgosłup moralny oraz szacunek. Może nie być to genialny profesor makroekonomii, ale nie można powoływać kogoś, kto ma bliżej niesprecyzowane poglądy, myli się w punktach bazowych/procentowych, przywołuje nazwiska osób, które trochę już nie żyją, ewidentnie jest z mianowania politycznego.

Dzięki Bogu nie on sam ustala stopy procentowe-o tyle dobrze.

Polecam lekturę sprawozdań z posiedzeń RPP-widać tam czarno na białym, że prof. Balcerowicz BARDZO często nie zgadzał się z postanowieniami innych członków RPP...

................


2007-01-18
Gość serwisu pisze: "Balcerowicz miał za to doktorat i habilitację, a więc dorobek publikowany i uznany przez fachowców. Podobnie p.Gronkiewicz-Waltz."
Ponarto Balcerowicz by ministem finanasow przed przejciem do NBP a Hanna Gronkiewicz-Waltz napisala habilitację na temat funkcjonowania Banku Centralnego.

No właśnie.


2007-01-13
Gość serwisu pisze: Jakie doświadczenie w bankowości, jeśli już stawia Pan takie zarzuty, miał przed objęciem funkcji prezesa NBP Leszek Balcerowicz? Proszę wymienić jeden, jedyny, nawet najmniejszy bank, w którym pracował.

Dalej. Jakim wykształceniem ekonomicznym może się pochwalić p. Gronkiewicz-Waltz, czy też mogła się pochwalić kiedy obejmowała szefostwo NBP?

Godnym potępienia jest fakt, że Skrzypek kłamał, że ma dyplom SGH ("magister nauko ekonomicznych SGH"), ale czy wasza (PO) hipokryzja godna największego betonu SLD (jak my kraść dobrze, jak oni kraść niedobrze) gdzieś się kończy? :)

Balcerowicz miał za to doktorat i habilitację, a więc dorobek publikowany i uznany przez fachowców. Podobnie p.Gronkiewicz-Waltz.
Dlaczego Prezesem nie został żaden z profesorów lub doświadczonych bankowców związanych z PiS?


2007-01-12
Gość serwisu pisze: Co Pan Profesor myśli o nowym szefie NBP? Chyba możemy być dumni, że mamy najbardziej wszechstronnego szefa banku centralnego na świecie. Który inny zna się równie na budowie mostów z betonu sprężonego?

Z pewnością niepokoi brak doświadczenia w bankowości i brak wykształcenia ekonomicznego (nie można za takie uznać studiów MBA, one sa w zakresie zarządzania i nie obejmuą wykładów z makroekonomii, MSG, nie mówiąc o ekonometrii).


2007-01-03
Gość serwisu pisze: Miło Panu oglądać jak właśnie wyburzany jest "Supersam" przy Puławskiej?

Przykro. Można było go "uratować", a przynajmniej tak stwierdzały ekspertyzy.


2007-01-03
Gość serwisu pisze: Nerwy Pana ponoszą z tym porównaniem do obozów hitlerowskich i kwestii notariuszy. Niech Pan po prostu przyzna, że o podpisanie papieru w kwestii notariuszy poprosił Pana znany adwokat Piesiewicz i w tym temacie więcej nie będziemy mieli o czym dyskutować.

Senator K.Piesiewicz nie miał z tym nic wspólnego. To, że mamy w tej sprawie podobną opinię nic nie znaczy.


2006-12-24
Gość serwisu pisze: W kwestii notariuszy: To rozumiem, że jako zwolennik wolnego rynku podobnie intensywnie (lub nawet bardziej!) walczy Pan o zniesienie minimalnych stawek taksy notarialnej i o liberalizację dostępu do zawodu?

Liberalizacja dostępu: tak. Taksy? Nie wiem. Pachnie mi to dumpingiem, a więc nie koniecznie wolnym rynkiem.


2006-12-23
Gość serwisu pisze: Rozumiem, że będzie Pan bronił każdego kogo odpowiedzialność się nie zmniejsza a rosną mu koszty utrzymania? Policjantów, lekarzy, listonoszy itp? Podpisał Pan jakiś apel o to by mogli zarabiać więcej? Taki z Pana liberał, który podpisuje się pod apelem do Ministra Sprawiedliwości, żeby blokował konkurencję pośród notariuszy i nie obniżał im stawek maksymalnych. Brawo! Liberał czy raczej senacki lobbysta, lobbujący na rzecz notariuszy???

Nie: "więcej", lecz "tyle samo" co wcześniej. Liberał: tak, cena powinna zależeć od zestawienia popyttu i podaży, a nie od "sufitowej" wyceny administracyjnej. Przerabialiśmy już (nie tylko my, w tej części Europy) ceny maksymalne, które spowodowały wzmocnienie roli czarnego rynku i szarej strefy. Przecież notariusz może odmówić swej usługi jeśli oszacuje swe potencjalne koszty alternatywne jako wyższe niż "maksymalna stawka" okreslona przez Ministra. I co wtedy? Ustawowy przymus świadczenia usługi?!?!? Tak jak w hitlerowskim obozie koncentracynym więźniowie mieli przymus pracy?!?!?!


2006-12-22
Gość serwisu pisze: Co zdaniem Pana Senatora jest najwiekszym sukcesem, a co najwieksza porazka dla Polski w 2006 roku?

Sukces? Fekwencja w wyborach samorządowych.
Porażka? Uderzenie w służbę cywilną. Pomimo małego nagłośnienia tej sprawy, pozornej małej istotności, negatywne - moim zdaniem - skutki będą długotrwałe i głębokie.


2006-12-22
Gość serwisu pisze: Wesolych Swiat Bozego Narodzenia Panie Senatorze! Cieplej, rodzinnej atmosfery, wspanialych prezentow, pysznych potraw wigilijnych, zdrowia i spokoju:-) Szapmanskiego Sylwestra oraz pomyslnosci w Nowym Roku!

W tym miejscu dziękuję wszystkim, którzy nadesłali życzenia. WZAJEMNIE! Wesołych Świąt i wszelkiej pomyslności w Nowym Roku!


2006-12-22
Hanka Mokotowianka pisze: Panie Marku, ostatnio dosyć często znane i lubiane osoby dla celów charytatywnych wcielają się w rolę świętego Mikołaja. Czy pan, obdarzon brodą dostojną, także zgłosił się do tego typu akcji, np. do wręczania podarków świątecznych wychowankom domu dziecka przy ulicy Rakowieckiej?

Nie, nie zgłosiłem się. Po pierwsze oba tygodnie przed Świętami były tygodniami posiedzeń Senatu, po drugie w mojej świadomości jest opieka sgh-owskiego SoliDeo nad tym Domem i nie powinienem wkraczać w Ich inicjatywy.


2006-12-20
Gość serwisu pisze: Proszę bardzo. Płaca gwarantowana po okresie próbnym w McDonalds to 1400 zł. Praca jest, tylko się nie chce pracować. Koszty pracy są wysokie-owszem. Jeśli zaś chodzi o płace na uczelniach... jednostki zarabiają 30 tyś. miesięcznie (chyba?). Dr hab. czy też prof. dr hab. bardzo dużo wysiłku wkładają w uzyskanie tytułów, są (powinny być) to osoby o ponadprzeciętnej inteligencji, wspierające ludzi, z misją, działające społecznie, 'dostępne' dla ludzi, przez co muszą się praktycznie wyrzec życia prywatnego bądź też mieć mało czasu na nie. Myślę, że stąd wysokie płace przy wyższych tytułach naukowych.

Też tak myślę, małe zróżnicowanie płac nie jest motywujące do rozwoju. Co do życia prywatnego: wszystko zależy od umiejętności zarządzania czasem.


2006-12-20
Gość serwisu pisze: Dr hab. zarabia 30000 a asystent 1400! Rzeczywiście dramat, rzeczywiście winne są koszty pracy (szczególnie w przypadku dr hab.). Liberalizm w wydaniu PO. A może dr hab. powinien zarabiać około 10000 a pozostałe 20000 można rozdzielić na asystentów? Na 20 starczy po 1000 i już mają jako takie zarobki. A pewnie takich dr hab. z 30000 nie brakuje. Po co panom tyle pieniędzy? Dzieciom zostawicie te majatki? Same nie potrafia na siebie zarobic?

Ale to pewnie Pana zdaniem jest socjalizm, panie liberalny senatorze.

(Nie doczekałem się odpowiedzi na pytanie czy lekarzy, policjantow i innych majacych ogromna odpowiedzialnosc bedzie Pan tak samo wspieral jak notariuszy.)

Po pierwsze, miesza Pan pojęcia: dr hab - to stopień naukowy, a asystent - to stanowisko. Dr hab - może być adiunktem, profesorem nadzyczajnym, lub profesorem zwyczajnym. Asystent - o którym pisałem - zazwyczaj jest magistrem. Doktorów habilitowanych na wszystkich wymienionych stanowiskach pracy jest w Polsce ogółem około 10 tysiecy, a asystentów około 20 tysięcy. Ci doktorzy habilitowani z reguły mają dodatki funkcyjne, bo są "kierownikami" (chyba oczywiste, że asystenci nie są kierownikami katedr i zakładów?).
Po co "panom" tyle pieniędzy??!?! Toż to dopiero socjalizm!!! Wszyskim po równo? Może od razu - za Leninem - powierzmy kierowanie uczelniami kucharkom!


2006-12-18
Gość serwisu pisze: Braku chętnych do pracy za ile? 800 zł na rękę?

Asystent na uczelni wyższej zarabia około 1400 - BRUTTO!
Ale z tego wynika, że nie ma braku miejsc do pracy, lecz są zbyt wysokie koszty pracy, a zgodnie z projektem budżetu podatki jeszcze mają wzrosnąć...


2006-12-18
Patrycja pisze: Witam serdecznie,
Jestem studentką Rehabilitacji na Akademii Fizycznej na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Niedawno dowiedziałam się, że uczelnia ma nam podwyższyć czesne o 1000 zł za semestr. Jednakże jestem już na 4 roku i został mi jeszcze rok studiów. Czy to jest zgodne z prawem żeby aż o tyle podwyższać czesne? Wiem, że uczelnia ma stracić dla nas dotacje, ale nikt z nas nie przypuszczał jak rozpoczynaliśmy studia, że cośtakiego może sie stać.Owszem uprzedzano nas ze czesne beda ulegac podwyższeniu ale to w granicach 50-100 zł w ciagu roku. Jeśli chodzi o mnie to sama płace za studia, biorę kredyt i pracuje w wakacje, a na coś takiego to mnie praktycznie nie stać. Zostały mi jeszcze tylko 2 semestry. czy to jest zgodne z prawem zebysmy mieli płącić o tyle wiecej? przeciez nikt nas nie uprzedzal.

Niestety, jest to zgodne z prawem, bo tak zdecydował Sejm poprzedniej kadencji: państwowe uczelnie tracą dotacje na studia zaoczne. A ponoszone koszty muszą rekompensować podnoszeniem czesnego.
Inna sprawa to skala zmian: 1000 zł to spora kwota. Myślę, że Samorząd Studentów powinien wystąpić do rektora o uzasadnienie takiej podwyżki (o ile podana kwota nie jest plotką...) i ewentualnie negocjować.


2006-12-18
Gość serwisu pisze: "Swoją drogą ci co wyjechali ni eMUSIELI tylko chceli."

Brak mi słów. Zamiast tego proponuje poczytać:

http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,42699,3793590.html

Też w Wyborczej, był materiał o braku chętnych do pracy...


2006-12-18
Gość serwisu pisze: Panie Senatorze! Oczywiscie, ze wole kapitalizm. A Pan zarabia jak kapitalista? Jest Pan wlascicielem firmy, cos Pan produkuje, cos wymyslil jako naukowiec chociaz? Jakies patenty? Moze chociaz dorobil sie pan jakiejs ksiazce? Nie. Pan jest rentierem systemu. Systemu ktory niewiele sie nie zmienil od czasu PRL. Pan w nim tkwi, z niego korzysta i jeszcze opowiada o liberalizmie, sam broniac maksymalnych stawek dla kasty notariuszy, ktorzy zeruja dzieki przepisom i ograniczeniom w tym fachu na ludziach. Tu sa rowni i rowniejsi. Jakim cudem w panstwowej szkole, ktora powinna byc objeta ustawa kominowa zarabial pan po 30 tys. miesiecznie nie wiem? Cudem pewnie. Tu jakas umowa o dzielo, tam zlecenie, tu fundacja itp. Cuda niewidy. Jednoczesnie zwiekszal pan liczbe studentow (kosztem poziomu, czego chyba tlumaczyc nie trzeba) argumentujac, ze szkola ma za malo pieniedzy. Na co ma za malo? Na kosmiczne pensje wykladowcow? Toz to na litosc boska najgorsza hipokryzja. To ma byc kapitalizm?! Dlaczego nie zalozy pan prywatnej uczelni w ktorej rachunek ekonomiczny nie opiera sie na dotacjach z budzetu panstwa, majatek nie jest panstwowy (budynki itp.) i o wszystkim trzeba myslec jak o swoim? Niech pan zalozy i placi tam sobie nawet po 200 tys. miesiecznie jak bedzie pana stac, bo beda wyniki. Obawiam sie, ze pan i pana pokolenie nigdy nie zrozumie co to jest kapitalizm i liberalizm...

Wykazuje Pan niestety spore braki w zakresie informaci o uczelni i na tych brakach buduje swe wypowiedzi.
Po pierwsze wynagrodzenie zasadnicze i dodatki do wynagrodzenia każdego rektora każdej uczelni państwowej ustala Minister, po drugie uczelni nie obowiązuje ustawa kominowa.
Po trzecie uczelnia od 1992 roku ma raczej stabilną liczbę studentów.
(http://www.sgh.waw.pl/ogolnouczelniane/100lat/Varia/liczba_studentow).
Tak więc nie jest prawdą, że poziom się obnizał z powodu wzrostu liczby studentów. Wystarczyłoby sięgnąć do danych by wiedzieć, że wzrostała liczba nauczycieli akademickich. (http://www.sgh.waw.pl/ogolnouczelniane/100lat/Varia/pracownicy/).
Argument o brakujących pieniądzach nie dotyczył wynagrodzeń (proszę poczytać protokoły z obrad Senatu), lecz konieczności postawienia nowego budynku.
Rosła też znacząco liczba słuchaczy studiów podyplomowych i doktoranckich. Dzięki temu udział dotacji budżetowej spadł do 40% - 45%.


2006-12-15
Gość serwisu pisze: Jak to jest zarabiac w Polsce 70-80 tysiecy miesiecznie (polowa w budzetowce, wyliczam na podstawie pana zeznania majatkowego) podczas gdy przecietny Polak zarabia 35 razy mniej, w rok nie zarabia nawet polowy tego co pan w miesiac, wielu nie zarabia nic a 1,5 mln musialo stad wyjechac za chlebem. Fajne jest? Liberalizm taki?

Woli Pan socjalizm? Wszystkim po równo? Taki system już w Polsce mieliśmy. Tyle,że nie wolno było wyjeżdżać za chlebem. Swoją drogą ci co wyjechali ni eMUSIELI tylko chceli. Dowodem na to jest liczba wolnych miejsc pracy.
Ja oddaję do budżetu 30% - 40% tych kwot, o których Pan pisze dzięki czemu otrzymuje swe dochody pewne grono studentów, emerytów, rencistów. Składam się na działanie publicznej służby zdrowia, dokładam się do składek koniecznych do wypłacania emerytur rolniczych i górniczych, itd.


2006-12-14
Gość serwisu pisze: http://akson.sgh.waw.pl/ksiazka/ksiazka.php?user=uid=karo,ou=People,dc=sgh,dc=waw,dc=pl

mgr Katarzyna ROCKA
Status Pracownik dydaktyczny

Książka kłamie?

Widocznie nie zaktualizowano danych. Proszę sprawdzic na stronie Katedry, ta jest bardziej wiarogodna.


2006-12-14
Gość serwisu pisze: "Stąd zresztą zrealizowany pomysł zlikwidowania stanowisk asystenckich (od tego roku nie ma juz nowych asystentów, są tylko tacy, którzy pracują od co najmniej dwu lat)."

Może pan wyjaśnić na jakich w związku z powyższym zasadach zatrudniona jest w SGH PANA CÓRKA?

Wystarczy sprawdzić listę pracowników Uczelni, by stwierdzić, że moja córka nie jest pracownikiem uczelni. A więc nie jest zatrudniona na zasadach warunkach...
Jest doktorantką w Kolegium Zarządzania i Finansów.


2006-12-14
Gość serwisu pisze: Czyli klasyczny na SGPiS, a teraz na SGH nepotyzm ten Sulmicki?

Nepotyzm? Tylko dlatego, że syn pracuje w tym samym miejscu gdzie pracował ojciec? Co w tym dziwnego, że dzieci kontynuują tradycje rodzinne?


2006-12-13
Gość serwisu pisze: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3790231.html

To na temat Pana Sumickiego. Może Pan napisze coś do Wyborczej. Mają duży problem z ustaleniem informacji o doktorze synu swojego ojca.

Co do nepotyzmu w SGH, SGPiS. Mam wymieniać nazwiska osób, których dzieci robią tam "karierę naukową", choć niczym szczególnym w trakcie studiów się nie wyróżnili, czasami ledwo się do SGH dostali, nie byli nawet stażystami, nie prowadzili zajęć a jednak pracę w SGH znaleźli. Tylko od kogo zacząć?

Bycie stażystą niczego nie dowodzi, bo liczba stażystów była "ostro" limitowana i większość przyjmowanych do pracy nie było stażystami.
Ledwo się dostali? A cóż to za kryterium? Tysiące dobrych kandydatów nie dostało sie na SGH bo zabrakło miejsc. Moim zdaniem wszyscy, którzy się dostali spełnili kryteria.
Nie prowadzili zajęć? A w jaki sposób mogli prowadzić? W większości przedmiotów nie ma ćwiczeń, a obowiązuje ogólny zakaz prowadzenia wykładów przez magistrów. To zreszta poważny problem strukturalny: jak znaleźć obciążenia dla asystentów. Stąd zresztą zrealizowany pomysł zlikwidowania stanowisk asystenckich (od tego roku nie ma juz nowych asystentów, są tylko tacy, którzy pracują od co najmniej dwu lat).
Co do "kariery naukowej". To określenie rozumiem jako zarezerwowane dla uzyskiwania doktoratów, habilitacji, profesur... Asystenci są (byli) z reguły wyrobnikami "noszącymi teczki za profesorem".


2006-12-13
Gość serwisu pisze: Proszę Pana. Gdyby syn pracował w fabryce, którą jego ojciec stworzył, to nic zdrożnego. To wręcz wspaniale, że chce kontynuować tradycje rodzinne i brać odpowiedzialność za prywatny biznes. Ale SGPiS a teraz SGH to państwowa szkoła a nie prywatny biznes! Nepotyzm jest tu na porządku dziennym. Dla porządku definicja:

Nepotyzm (z łacińskiego nepos - bratanek), pierwotnie system uprzywilejowania swoich krewnych przez papieży. W znaczeniu potocznym faworyzowanie krewnych (bliskich przyjaciół) przy rozdziale stanowisk i godności.

Zarzut faworyzowania krewnych trzeba udowodnić. Potrafi Pan udowodnić, że habilitacja i profesura Jana Sulmickiego nie wynikała z jego dorobku naukowego?


2006-12-13
Gość serwisu pisze: Dlaczego broni Pan wysokich stawek notarialnych?

Bo rosną koszty funkcjonowania, a odpowiedzialność się nie zmniejsza.


2006-12-13
Gość serwisu pisze: Myśli Pan jako, że jako byłemu członkowi Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, wypada Panu nazywać socjalistami i wystawiać cenzurki ludziom z PiS, wśród których takich oportunistów, którzy podpisali czerwoną legitymację szukać z lupą? Ma Pan może w życiorysie jakaś kartę opozycyjną? Walczył Pan (jak gross ludzi z PiS) o wolną Polskę, czy może budował socjalistyczną Polskę jako naukowiec ze Szkoły Głównej Planowania i ... Socjalizmu i cicho siedział jak strzelano w tym kraju do robotników?

Obawiam się, że dziś fakt, że ktoś jest wrażliwy społecznie, dla was, kryptoliberałów z PO (cel: wolność dla nas i naszych kolegów, niech cały kraj pracuje na nas), jest socjalizmem. Smutne. Wole taki "socjalizm" (wrażliwość społeczną) niż bandycki kapitalizm, w którym jednostki na plecach całego społeczeństwa dorabiają się ogromnych majątków (choćby takie jednostki jak szef banku, w którego radzie zarabia Pan pieniądze, pan Kott). Kapitalizm to są takie rodziny jak Blikle (mocno skrzywdzone za PRL notabene). To są majątki tworzone ciężką pracą od pokoleń. Ale Pan na pewno nie widzi rożnicy.

Nie, nie mam karty opozycyjnej. Ale też nie jestem kryptoliberałem, tylko całkiem jawnym liberałem (swoją drogą co za ciekawa konstrukcja: kryptoliberał?!? jeśli tacy są to właśnie wśród "wrażliwych społecznie"). Piłsudskiego też Pan totalnie odrzuca jako byłego socjalistę? I co ma ze sobą wrażliwośc społeczna z upaństwawianiem gospodarki?
No i jak zwykle nieźle Pan przesadza (jak to zwolennik PiS-u) nazywając to co mamy w Polsce "bandyckim kapitalizmem".


2006-12-12
Gość serwisu pisze: A to nie jest tak jak mozna przeczytac w wielu miejscach, ze Pan Sulmicki to "syn swojego ojca". Co Pan na to? Nazwisko Pawel Sulmicki, cos Panu mowi?

Oczywiście, wykładał ekonometrię dla Wydziału Handlu Zagranicznego. Patronuje jednej z sal w SGH.


2006-12-12
Hanka Mokotowianka pisze: A co pan, panie Marku o doktorze Sulmickim slyszał?

Ma habilitację. Jest pracownikiem Zakładu Strategii Zarządzania w Handlu Zagranicznym. Jest to zakład w Instytucie Handlu Zagranicznego i Studiów Europejskich w Kolegium Gospodarki Światowej. Jak wiadomo to Kolegium kultywuje tradycje byłego Wydziału Handlu Zagranicznego. To informacja dla tych, którzy pamiętają strukturę wydziałową SGPiS.


1-50 | 51-100 | 101-150 | 151-200 | 201-250 | 251-300 | 301-350 | 351-400 | 401-450 | 451-500 | 501-550 | 551-600 | 601-650 | 651-700 | 701-750 | 751-800 | 801-850 | 851-900 | 901-950 | 951-1000 | 1001-1050 | 1051-1100 | 1101-1150 | 1151-1200 | 1201-1250 | 1251-1300 | 1301-1350 | 1351-1400 | 1401-1450 | 1451-1500 | 1501-1550 | 1551-1600 | 1601-1650 | 1651-1700 | 1701-1701

Tutaj można zadać pytanie...


Biuro Senatorskie Marka Rockiego, pl. Jana Henryka Dąbrowskiego 5, 00-057 Warszawa, tel. (22) 892 06 95, fax (22) 892 06 95